'W MOSKWIE TONEY WAŻYŁ 96 KILO'

Dodano: 9 października 2011 16:12
'W MOSKWIE TONEY WAŻYŁ 96 KILO'
Redakcja, Allboxing.ru
Obraz własny

Za niecałe cztery tygodnie Denis Lebiediew (22-1, 17 KO) stoczy kolejny pojedynek z pięściarzem o uznanym nazwisku. Po Enzo Maccarinellim, Aleksandrze Aleksiejewie, Marco Hucku i Royu Jonesie przyjdzie kolej na Jamesa Toneya (73-6-3, 44 KO). Zakontraktowana na 12 rund walka odbędzie się w limicie wagi junior ciężkiej.Ostatnie pojedynki 43-letni Toney toczył w kategorii ciężkiej, a na wrześniowej konferencji prasowej w Moskwie nie wyglądał na pięściarza, który w niedługim czasie może osiągnąć limit 200 funtów (ok. 90,7 kg). Obawiających się o formę fizyczną Amerykanina uspokaja Władimir Hriunow, główny organizator listopadowego wieczoru z boksem w stolicy Rosji.- Z punktu widzenia boksera, waga to najbardziej prozaiczna kwestia. Kiedy Toney był w Moskiwe, sprawdziliśmy jego wagę - wyszło około 96 kilogramów. Kolejny problem to rękawice. Dziesięciouncjowa rękawica na jego pięści wygląda jak "ósemka". Zauważyliśmy to w jego poprzednich walkach. Cóż, 4 listopada rękawice będą jednakowe - mówi menedżer Lebiediewa. Hriunow odpiera też głosy krytyków sugerujących, że wiekowy Toney przyjeżdża do Moskwy tylko po wypłatę.- Toney to człowiek o złożonym charakterze. Ciężko zgadnąć w którym ze swoich sześciu nastrojów znajduje się w danej chwili. Pięściarza z takiej półki jeszcze w Rosji nie było. Osobiście mam wrażenie, że to jak przyjazd Tysona. Dla nas oznacza to wielką odpowiedzialność i bardzo duże ryzyko. To przecież zawodnik wagi ciężkiej, który będzie boksował w kategorii Denisa. Z całą odpowiedzialnością mogę oznajmić, że to będzie wielki egzamin dla całego rosyjskiego boksu - twierdzi rosyjski promotor.

Toney to były mistrz świata w wadze średniej, super średniej i junior ciężkiej. Niektórzy zaliczają mu również zdobycie mistrzowskich tytułów w kategoriach półciężkiej i ciężkiej, nie były to jednak pasy najbardziej prestiżowych organizacji - np. zdobyty w "light heavyweight" pas WBU lub trofeum IBA w najcięższej dywizji. Wygrana przez Toneya walka z Johnem Ruizem o pas WBA z kwietnia 2005 roku została później uznana za nieodbytą.

Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp
KOMENTARZE
Zaloguj się lub zarejestruj się, aby skomentować ten artykuł...
KOMENTARZE ZE STARSZEJ WERSJI SERWISU
Autor: KapralWiaderny
Data: 09-10-2011 16:41:06
James tyle sie naszczekał i wkońcu dostał swoją walkę z dobrym przeciwnikiem. Ciekaw jestem czy te pyskówki przełożą się chociaz w czesci na jego wartosc ringową i czy jeszcze jest w stanie pokazac dobry boks.
Autor: TarEllendil
Data: 09-10-2011 16:50:15
Toney to wygra a jeśli nie to i tak da wyrównaną walkę.
Autor: xionc
Data: 09-10-2011 17:06:00
Toney moze dac lepsza walke w cruiser niz w ciezkiej, bo nie bedzie mogl wyjsc na ring spasiony
Autor: lubieznyzenon
Data: 09-10-2011 23:11:14
Walkę pewnie da dobrą, ale w Moskwie to wyglądał bardziej na 106 niż 96 kg:)
Autor: Virtuti
Data: 10-10-2011 07:33:56
Toney się "wyrobił" na wyprawę do Moskwy. Powinno to nieźle wyglądać.
Autor: waldi
Data: 10-10-2011 10:33:37
Hriunow zapomniał, że w Moskwie walczył Holyfield z Ibragimowem w 2007.
Kalendarz imprez