LEE POWRÓCIŁ Z DALEKIEJ PODRÓŻY
Dodano: 13 marca 2011 06:10
Autor: Redakcja, Informacja własna
Zdjęcie: Obraz własny
Do odwiecznej wojny szkocko-irlandzkiej doszło na amerykańskim ringu, gdy naprzeciw siebie stanęli Andy Lee (25-1, 19 KO) i niepokonany dotąd Craig McEwan (19-1, 10 KO).
Irlandczy, czyli Andy, dobrze zaczął, ale Craig od drugiej rundy zyskał wyraźną przewagę. Powiększała się ona z rundy na rundę, jednak McEwan zrobił ten sam błąd co kiedyś Lee - po prostu wystrzelał się i nie zachował sił na końcówkę. Przegrywający wyraźnie na punkty wyczuł swoją szansę, podkręcił tempo i jeszcze w końcówce dziewiątej rundy posłał wyczerpanego rywala na deski. Tego uratował gong, lecz zaraz po przerwie Irlandczyk dokończył dzieło zniszczenia. Tak więc w spotkaniu na szczycie brytyjskiej wagi średniej Lee lepszy od McEwana.
KOMENTARZE
ZOSTAW SWÓJ KOMENTARZ
Zaloguj się lub zarejestruj się, aby skomentować ten artykuł...
Kalendarz imprez
