Mistrz świata federacji WBA w kategorii junior półśredniej Amir Khan (24-1, 17 KO) oraz czempion organizacji WBC i WBO w tej samej wadze Timothy Bradley (27-0, 11 KO) zmierzą się 23 lipca. O osiągnięciu porozumienia między stronami oficjalnie poinformował Gary Shaw, promotor niepokonanego na zawodowym ringu Amerykanina. Aby pojedynek doszedł do skutku, musi zostać spełniony jeszcze tylko jeden warunek. 16 kwietnia w Manchesterze 24-letni Khan musi obronić swój tytuł w starciu z mistrzem Europy Paulem McCloskeyem (22-0, 12 KO).- Umowa podpisana. Doszło do porozumienia pomiędzy mną oraz menedżerem grupy promotorskiej Golden Boy Richardem Schaeferem odnośnie faktu, że Timothy Bradley i Amir Khan zmierzą się 23 lipca. Pojedynek może odbyć się w Las Vegas bądź w Los Angeles. Khanowi musi jednak 16 kwietnia pokonać McCloskeya – przypomina Shaw.
KOMENTARZE ZE STARSZEJ WERSJI SERWISU
Autor: RaFIChWdP
Data: 10-03-2011 15:49:17
No to po Khanie Bradley jest za twardy na Khana ubije go jak schabowy
Autor: odyniec
Data: 10-03-2011 15:51:05
Khan chyba na powaznie sobie wzial marudzenie kibicow ze zeby sie uwazac za kozaka trzeba walczyc z najlepszymi i bierze coraz trudniejszych teoretycznie rywali tyle ze nad Bradleyem bedzie mial spora przewage warunkow - przynajmniej tak mi sie wydaje moze komus by sie chcialo sprawdzic jak wyglada u nich np zasieg?
Autor: TommyMorrison
Data: 10-03-2011 16:01:06
Khan 180 Bradley 175 według boxrec
Autor: 21ciul2123
Data: 10-03-2011 16:20:05
Bradley go rozjedzie.
Autor: Tim
Data: 10-03-2011 16:25:52
Wątpię czy Bradley da rade poradzić sobie z szybkością Khana, oczywiście jestem za Bradleyem, ale na Khana może być za mały.
Autor: StonkaKartoflana
Data: 10-03-2011 16:29:52
Myślę że bradley nie da rady.
Autor: kartofelek
Data: 10-03-2011 16:33:15
dla mnie Khan jest duzym faworytem tej walki musze ostro wytezyc wyobraznie zeby zobaczyc Bradleya jak wygrywa brak nokautującego ciosu u przeciwnika to woda na młyn Khana bedzie miał większy margines na swoje chwilowe zaćmienia defensywne
Autor: sierug
Data: 10-03-2011 16:40:56
Dokładnie , Bradley nie ma ciosu... amirek go wypunktuje.
Autor: pankracy
Data: 10-03-2011 16:50:09
Khan surowego technicznie Maidanę też miał zmiarzdżyć na punkty a jak było widzieliśmy.Styl robi walkę.
Autor: kartofelek
Data: 10-03-2011 16:54:40
Maidanie dawalem z Khanem o wiele wieksze szanse,nawet po cichu liczyłem ze wygra tyle ze zaliczył szybko bombe na korpus i musiał sie pilnowac przy atakach zeby nie zainkasowac ponownie, dodatkowo sie wymeczył biegajac za Khanem a jak juz trafił to był na tyle ujechany ze nie dał rady Amira skonczyc Bradley ma wiecej argumentów technicznych niz Maidana ale Khan go zabiega a moze nawet zdoła powaznie naruszyc imho
Autor: StonkaKartoflana
Data: 10-03-2011 17:14:27
Zgadzam się z Kartofelkiem - Khan jest większy, szybszy, mocniej bije chyba lepszy technicznie... Bradley moim zdaniem jak na najwyzszy poziom w tej wadze jest trochę za wolny, no i przy jego stylu przydałby się lepszy cios
Autor: RaFIChWdP
Data: 10-03-2011 17:23:01
hehe Nie ma ciosu ale zmiazdzy Khana jak walec haha Khan jest dobry ale na średniaków kogo on dobrego pokonał Maidane?hehe
Autor: JIN
Data: 10-03-2011 17:46:20
Jestem za Khanem. Jeśli sie Bradley nie nadzieje na jakąś rakietę wychodząc tradycyjnie głową w przód to Amir go zajedzie i przewaga 4-6 punktami po 12. rundzie.
Autor: Deter
Data: 10-03-2011 18:16:01
Khan to wygra.
Autor: lutonadam
Data: 10-03-2011 19:08:20
Zdecydowanie Khan!Bradley idealnie pasuje Amirowi!Myslę że tak szybko przeciwnicy Khana nie doczekają się jego porażki.Cieszę się że zawsze wygrywa prawdziwa technika bokserska w wykonaniu Amira Khana!
Autor: Hammer5
Data: 10-03-2011 19:37:33
Gdybym miał postawić kasę na któregoś z nich, stawiałbym na Khana. Wygra ten, który przechytrzy drugiego. Freddie dobrze przygotuje Amira na Desert Storma.
Autor: tonka
Data: 10-03-2011 22:20:19
Amir -ja lubię i wierzę w tego twardziela o dziecięcej twarzy.. :):)
Autor: Tim
Data: 11-03-2011 00:26:38
Nienawidzę Khana i będę mu zawsze życzył porażki tak długo jak będzie walczył, ale w tą walkę jeszcze wygra.