Przed unifikacyjnym pojedynkiem Timothy Bradleya (27-0, 11 KO) z Devonem Alexandrem mówiło się, że lepszy z tej dwójki stanie w kolejnej potyczce oko w oko z Amirem Khanem (24-1, 17 KO). Czy ci panowie rzeczywiście się spotkają jeszcze nie wiadomo, ale póki co Timothy (na zdjęciu) zabrał głos w tej sprawie.
- Alexander wyprowadzał średnio 80 ciosów na rundę, ale w walce ze mną wyszło tylko 45 na rundę. Jeżeli więc Khan myśli, że będzie tak bezkarnie mógł uderzać jak to robił z Maidaną, to on chyba sobie żartuje. On nie ma szans by trafiać mnie w taki sam sposób, bo mam jedną z najlepszych obron w dzisiejszym biznesie. Poprzednich 27. moich rywali oglądało moje wcześniejsze pojedynki i byli przekonani, że znaleźli na mnie sposób, jednak żaden z nich nie dał rady. Khan może sobie polować tym swoim prawym podbródkowym, ale potem w trakcie walki będzie tak przestraszony, że nie będzie uderzał nim zbyt często. Może nie będę wyglądać na jego tle jakoś spektakularnie, ale na pewno go pokonam - uważa Bradley.
- Zdaję sobie sprawę, iż to nie będzie łatwa przeprawa. Khan ma szybkie ręce, jednak popełnia też dużo błędów, które ja bym wykorzystał - zakończył mistrz świata kategorii junior półśredniej według federacji WBC i WBO.
KOMENTARZE ZE STARSZEJ WERSJI SERWISU
Autor: weentM
Data: 04-02-2011 21:19:31
rozwiązuje sie jezyczek juz,oj tak
Autor: gregor07
Data: 04-02-2011 21:21:00
Jak najwięcej unifikacji. Kibice będą wiedzieć kto jest najlepszy w danej wadze, nawet jeżeli później federacje porozkradają go z pasów (przykład Martineza).
Autor: Fryto666
Data: 04-02-2011 21:23:32
Dobrze mowi. Ja w ich starciu stawialbym na minimalne zwyciestwo Khana na punkty, ale dobrze, ze wierzy w siebie. Nie wiem, co w tym zlego. Moze lepiej zeby mowil: 'Khan jest ode mnie lepszy, przegram z nim, ale dam dobra walke'?
Autor: JIN
Data: 04-02-2011 21:33:31
Dobry bokser musi być na swój sposób arogancki. Jedni mają bardziej zrównoważony sposób wypowiedzi (jak w tym przypadku Bradley), inni rozwiązły jak Floyd czy Haye, a jeszcze inni mówią tak mało,ze nie podnoszą napięcia gadaniem przed walką :D Jednym z wyjątków jest Pacman, za którego jęzorem papla Roach :D Ściąga cała presje z Filipińczyka :D
Autor: Voyto
Data: 04-02-2011 21:43:09
Osobna kategoria paplaczy to Toney:-))Ale mniejsza o to, zobaczymy co na to Khan.
Autor: Deter
Data: 04-02-2011 22:07:08
JIN Wielu bokserów nie mieli arogancko ozorem. Bokser wcale nie musi arogancki. Pacman to nie wyjątek.
Autor: Torrado
Data: 04-02-2011 22:24:14
Mam pytanie! jak sie mierzy zasieg ramion???,bo dokładnie nie wiem czy w zacisnietej piesci??? czy otwartej???
Autor: Torrado
Data: 04-02-2011 22:26:06
no i czy jak w zacisnietej to od kostki nabardziej wysunietej?? jak otwartej to od najdluzszego palca?? prosze o pomoc:)
Autor: JIN
Data: 04-02-2011 22:30:15
Deter Napisałem, ale za bardzo tego nie wydzieliłem. Aroganccy zrównoważeni, aroganccy skrajnie jak Floyd czy Haye, ale i tacy,którzy mało mówią przed walką (i tutaj można powrzucać tych niearoganckich i małoaroganckich). Jeśli chodzi o Pacmana to wypowiedzi przed walkami z jego udziałem kojarzą mi sie tylko z Roachem. . .
Autor: Laura
Data: 04-02-2011 22:31:12
Torrado Staje się w pozycji przypominającej literę 'T' z otwartymi dłońmi i mierzy od palca środkowego jednej ręki do środkowego drugiej ręki.
Autor: Torrado
Data: 04-02-2011 22:36:42
Laura THX
Autor: dhobiwallah
Data: 04-02-2011 23:32:06
Mało kto mnie tak irytuje jak Bradley - niby wszystko się zgadza ale coś jest nie tak. Nie widzę go z Pacquiao, nie ma bata. Z drugiej strony niestety rozczarował mnie Alexander, bo pomimo ewidentnych fauli dał się ograć jak dzieciak i brakowało mu "pazura". Chciałbym zobaczyć walkę Bradley vs Maidana - wierzę, że prędzej czy później Rene Marcos załatwiłby Amerykanina "na cacy",
Autor: czejen47
Data: 05-02-2011 01:27:11
Bradley - Khan... nie chcialbym ogladac tej walki tylko z tej uwagi, ze obaj zawodnicy sa wysoce przereklamowani. Zawdonik, ktory zwyciezylby w tym pojedynku, okrzykniety zostalby mega gwiazda. Zaden z nich nie zasluguje na to. Sa na podobnym poziomie, ale stawialbym na Khana na punkty.
Autor: Bombardier
Data: 05-02-2011 03:28:18
Dawno nie widziałem aby bokser rzucał takimi konkretami całkiem realnie oceniając mozliwy przebieg jak i zakonczenie walki.
Autor: Grzywa
Data: 05-02-2011 09:11:39
Deter, oczywiscie ze masz racje, nawet bardzo wielu piesciarzy nie wypowiada sie negatywnie o swoich przeciwnikach, nie slyszlem w tym tonie anie Goloty, ani Lewisa ani Holego. Niestety krol polskich ringow ma za soba kilka prymitywnych wypowiedzi. Co do walki Bradley vs. Khan to jesli ja bede ogladal to ze wzgledu na Amira nie nudnego Tima, jest bardzo solidny ale idzie glowa do przodu bardzo w kazdej walce, ma nienajmocnijszy cios i jest po prostu jak dla mnie nudny. Sadze iz Kotelnik bylby lepszym rywalem dla Bradleya, jest to znakomity technik i mial wieksza przewage nad Devonem niz Tim. Khana chce z Brooksem, beda i emocje i rowniejsze szanse, walka z Bradleym to bedzie uciekanie Khana przez 12 rund i bicie z doskokow przy wykorzystywaniu dlugich lap zas Tim bedzie dreptal za nim i dochodzil do klinczy, rozdzieli ich sedzia i wszystko od nowa, itd, itd......
Autor: Deter
Data: 05-02-2011 14:10:31
Grzywa Mnie też się nie podoba styl Tima. W walce z Khanem stawiał będę na Khana.
Autor: Hammer5
Data: 05-02-2011 14:40:09
Ja również obstawiałbym Khana w roli zwycięzcy