Lou DiBella i Bob Arum nie mogą dojść do porozumienia w kwestii lokalizacji pojedynku Julio Cesar Chavez Jr. (43-0-1, 30 KO) vs Peter Manfredo Jr. (37-6, 20 KO).
Promotor "Dumy Providence" proponuje, by walka odbyła się w rodzinnym mieście Amerykanina, gdzie jego zdaniem Manfredo ściągnąłby wiele tysięcy kibiców.
Szef grupy Top Rank ma jednak inny pomysł i jako że to on rozdaje karty - najprawdopodobniej w jego rękach znajduje się ostateczna decyzja. Arum chce, by pojedynek Chavez-Manfredo odbył się w Alamodome, gdzie przed laty na występy legendarnego Julio Cesara Chaveza Seniora zjeżdżały się nieprzebrane tłumy. Bardzo popularny Junior też może liczyć na duże zainteresowanie ze strony kibiców i już dziś wiadomo, że jego najbliższa walka będzie transmitowana w systemie PPV.
KOMENTARZE ZE STARSZEJ WERSJI SERWISU
Autor: Maynard
Data: 15-06-2011 12:46:11
Dlaczego nikogo nie dziwi fakt wyboru takiego przeciwnika? I, do jasnej cholery, dlaczego nikt w mediach zajmujących się boksem nie cytuje bluzgów, jakie wściekły DiBella wyrzucił z siebie, obrażając Boba Aruma ledwie tydzień temu, po tym, jak stary Bob powiedział, że jego zdaniem walka Martinez-Chavez nikomu się nie opłaci?!
Autor: Hugo
Data: 15-06-2011 13:50:48
Dla mnie jest zadziwiające, w jaki sposób tak wielu ludzi daje się ogłupić i zmanipulować. Gdyby Chavez nie był synem wielkiego boksera, a jakimś zwyczajnym meksykańskim Perezem czy Garcią, to zapewne nie figurowałby w setce najlepszych bokserów swojej kategorii. A tak został mistrzem świata, otrzymał za walkę 600 tys.$, a za następne pewnie będzie kasował miliony. Z całkowitego przeciętniaka media wykreowały megagwiazdę boksu. Sympatycy Chaveza to w większości ludzie nie mający zielonego pojęcia o boksie, za to lubujący się celebryckich spektaklach na podłożu rodzinno-dynastycznym. Manfredo został wybrany na przeciwnika Chaveza z 2 powodów: - jest dość wysoko notowanym, ale stosunkowo mało znanym bokserem, więc można będzie bezkarnie zrobić przekręt (jak ze Żbikiem), a nikt się o niego nie upomni - walczył poprzednio w super middleweight, co może być pretekstem do stoczenia walki w jakimś zawyżonym umownym catch weight, gdyby Chavez miał problemy z limitem wagi. Media oczywiście podadzą, że to Manfredo miał problemy z wagą, a Chavez łaskawie się zgodził na wyższy limit.
Autor: Jaocin
Data: 15-06-2011 21:16:02
Boże a pod newsem o Juniorze jak zwykle to samo. Ma chłopak jeszcze czas na walki z prawdziwymi mistrzami. Póki co będzie jechał na nazwisku. Takie są realia zarabiania w boksie pieniędzy. Sami byście tak robili więc po co ta zawiść?
Autor: Kopyto
Data: 16-06-2011 02:08:14
To sie nazywa kręcenie bata z gówna. Jaocin Owszem, pewnie wielu z nas za te bańki zielonych udawało by mistrza i wygrywało przegrane walki, ale nie znaczy to że nie można czuć niesmaku i irytacji.