Dwukrotny mistrz świata kategorii super średniej - Anthony Mundine (42-4, 25 KO), kontynuuje marsz po tytuł w dywizji junior średniej. Australijczyk zastopował przed momentem Xaviera Tolivera (23-7, 15 KO) i wyzwał do pojedynku championa według federacji WBA, Austina Trouta (22-0, 13 KO).
Mundine przeważał od pierwszej minuty walki, a z czasem jego wyższość nad przeciwnikiem tylko się powiększała. W końcu porozbijanego Amerykanina w połowie siódmej rundy uratował jego narożnik rzucając ręcznik na znak poddania.
- Chcę teraz spotkać się z jednym z mistrzów świata. Najpierw więc pokonam championa "Regular" według WBA, Austina Trouta, a potem zajmę się Miguelem Cotto. Jeśli oni tylko odważą się wyjść ze mną na ring, pokonam ich obu, choć szczerze mówiąć znając życie obaj będą mnie unikać - powiedział zaraz po wygranej jak zwykle arogancki Mundine.
KOMENTARZE ZE STARSZEJ WERSJI SERWISU
Autor: Maynard
Data: 05-06-2011 19:28:06
Wygrał z jakimś kelnerem i startuje do Cotto... Trout to żaden mistrz, w dodatku pewnie niedługo straci i ten śmieszny pasek, bo David Lopez to bardzo solidny meksykański fighter. Mundine już prędzej powinien dążyć do rewanżu z Danielem Geale, który po ostatnim zwycięstwie w Niemczech gdzieś zniknął i nic o nim nie słychać.
Autor: liscthc
Data: 05-06-2011 19:31:18
Chyba troszkę go powiozło z tym Cotto.
Autor: gregor07
Data: 05-06-2011 19:39:10
Mundine jak zwykle idzie po najmniejszej lini oporu. Dwa razy zdobył wakujący pasek ,,Regular" WBA, kiedy z Ottke i Kesslera zrobiono superdupermistrzów, potem IBO z Gealem, akurat wartościowe zwycięstwo, ale pas drugoligowy, a teraz Trout - no i w razie zwycięstwa będzie nazywać się mistrzem świata w trzech wagach. Czytałem gdzieś, że Geale chce rewanżu, powinien go brać bo miałby szanse na zdobycie prawdziwego tytułu, ale on ma chyba do tego inne podejście.