PRESCOTT: KHAN NIE JEST LEWISEM, NIE POMŚCI PORAŻKI

Dodano: 23 grudnia 2010 08:37
PRESCOTT: KHAN NIE JEST LEWISEM, NIE POMŚCI PORAŻKI
Redakcja, boxingscene.com
Obraz własny

Kilka dni temu Amir Khan (24-1, 17 KO) wyraził przekonanie, że rewanżowa walka z Breidisem Prescottem (23-2, 19 KO) nie trwałaby dłużej niż trzy rundy i tym razem z całą pewnością role by się odwróciły.

We wrześniu 2008 roku Kolumbijczyk dość nieoczekiwanie znokautował późniejszego mistrza WBA w pierwszej odsłonie. Od tamtego czasu rozpowszechniła się teza o bardzo niskiej odporności Khana.

- Eksperci śmieją się z tej sytuacji. To naprawdę zabawne jak Amir próbuje uniknąć tego rewanżu. Wiem jak go pokonać i dlatego on woli próbować mnie ośmieszać w mediach, niż podpisać kontrakt. Prawdziwy mistrz nie mówi co by się stało gdyby doszło do walki, tylko wychodzi do ringu i pokazuje to - powiedział 27-letni Prescott.

- Po takiej porażce ludzie już zawsze będą w niego wątpić. Mógłby zachować się jak mężczyzna i spróbować pomścić tamto niepowodzenie. Lennox Lewis to zrobił. Wyszedl do Rahmana i McCalla, zastopował obu. Właśnie dlatego był wielkim mistrzem. Ale Amir nie jest Lennoxem i nigdy mnie nie pokona - oznajmił "Khnaqueror".

Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp
KOMENTARZE
Zaloguj się lub zarejestruj się, aby skomentować ten artykuł...
KOMENTARZE ZE STARSZEJ WERSJI SERWISU
Autor: SkazanyNaInstynkt
Data: 23-12-2010 09:26:29
po części prawda, po części marne wołanie o konkretną wypłatę
Autor: xionc
Data: 23-12-2010 10:10:08
Khanqueror, nie Khnaqueror, caly zart zdechl. :)
Autor: glaude
Data: 23-12-2010 12:03:53
Prescot ma wyraźny ubaw z Amira. Na dłuższą metę Khan tego nie zniesie. Powinien wziąć tę walkę i ... nie dać się trafić.
Autor: holy
Data: 23-12-2010 16:46:22
no tak ale zapomnial dodac tylko ze lewis uciekl przed rewanzem z kliczka - to ciemna karta w jego bilansie
Autor: Hammer5
Data: 23-12-2010 17:52:28
"Trzeba było trenować, a nie pić i obmacywać laski w jakiś podrzędnych tv shows udając celebrytę ciulu!" Prawda o Breidisie jest taka, że wypłynął na plecach pokonanego Khana i zamiast wykorzystac falę i ciężko pracować, ten rozmienił swoją sławę na używki i gwiazdorzenie. Ludzie stracili nim zainteresowanie, kiepsko walczył i go odstawili, a on bardzo chce powrócić do gwiazdorstwa i liczy, że uda mu się to zrobić kolejną walką z Amirem. Na miejscu Anglika nie dałbym mu tego pojedynku, bo to hiena i nawet nie zbliżona już obecnie do poziomu Amira. Zna sposób na Khana. Hmmm, ja też: zacząć lewym sierpem, potem dokończyć prawym i lewym sierpem. A jak Anglik wstanie zamroczony poprawić lewym sierpem. HURRA!!! Wielka tajemna wiedza, jak pokonać Amira jest moja. Teraz zawojuję świat;)
Autor: Grzywa
Data: 23-12-2010 23:58:36
Holy, aby dac rewanz nalezy pierwsza walke przegrac zas Lewis zostal po pierwszej walce ogloszony zwyciesca, idac dalej Twoja logika to LL powinien dac i rewaz Golocie, bo ten sie zagapil, Mercerowi, bo tutaj byl przekret itd. Hammer, masz calkowita racje, koles nie wykorzestal swojej szansy, zaczal gwiazdorzyc i juz nigdy nie potwierdzil swoich umiejetnosci, czyli nie dosc iz sie nie rozwinal to jeszcze sie cofnal i teraz szuka kasy. Mysle iz pierwsza walka to mogl byc przypadek choc jestem ciekaw jak zawalczy Amir kiedy naprzeciw niego w ringu znajdzie sie facet o lepszych warunkach fizycznycn, lepszym zasiegu i z niezla sila. Khan jesli sie nie myle takiego doswiadczecnia nie ma i tu moze tkwiec sporo problemow.
Kalendarz imprez