Bolo punch - cios, którego nazwa pochodzi od nazwy filipińskiej maczety - noża bolo, używanego do ścinania trzciny cukrowej. Noże te są również używane w Indonezji oraz na Kubie. Cios bolo jest ciosem wyprowadzanym z dołu, za pomocą okrężnego ruchu ręki. Jest zadawany w nietypowych płaszczyznach, najczęściej mówi się o nim jako o połączeniu ciosu sierpowego z podbródkowym. Za wynalazcę bolo zazwyczaj uważa się filipińskiego boksera Ceferino Garcię, który w młodości pracował na farmach trzciny cukrowej, podobnie jak inny pięściarz kojarzony z tym ciosem, Kubańczyk Kid Gavilan. Przenieśli oni na ring sposób, w jaki ścinali trzcinę maczetą. Niektórzy historycy przypisują autorstwo Filipińczykowi Macario Floresowi, w 1924 roku gazeta Tacoma News-Tribune opisała użyty przez niego bolo punch. Sugar Ray Leonard często sięgał po bolo w rewanżach z Roberto Duranem i Thomasem Hearnsem. Istotą skutecznego zadania tego ciosu jest tzw. feint, manewr mylący przeciwnika. Odchylając się lekko do tyłu, bokser odwraca jedną ręką uwagę rywala, by drugą wyprowadzić szerokie uderzenie.
Jakub Biłuński
Redaktor Bokser.org od 2011 roku. Współpracuje lub współpracował m.in. z Grupą Agora, Krytyką Polityczną, TVP Sport, Wirtualną Polską, Interią i Programem Drugim Polskiego Radia. Autor analiz, felietonów i reportaży, w tym cykli "Czernina", "Małe pięści" i "Tygodnik bokserski". Współautor książki "Polskie pisanie o boksie".
Jak dobrze pamiętam ,to właśnie takim ciosem znokautował Hearns'a
Autor: StonkaKartoflana
Data: 03-09-2011 18:28:07
kolejny dobry tekst - zawsze się zastanawiałem na ile to praktyczne a ile w tym bajeru, pozwalali sobie na ten cios tylko najzwinniejsi i najszybsi bokserzy (Ali, Patterson, Gavilan, Robinson itp....ostatni który to stosował to Roy Jones)...zastanawia mnie ze cios ten był stosowany właściwie tylko na przeciwników którzy już nie mieli za dużo do powiedzenia w walce. Kolejny tekst "ze słownika" musi być o peek-a-boo
Autor: StonkaKartoflana
Data: 03-09-2011 18:43:05
szansepromotions - sprawę załatwił obszerny prawy zamachowy z góry, później było dobijanie. Leonard miał sporo farta że Hearns się zagapił bo przegrywał pojedynek. Hearns w rewanżu udowodnił że jest trochę lepszy... Zresztą Hearns to chyba największy niefarciarz z wielkich mistrzów - najpierw Lucy punch Leonarda, potem po świetnym początku złamana ręka na głowie Haglera na koniec przekręt w rewanżu z leonardem.
Autor: szansepromotions
Data: 03-09-2011 19:03:42
Tak z tym się zgodzę , Tommy to największy pechowiec , w 1 walce z Leonardem zostało mu tylko pobiegać dookoła ringu by sugar go nie trafił . Nie zgodzę się za to ,że to był lucky punch , Dundee kazał Sugarowi iść na nokaut i w on to zrobił , chociaż wydaje mi się,że sędzia trochę się pośpieszył z przerwaniem walki
Autor: StonkaKartoflana
Data: 03-09-2011 19:09:58
: szansepromotions - fakt lucky punch to trochę przesada, ale trzeba przyznać że leonard farta miał.
Autor: szansepromotions
Data: 03-09-2011 19:12:40
Fartem to można nazwać . A tak do twojego postu trochę wyżej , to walka Hearns-Hagler jest moim zdaniem najlepszą walką w Historii boksu , cały czas akcja ,zero kalkulowania czy rozkładania sił ,po prostu mistrz .