BERISTAIN: MOSLEY NASTĘPNY
Dodano: 2 grudnia 2010 18:51
Autor: Redakcja, boxingscene
Zdjęcie: Obraz własny
Nacho Beristain jest dla Meksykanów kimś takim jak Freddie Roach dla Amerykanów. Trenujący Juana Manuela Marqueza (52-5-1, 38 KO) szkoleniowiec co prawda bardzo chętnie widziałby swojego podopiecznego w trzeciej walce z Mannym Pacquiao (52-3-2, 38 KO), ale nie za bardzo wierzy, że do niej dojdzie.
- Szczerze mówiąc myślę, że Pacquiao w kolejnym pojedynku zmierzy się z Shane'em Mosleyem. Bob Arum może jednak dać naszej dyscyplinie coś wyjątkowego jeśli doprowadzi do trylogii Margueza z Pacquiao, jednak w limicie kategorii junior półśredniej - powiedział Beristain, który wychował już kilkunastu mistrzów świata.
KOMENTARZE
ZOSTAW SWÓJ KOMENTARZ
Zaloguj się lub zarejestruj się, aby skomentować ten artykuł...
KOMENTARZE ZE STARSZEJ WERSJI SERWISU
Autor: daniello890225
Data: 02-12-2010 19:35:23
z mosleyem to nie warto bo to juz chyba emeryt chociaz go lubie to mowie stanowcze nie
Autor: Maynard
Data: 02-12-2010 20:54:50
To jest logiczne. Bob Arum sam powiedział, że Mosley wśród fanów sportu (niekoniecznie specjalistów od boksu) ma bardziej rozpoznawalne nazwisko, a JMM jest mylony z innym Juanem Manuelem (Lopezem). Przekłada się to na lepszą sprzedaż ppv. W dodatku, Manny musi zdążyć przed końcem kariery Shane'a, który jest starszy i bardziej wyboksowany, niż Marquez. Tak naprawdę wybór jest między nimi dwoma. Na Floyda trzeba poczekać - nie wiadomo, jak się jego sprawy osobiste potoczą. A nazwisko Berto rzucane jest raczej dla picu i nadania mu wększej rozpoznawalności przed ewentualną walką za ok. 1,5 roku.
Autor: Maynard
Data: 02-12-2010 20:55:50
*Lepsza sprzedaż ppv oczywiście w przypadku bardziej rozpoznawalnego Mosleya.
Kalendarz imprez
