BURNS: ON NIE JEST W STANIE MNIE PRZESTRASZYĆ
Dodano: 11 marca 2011 11:40
Autor: Adam Jarecki, boxingscene.com
Zdjęcie: Obraz własny
Mistrz WBO w wadze super piórkowej Ricky Burns (30-2, 7 KO) swą kolejną obronę stoczy już jutro z Josephem Laryeą (14-4, 11 KO). Do pojedynku dojdzie na Braehead Arena w Glasgow. Na konferencji poprzedzającej walkę, zawodnik z Ghany próbował przestraszyć mistrza, jednak Burns zaznaczył, że nie zwraca uwagi na groźne miny pretendenta. - On mnie nie przestraszy. Widziałem już to wcześniej, nie robi to na mnie wrażenia. Boksowałem z Michaelem Gomezem i moim zdaniem nie ma nikogo, kto bardziej próbuje przestraszyć przeciwnika na konferencji lub wadze. Jednak to ja jestem tym, który spędza im sen z powiek, jak staliśmy twarzą w twarz Joseph wydawał się nerwowy. Próba przestraszenia mnie to strata czasu. Najważniejsze jest to co pokażesz w ringu - powiedział Burns.
KOMENTARZE
ZOSTAW SWÓJ KOMENTARZ
Zaloguj się lub zarejestruj się, aby skomentować ten artykuł...
KOMENTARZE ZE STARSZEJ WERSJI SERWISU
Autor: Maynard
Data: 11-03-2011 11:51:41
Laryea próbował nawet pomocy czarownika voodoo, który rzucił klątwę na gołębia i wysłał go do Szkocji ;) Nie ma to jak efektowny trash talk przed walką. Swoją drogą, jak już Burns upora się z Afrykaninem, mógłby wziąć się wreszcie za rewanż z Martinezem.
Autor: tonka
Data: 11-03-2011 11:59:35
Maynard Racja...ten pas zdobył dość delikatną, a nawet dyskusyjna przewagą, dodatkowo na własnym terenie. Romek zasługuje na rewanż.
Autor: Maynard
Data: 11-03-2011 13:22:01
Nom, tamta walka mogła pójść w obie strony, zwłaszcza, że to Burns zapoznał się z matą na początku. nawiasem mówiąc, to było jedno z lepszych starć w zeszłym roku, polecam obejrzeć, jeśli ktoś nie widział. Rewanż wskazany. Na szczęście Martinez dąży do eliminatora, więc nawet jeśli Burns będzie go unikał, to zostanie zmuszony przez federację.
Kalendarz imprez
