Lucian Bute (30-0, 24 KO) po pokonaniu Glena Johnsona (51-16-2, 35 KO), czeka na zwycięzcę walki finałowej turnieju SuperSix w wadze super średniej, który ma być następnym przeciwnikiem czempiona IBF. Istnieje prawdopodobieństwo, że starcie takie odbędzie się w ojczyźnie Rumuna, a ściślej na mogącej pomieścić 80 tysięcy ludzi Arenie Narodowej, na której rozegrany zostanie m.in. finał piłkarskiej Ligi Europejskiej.
Jest to jedna z branych pod uwagę lokalizacji, ale zostały już poczynione pierwsze kroki, by pomysł ten urzeczywistnić. Głównym jego zwolennikiem jest prezydent rumuńskiej federacji bokserskiej, Rudel Obreja, który jest gotów wyłożyć w tym celu ogromne pieniądze. Obreja jest przekonany że pojedynek mieszkającego w Kanadzie Bute ze zwycięzcą walki pomiędzy Andre Wardem (24-0, 13 KO) a Carlem Frochem (28-1, 20 KO) zapełniłby cały stadion.- Od dawna myślałem o organizacji imprezy tej rangi. Udało nam się znaleźć odpowiedni obiekt na takie wydarzenie, które byłoby czymś niepowtarzalnym dla sportu w Rumunii. Lucian popiera ten pomysł, mamy możliwość stworzenia nowego rynku bokserskiego – powiedział Obreja.Sam Bute gościł we wtorek w Bukareszczie, gdzie w miejscowej restauracji zorganizowana była impreza na jego cześć. Opowiadał na niej dziennikarzom o swoich planach i marzeniach.- Póki co moim największym marzeniem jest założenie rodziny. Chciałbym też zakończyć bokserską karierę będąc niepokonanym. Myślę, że będę jeszcze walczył od 3 do 4 lat. Póki co nie mogę doczekać się świąt. Nie zamierzam jednak tylko jeść, bo wiem już jak ciężko się potem pracuje w gymie. W Boże Narodzenie i Nowy Rok trener Larouche pozwala mi na więcej, nie chcę jednak przesadzać. Słyszałem też o możliwości, by moja kolejna walka odbyła się w Rumunii. Mimo że musiałbym wtedy przyjechać do kraju dużo wcześniej, gdyż przed walka z Mendy`m miałem ogromne problemy z aklimatyzacją, byłbym wniebowzięty gdyby udało się do tego doprowadzić. Chciałbym walczyć w swoim kraju jak najczęściej. Po ostatniej walce w Bukareszcie i znokautowaniu Mendy’ego nie potrafiłem powstrzymać łez, co nigdy mi się na ogół nie zdarza. To jednak melodia przyszłości. Póki co zamierzam spędzić trochę czasu z moją dziewczyną w Pechei. Przy okazji chciałbym podziękować wszystkim, którzy wzięli udział w licytacji moich rękawic których używałem w pojedynku z Francuzem. Udało się zebrać 10 tysięcy Euro, które chcę przeznaczyć na rozwój klubów bokserskich w Galati.Jak na razie organizacja walki Bute – Ward/Froch w Rumunii wydaje się być daleka od realizacji, jednak biorąc pod uwagę pieniądze oferowane przez Rudela Obreję, a także możliwość zarobienia dużych pieniędzy z samych biletów, nie jest to niemożliwe. Dla Bute byłaby to druga walka w ojczyźnie, oraz największa gala bokserska w historii tego kraju. Przypominamy, że pierwszy raz walczył tam 9 lipca 2011 roku, również w Bukareszcie, nokautując w 4. starciu Jeana-Paula Mendy (29-1-1, 16 KO). Również tamtą walkę zorganizował Rudel Obreja.
KOMENTARZE ZE STARSZEJ WERSJI SERWISU
Autor: Polak18
Data: 16-11-2011 23:08:26
No proszę.W naszym kraju natomiast jest problem,żeby ściągnąc do walki w ojczyźnie Pawła Wolaka,czy zrobić jakąś ciekawą galę z naszymi zawodnikami,którzy albo by walczyli między sobą albo z ciekawymi rywalami.
Autor: kartofelek
Data: 16-11-2011 23:12:06
seniorita Laura finał LE bedzie przyszłoroczny a nie tegoroczny (i wystąpi w nim Legia Warszawa ;]) ciekawe czy udałoby sie sklecic w Rumunii jakis sensowny undercard bo walka głowna zainteresowała by pewnie i polsat
Autor: MrAdam
Data: 16-11-2011 23:20:23
Co undercardu w Rumunii to świetna wiadomość dla Bulita bo nie bedą musieli szukać przeciwników tylko sami sie znajda :P Bute jest kozakiem.
Autor: Polak18
Data: 16-11-2011 23:30:49
MrAdam Dobre xD Chociaż niektórzy Rumuni mogliby im problem sprawić.Z tego co pamiętam to niejaki Giulian Ilie,obecny posiadacz pasa IBF Intercontinental pokonał Cygankę,ale walka była w Polsce i sędziowie chcieli dobrze.Także pozostałbym przy Argentynie,bo jedyny który z tamtąd pochodzi i potrafi boksować,czyli Sergio Martinez nie ma w KP nikogo w swojej wadze,więc są oni bezpieczni.
Autor: 86viper
Data: 16-11-2011 23:35:39
Chyba trochę fantazja poniosła autora tekstu. Trybuny Narodowego Stadionu Rumunii mogą na meczach piłkarskich pomieścić maksymalnie 55 tys. kibiców.
Autor: Laura (Redaktor bokser.org)
Data: 16-11-2011 23:41:42
kartofelek Chodziło mi o obecny sezon, ale rzeczywiście błąd :) 86viper Na meczach piłkarskich tak, ale inne wydarzenia mają miejsca wychodzące poza trybuny, np płyta boiska.
Autor: BYKZBRONXU2011
Data: 17-11-2011 00:36:38
Bute jest coraz lepszy,,Boje sie co zrobi Frochem,,Lepiej zeby Ward wygrał finał
Autor: JUNIOREK
Data: 17-11-2011 04:17:11
Jak dla mnie finał super six wygra Ward i spokojnie wypunktuje Frocha tak jak to zrobił Kesler. A potem również (ale już nie tak spokojnie) wypunktuje Bute , ale jeśli jakimś cudem finał wygra Froch to będzie to bardzo dobra walka z Lucianem i chyba w tym zestawieniu minimalnie ale stawiał bym na wygraną Rumuna.
Autor: Hugo
Data: 17-11-2011 06:22:39
Moim zdaniem Bute jest dzisiaj numerem 1 w super middleweight i poradzi sobie zarówno z Wardem, jak i z Frochem. Wolałbym jednak, żeby jego przeciwnikiem był ofensywnie walczący Froch, niż destruktywny nudziarz Ward. Warto też zauważyć, że w cieniu turnieju Super Six (który odizolował ścisłą czołówkę od reszty)wyrosła nowa generacja bokserów tej kategorii, która już wkrótce może zagrozić starym mistrzom. Są to tacy bokserzy, jak mistrz IBO Thomas Oosthuizen, a także Jesus Gonzales, Edwin Rodriguez i George Groves.
Autor: pops14
Data: 17-11-2011 06:28:43
Bute to jeden z moich ulubionych aktywnych piesciarzy. Swietny piesciarz, z mocnym ciosem, dobra technika, szybkoscia i warunkami fzycznymi. Bardzo chcialbym zobaczyc go z Waredem lub keslerem, ale najciekawsza bylaby chyba jego walka z Frochem. Nie mam watpliwsoci ze rumun by to wygral, pytanie czy dalby rade wykonczyc Anglika przed czasem?
Autor: nik
Data: 17-11-2011 07:23:10
''a ściślej na mogącej pomieścić 80 tysięcy ludzi Arenie Narodowej, na której rozegrany zostanie m.in. finał piłkarskiej Ligi Europejskiej'' nie 80 tys tylko 55, a porzbudowie max 63 tys