Alex Ariza, specjalista od przygotowania fizycznego, który ściśle współpracuje z Freddiem Roachem, jest przekonany, że Manny Pacquiao (52-3-2, 38 KO) nie będzie miał problemów z rozbiciem Shane'a Mosleya (46-6-1, 39 KO), jeśli 16 kwietnia w MGM Grand w Las Vegas dojdzie do ich pojedynku.
39-letni Amerykanin zapowiada, że znajdzie luki w obronie Filipińczyka i bezlitośnie je wykorzysta, ale Ariza nie wierzy w ani jedno słowo "Sugar Shane'a". Trener uważa, że w najlepszym wypadku Mosley dotrwa do ostatniego gongu, lecz dostanie taką samą lekcję boksu jak Antonio Margarito (38-7, 27 KO).
- Spodziewam się powtórki z Margarito. Niby co Mosley zamierza zrobić? Przecież on nie wytrzymał trzech rund z Mayweatherem. Jeśli jego kondycja nie pozwala na toczenie równorzędnej walki z kimś, kto zadaje 20 ciosów na rundę, to jak wypadnie w starciu z pięściarzem, który zadaje ich 120? - pyta retorycznie szkoleniowiec.
Pozostali kandydaci do walki z Pacquiao to król wagi lekkiej, Juan Manuel Marquez (52-5-1, 38 KO) i mistrz WBC w kategorii półśredniej - Andre Berto (27-0, 21 KO). Ariza chciałby dać szansę temu drugiemu, lecz nie jest on jeszcze wystarczająco popularny i zyski z takiej walki nie byłyby satysfakcjonujące.
- Lubię Andre, to dobry chłopak. Niestety decyzja nie należy do mnie. Wszystko w rękach promotorów. Biznes to biznes. Gdyby trenerzy decydowali, to wszystko wyglądałoby zupełnie inaczej. Berto gwarantuje dobrą walkę, ale nie jest tak atrakcyjny marketingowo - powiedział Ariza.
KOMENTARZE ZE STARSZEJ WERSJI SERWISU
Autor: Komar13
Data: 09-12-2010 12:49:42
Dobrze prawi, Mosley nic nie zdziała, a liczyć na lucky punch to możemy nawet jakby Jackiewicz walczył, jednostronna walka. Prawda jest za to niestety taka, że nie ma z kim walczyć, Floyd sie nie pali, to kogo ma ten biedny filipińczyk bić?
Autor: RaFIChWdP
Data: 09-12-2010 12:59:37
Przeciez Mosley chce sowitych wypłat tylko dlatego tak gada ,dobrze wie ze dostanie w pałe z kazdym z ktorym chce walczyc nawet z bandażowym móglby dostac kuku
Autor: przyczajony
Data: 09-12-2010 13:26:56
Ja nie chcę walki Mannego z Mosleyem ! Oprócz Floyda jest jeszcze wymieniony w tym newsie Juan Marquez, on może pokonać Pacmana.
Autor: Klimek
Data: 09-12-2010 13:34:48
Pacquiao to Bruce Lee boksu
Autor: kierownik81
Data: 09-12-2010 13:59:19
MOSLEY CHCE WYPLATY HE HE.PACMAN MUSI ZLAC MAYWAJTERA...O ILE DOJDZIE KIEDYS DO TEJ WALKI.
Autor: Tim
Data: 09-12-2010 14:52:42
Manny ma chyba jakieś kompleksy z dzieciństwa, każdego by chciał bić czy to jest normalne?
Autor: Hammer5
Data: 09-12-2010 14:53:39
Nie rozumiem tego wyboru przeciwnika.
Autor: neQ
Data: 09-12-2010 16:18:06
Czemu jest tak, że jak zarzucono Pacmanowi, że nie walczył z najlepszymi czarnoskórymi bokserami to Manny sobie wział świetnego, ale juz starego Shane Mosleya.. Ja rozumiem, że Mosley to nazwisko, ale jego ostatnia walka pokazała, że już czas najwyższy zakonczyć tą jakże bogatą kariete pięściarską. Pewnie mnie spytacie: "jak nie Mosley to niby kto?" - Mogła by być ciekawa walka z Alexandrem lub Bradleyem.. Oczywiście wiadomo, że tutaj na pierwszym miejscu powinien być Floydzik, jednak znamy jego teraźniejsze sprawy.. Niekoniecznie może walczyć z czarnoskórymi jeżeli ich nie ma pod dostatkiem, czyli z poziomem Pacmana. Może to być Alvarez albo jeszcze ktoś inny. Ważną rzeczą dla Mannego jest też odpowiedni limit i to też sie liczy dla niego. Pozdrawiam
Autor: HILTI
Data: 09-12-2010 16:54:52
Z nich trzech to tylko walka z Berto chodz i tak nie ma Berto szans.
Autor: reserved
Data: 09-12-2010 17:03:14
Hammer5,wybrali mosleya bo za niego dostaną najwięcej kasy i jest to najatwiejszy rywal z podanej trójki.za berto nie dostali by dużo a marquez to ciężka przeprawa i niestety mniejsze pieniądze,niż za mosleya(może przez to że jmm nie pochodzi z usa)