TUAMANATOR WALCZY W MARCU Z KINGIEM

Dodano: 12 grudnia 2010 23:37
TUAMANATOR WALCZY W MARCU Z KINGIEM
Jarosław Drozd, nzherald.co.nz
Obraz własny

Zajmujący 2. miejsce w rankingu najlepszych "ciężkich" federacji WBO, David Tua (51-3-2, 43 KO), podał datę i miejsce swojej najbliższej walki oraz nazwisko kolejnego rywala. Wg oficjalnych zapowiedzi, Nowozelandczyk 19 marca w rodzimym Manukau zmierzy się z 25-letnim Amerykaninem Demetrice`em Kingiem (15-19, 13 KO), który w sierpniu ub. roku niespodziewanie znokautował innego pięściarza z Oceanii, Bowie Tupou (19-1, 15 KO). "Tuamanator" podobno jeszcze w pełni nie zaleczył kontuzji barku, ale ma nadzieję, że do marca, będzie już w optymalnej dyspozycji.

Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp
KOMENTARZE
Zaloguj się lub zarejestruj się, aby skomentować ten artykuł...
KOMENTARZE ZE STARSZEJ WERSJI SERWISU
Autor: georgedawid
Data: 12-12-2010 23:43:15
nr 1 i 2 powinny walczyć o prawo walki z Kliczko bez wątpienia bardzo grożny zawodnik dla Adamka ale do pokonania.
Autor: KapralWiaderny
Data: 12-12-2010 23:45:30
King to uznany joureyman, nie sądzę jednak by Tułoś zdziałał jeszcze cos poważnego nawet w dzisiejszej HW.
Autor: georgedawid
Data: 12-12-2010 23:53:44
też mam takie zdanie, co prawda cioś pozostał ale jest bardzo wolny. moim zdaniem jest łakomym kąskiem, ciekaw jestem kto skorzysta?
Autor: iron28
Data: 13-12-2010 00:06:22
Cała wiara ludzi w Davida wynika z jego dokonań i pozycji w latach 90-tych, gdzie waga ciężka była bardzo mocno obsadzona, a Tua odgrywał w niej znaczącą rolę.Jednak należy sobie uświadomić że dzisiejszy David jest cieniem tamtego wojownika co doskonale pokazała walka z Barretem.Jedyny atut który mu pozostał to tzw ''kowadło'' w łapie,choć dziwnym zbiegiem okoliczności działa one tylko na zawodnikach drugiego rzutu-Czy to o czymś nie świadczy?Moim zdaniem dzisiejszego Tue pokona każdy lepszy technik,a jego ambicje na zdobycie Tytułu są raczej nieosiągalne i wynikają z dawnej dyspozycji, gdyż podejrzewam że David nie potrafi sobie uświadomić że lata 90-te dawno mineły i że nie jest on już tym samym zawodnikiem co kiedyś.Uważam że dzisiaj brakuje mu jakichkolwiek argumentów na to aby zostać mistrzem świata i każdy z obecnych championów da mu porządną lekcję boksu, i uświadomi mu gdzie tak na prawdę jest dzisiaj jego miejsce.A tak od siebie dodam że zawsze lubiłem Tue i był on jednym z najbardziej efektownych pięściarz lat 90-tych.pozd
Autor: MatMaister90
Data: 13-12-2010 00:29:08
Obok Gołoty, drugi niekoronowany mistrz HW.
Autor: Kronk
Data: 13-12-2010 01:10:10
Z tym niekoronowanym mistrzem trochę przesadziłeś lubię Tue ale papierów na wybitnego zawodnika nigdy nie miał szczególnie w poprzedniej dekadzie gdzie konkurencja była spora.Był dobry ale to było za mało żeby mieć pas tym bardziej obecnie powinien pomyśleć o emeryturze bo pasa już nie zdobędzie,ale walkę z Kingiem prawdopodobnie wygra.
Autor: HAMMERFIST
Data: 13-12-2010 01:18:20
Drugi ? bez jaj A gdzie Quarry,Tucker,Lyle,Bonavena ?
Autor: horhe88
Data: 13-12-2010 01:18:38
Tua już nic nie zodędzie w HW, obije 2-3 kelnerów ktoś z prospektów zaproponuje mu walkę za większą kasę, przegra i odejdzie na emeryturę. Coś jak Ruiz z Heyem tyle tylko że raczej walki o mistrzostwo nikt mu nie zaproponuje.
Autor: HAMMERFIST
Data: 13-12-2010 01:22:07
Ząb czasu go zjadł,ma cios,ale nie ma już takich nóg,speedu ciągu by trafić tym ciosem... Zresztą na zdjeciu widać,że ma swoje lata...
Autor: HAMMERFIST
Data: 13-12-2010 01:26:55
Dla mnie,to był bokser klasy Rahmana w swoim PRIME nic więcej. Bardziej niebezpieczny,twardy łeb,ale ograniczony i łatwy do wyboksowania(wał z kelnerem Woodenem SD)
Autor: Kronk
Data: 13-12-2010 01:42:54
Z zawodników którym niedane było zdobyć tytułu mistrza świata a znaczyli wiele dodać choćby można obdarzonego atomowym ciosem Earnie Shaversa.
Autor: HAMMERFIST
Data: 13-12-2010 01:50:19
On też(Shavers),ale miał swoje szanse(Ali,Holmes,Lyle) zwykle przegrywał w walce o pas lub w eliminatorach... Tua też miał szanse...Najpierw porażka(kontrowersyjna z ibeaubuchim) no,ale dostał szanse z lewisem(przegrał) swoje szanse z lewisem wykorzystali np. McCall i Rahman potem miał szansę na pas wystarczyło pokonać Byrda(oblał) potem Rahmana(oblał) pretensje moze mieć tylko do siebie... To nie byłby poza tym misztr co by długo pas bronił,ktos by go wyboksował... Chociaż np. taki Maskajew miał więcej szans,a gorsze eliminatory przegrywał...
Autor: HAMMERFIST
Data: 13-12-2010 01:52:31
Po pokonaniu Byrda walczyłby o pas z Holym...Po pokonaniu Rahmana też miałby szanse i to z Ruizem...;)
Autor: Kronk
Data: 13-12-2010 02:00:04
Maskajeva kojarzę z dwóch walk z Rahmanem gdzie w pierwszej pięknie go wyrzucił z ringu po czym zdobył potem na nim tytuł.Shavers rozniósł w pierwszej rd Nortona z którym problemy miał sam Ali myślę żę Olega by też poskładał mimo to Maskajev miał tytuł a Earnie i kilku twardych bokserów tamtego okresu nigdy go nie zdobyli a możliwe że zasłużyli na to bardziej niż Tua.
Autor: HAMMERFIST
Data: 13-12-2010 02:17:35
Tak,Maskajew pokonał Rahmana,ale dostawał szanse mimo iż przegrał eliminatory-eliminatorów z McCallem,Whitakerem,Sandersem,Kirkiem Johnsonem,a potem dostał szanse po obciu średniego Samila Sama I generalnie zgadzam się,że bylo co zasłużyli na tytuł bardziej niz Tua Czyli Quarry,Lyle,Bonavena i Shavers...Holmes i Ali,to kosmos,Holmes po 40-stce takei walki z McCallem,Mercerem i Holyfieldem.SZOK.
Autor: HAMMERFIST
Data: 13-12-2010 02:18:56
*I generalnie zgadzam się,że bylo wielu twardych bokserów co zasłużyli na tytuł bardziej niz Tua Czyli Quarry,Lyle,Bonavena i Shavers i paru jeszcze...Holmes i Ali,to kosmos,Holmes po 40-stce takie walki z McCallem,Mercerem i Holyfieldem.SZOK.
Autor: Kronk
Data: 13-12-2010 02:31:24
Holmes był wybitny to fakt jescze w wieku pięćdziesięciu paru lat pokazał Eschowi co to jest boks chociaż nie pamiętam w której rd Eric Larryego mocno trafił było blisko nokautu no ale ile on miał wtedy lat!!!
Autor: StonkaKartoflana
Data: 13-12-2010 05:34:30
HAMMERFIST "Dla mnie,to był bokser klasy Rahmana w swoim PRIME nic więcej.." hehehe - dokładnie pisałem to już z 10 razy na tym forum - bokser fajny ale mocno ograniczony, Żaden z niego niekoronowany mistrz! Materiał z niego najwyżej na jednorazowego mistrza - takiego co traci tytuł w pierwszej lub drugiej poważnej obronie! Nawet obecnie gdyby był prime Haye i b.Kliczko nie do przeskoczenia. ie nówiąc że Adamek,Solis,Powetkin też mieli by duże szanse go rozjechać.
Autor: iron28
Data: 13-12-2010 06:34:51
Autor komentarza: Kronk Data: 13-12-2010 02:31:24 Holmes był wybitny to fakt jescze w wieku pięćdziesięciu paru lat pokazał Eschowi co to jest boks chociaż nie pamiętam w której rd Eric Larryego mocno trafił było blisko nokautu no ale ile on miał wtedy lat!!! .....Dokładnie 52 lata!i jedyny cios otrzymał Lary od Erica w 12 rundzie,ale nie przesadzaj że był na skraju nokałtu;-)Zresztą dobitnie to świadczy że Holms był wybitnym zawodnikiem.pozdr
Autor: holy
Data: 13-12-2010 08:24:18
po co on jeszcze boksuje? w swoim primie nic nie osiągnal wiec teraz mialby? niekoronowany mistrz? hehehehe poza powerem w łapie i odpornoscią na ciosy nie mial zadnych atutów; byrd go ladnie i lekko wypunktowl tzn pokazal jak z tumanem (hehe) trzeba walczyc
Autor: klawesyn
Data: 13-12-2010 11:38:01
Po co boksuje? Bo widocznie chce i czuje się jeszcze na siłach. Zgadza się - niekoronowany mistrz, tylko z wielkim pechem i kiepskim zapleczem promotorskim. Byrd jeszcze ładniej wypunktował Holyego, bo większą różnicą punktów. O tym zapomniałeś? Nie wspomnę, że Byrd również wypunktował Witka Kliczkę, bo Chris to był po prostu bardzo dobry i niezwykle trudny przeciwnik ze względu na doskonałą defensywę, refleks i gibkość. Stosując twoją wyszukaną retorykę mogę powiedzieć, że Byrd pokazał jak z alimenciarzem (hehe) i siostrą K (hehe) trzeba walczyć.
Autor: lewiss32
Data: 13-12-2010 13:47:41
a po co holyfield boksuje ?alimenty ja mysle ze tua zostal poprostu zmarnowany a to ze zdobylby jednorazowo tytul a potem w 1-2 obronie stracil takie porownania sa bezsensu to tak samo czy lewis pokonalby tysona? a kolejna ze nawet jakby byl w swoim prime nieprzeskoczylby heya-braci [wladimira] szczegolnie z tymi ich podejrzanymi szczekami nawet lewis niebyl w stanie go znokautowac a miejscami to nawet tua osmieszal szybkoscia w poczatkowej fazie walki lennoxa
Autor: andrewsky
Data: 13-12-2010 14:19:07
Stonka Wladek i Haye nie do przeskoczenia,to sa zawodnicy ktory kazdy bokser z mocnym ciosem moglby przeskoczyc.Wladek przegrywal z Brewsterem,ktory wcale nie byl duzo lepszy od Tuy,a Haye no coz ten to narazie nie pokonal zadnego piesciarza ktory w minimalnym stopniu przypominal by Samoanczyka,a przewracal sie po ciosach Baretta ktory wybitnym zawodnikiem nigdy nie byl
Autor: Deter
Data: 13-12-2010 14:22:34
Tua nawet w sławetnych latach 90. nie było na szczycie. Był bardzo dobry, ale z najlepszymi dostawał. Lata 90. przeminęły więc i forma przeminęła...
Autor: Calaf
Data: 13-12-2010 14:58:43
Kliczki nie do przeskoczenia, trudno by bylo z Solisem, z Hayem. Z Adamkiem by wygral. Tylko wlasnie - 10 czy 12 lat temu. Szkoda faceta, moze nie wybitny ale troche zmarnowany bo nie chciano z nim walczyc, nie mial publicznosci wywodzil sie z bokserskiego zadupia nikt go nie kojarzyl zysku nie generowal a byl bardzo niebezpieczny. Jak zaczal przewracac 2 metrowcow zaczeto go unikac i tak skonczyl. Kiedys widzialem w nim pogromce kliczek, naprawde mial jebniecie. no coz, poogladamy.
Autor: Deter
Data: 13-12-2010 15:22:06
Calaf Gdyby wygrał swoje dwie najważniejsze walki, to byłby na szczycie. Pochodzenie nie ma znaczenia.
Autor: klawesyn
Data: 13-12-2010 16:40:34
Deter, sporo racji w tym co mówisz, Tua powinien przynajmniej jedną z tych walk wygrać, ale z drugiej strony Calaf też dobrze prawi. Tua był bardzo unikanym pięściarzem i odetchnięto z ulgą gdy dwie ważne walki przerżnął, bo był to znakomity pretekst by go odsunąć od ścisłej czołówki. Przy czym pamiętajmy z kim przegrał (jedynie 3 walki w karierze): w jedynej tylko walce o pas z LL, a z którym umówmy się, przegrywał wtedy KAŻDY. To nie był żaden wstyd i ujma. Jedną walkę przegrał na własne życzenie, mam tu na myśli Byrda. Tua wyszedł kompletnie do walki nieprzygotowany i z nadwagą. Całkowicie dał tu ciała i nie zamierzam go bronić. Trzecia przegrana to rewelacyjny pojedynek z Ibeabuchim, który skończył się dyskusyjnym werdyktem. Jak dla mnie walka niezwykle wyrównana, dramatyczna i pełna zwrotów akcji. Przypominam, że według słynnej Lederman Card, to Tua był zwycięzcą. No ale nie Lederman wtedy decydował o wyniku. Jak dla mnie był remis. Przynajmniej walka przeszła do historii jako jedna z największych bójek ringowych w dobrym tego słowa znaczeniu. I to tyle z porażek. Facet zasłużył na więcej okazji by walczyć o pas, ale nie był po prostu wygodnym przeciwnikiem, bo zawsze groźnym i potrafiącym przegrywając na punkty w chwilę zakończyć każde spotkanie ciężkim nokautem. Mnie po prostu szkoda tego gościa, bo to zmarnowany i nie do końca wykorzystany talent.
Autor: holy
Data: 13-12-2010 20:12:15
klawesyn - holyego wypunktowal kiedy ten mial 40 lat! a co do Witka - chlopie kiedy kliczke wypunktowal bo jakos nie moge sobie przypomniec tej walki? (hehe)
Autor: HAMMERFIST
Data: 13-12-2010 22:08:09
nie przesadzajmy,że byrd,to taki nadczłowiek...Nasz Andrew po przerwie dał remis,McCline usadził raz byrda,oprócz tego walki z Williamsonem i potężny wał z oquendo(notabene Tua go znokautował)... Po prostu warunki miał Tua za słabe...Pech być moze też,ale przykładowo Maskajew pokonal dwa razy Rahmana,Tua nie...
Autor: HAMMERFIST
Data: 13-12-2010 22:09:11
Vitalij do momentu przerwania wysoko punktował byrda,nie muszę mówic jak go zniszczył Władymir...
Autor: HAMMERFIST
Data: 13-12-2010 22:12:37
Vitalij do momentu przerwania wysoko punktował byrda PS. ostatnie 2 rundy zaczął dochodzić Byrd do Głosu...
Kalendarz imprez