JACKIEWICZ: NIE ZDĄŻYŁEM NA SIEBIE POSTAWIĆ

Dodano: 6 września 2010 12:42
JACKIEWICZ: NIE ZDĄŻYŁEM NA SIEBIE POSTAWIĆ
Janusz Pindera, Rzeczpospolita
Obraz własny

Janusz Pindera z Rzeczpospolitej pisze o Rafale Jackiewiczu, który mimo, że dał z siebie wszystko, przegrał w Lublanie z Janem Zaveckiem walkę o pas mistrzowski federacji IBF wagi półśredniej. - Czułem się bezradny. Wkurzony i bezradny - mówił "Wojownik".

- Po pierwszej rundzie, która miała być rozpoznawcza, byłem spokojny. Rafał był szybki, skoncentrowany, nic sobie nie robił z gorącej atmosfery na sali. Raz czy dwa trafił na korpus. Jest dobrze, pomyślałem sobie – mówi Fiodor Łapin, który w tym roku prowadził już trzeciego zawodnika do walki o mistrzostwo świata - Nie wiem, co się stało. Rafał był znacznie lepiej przygotowany do walki niż dwa lata temu w Katowicach, gdzie pokonał Zavecka. Po cichu liczyliśmy, że Dejan nie wytrzyma ostrego tempa, które narzucił od pierwszego gongu. To duży, silny chłopak, zbija sporo wagi. Po siódmej rundzie już wiedziałem, że by wygrać, trzeba Zavecka znokautować. Niestety, Rafał nie potrafił podjąć ryzyka, bo w boksie jest tak, gdy chcesz wygrać przez nokaut, możesz zostać znokautowany. Nie każdy potrafi się na takie ryzyko zdecydować.

- Nie wiem, naprawdę. Po raz pierwszy w życiu nie potrafię tego wytłumaczyć. Dokładnie wiedziałem, co mam robić od pierwszego do ostatniego gongu, i nic z tego nie zrobiłem - odpowiedział "Wojownik" zapytany czego mu zabrakło.

- Chyba zbyt dużo włożyłem sobie na plecy. Nakręcałem się bez końca, mówiłem, że wygram, przywiozę pas, stawiałem się pod ścianą i kto wie, może właśnie to mnie zgubiło. Nie byłem sobą w tym pojedynku, czułem się bezradny. Wkurzony i bezradny - podkreśla Jackiewicz.

Na swoje szczęśćie, Rafał nie postawił u bukmaherów na swoje zwycięstwo, jak zapewniał w mediach, że zrobi.

- Na szczęście nie doszedł przelew z pieniędzmi od Piotra Wernera, drugiego obok Andrzeja Wasilewskiego mojego promotora. Ale i tak muszę sporo, sam nie wiem ile, oddać kolegom, którzy postawili na mnie. To niestety niejedyny finansowy problem, z którym się teraz muszę uporać. Wygrana rozwiązałaby wszystko - mówi "Wojownik".

Na zakończenie, Rafał zapewnił, że podniesie sie po porażce. Znając naszego "Wojownika", z pewnościa tak właśnie będzie.

- Otrząsnę się z tego i będę trenował więcej i mocniej. Wrócę i będę wygrywał. Jestem twardym chłopakiem i udowodnię to.

Więcej informacji: Rafał Jackiewicz
Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp
KOMENTARZE
Zaloguj się lub zarejestruj się, aby skomentować ten artykuł...
KOMENTARZE ZE STARSZEJ WERSJI SERWISU
Autor: xionc
Data: 06-09-2010 13:42:07
Na pewno jest twardy, ale czy wywalczy kolejna szanse, nie wiadomo. Na pewno dal dobra walke.
Autor: UrbanHorn
Data: 06-09-2010 13:46:54
Dobrą walkę? Ja się tylko dziwię, że bokserzy BKP trzymają się BKP. Nic z nich nie będzie. I nie dlatego, że są kiepscy. Kiepskie jest środowisko, w którym funkcjonują. Jackiewicz ma nadal potencjał ale ogranicza go BKP. No chyba, że przesiąknął już na tyle, że ogranicza sam siebie nie widząc, że się kisi pod okiem Łapina.
Autor: iwoiwo
Data: 06-09-2010 14:00:07
Przegrana walka .... No cóż to jest sport. Uważam, że Rafała stać na jakiś europejski tytuł. Wśród czempionów go nie widzę, co oczywiście przy kolejnej szansie Rafała nie będzie stało na przeszkodzie by mu kibicować. Jaki jest "plus" tej wygranej? Myślę, że Rafał nabierze trochę pokory.
Autor: karbro
Data: 06-09-2010 14:09:02
Urban horn, zgadzam się z tobą. P. łapin sprawia wrażenie refleksyjnego człowieka i to widać u jego zawodników. Uczy Ich przede wszystkim obron(bezpieczeństwa), następnie bicia dość mocnych, pojedynczych ciosów, bitych w różnych płaszczyznach.Jackiewicz, Włodarczyk, Kostecki prezentują podobny styl, który na Węgrów, Słowaków wystarczy. Niestety, kiedy przyjdzie im walczyć z czołówką są zbyt statyczni. Przykład Jackiewicza z ostatniej walki to potwierdza. Rafał w tej walce, wbrew temu co mówi był sobą, lecz trudno się walczy przeciwko pięściarzowi, który nieustannie obsypuje przeciwnika gradem ciosów. Myślę, że w tej walce Rafał powinien walczyć cios na cios na wyniszczenie, jak Calzage czy Hatton. No ale tak walczyć trzeba umieć.
Autor: nopainnogain
Data: 06-09-2010 14:12:47
twardziel do pijakow zaczyna mnie draznic ten chlopczyk
Autor: karbro
Data: 06-09-2010 14:13:35
Aha pierwszą walkę też Rafał przegrał, tyle, że sędziowie w polsce sędziowali podobnie, do tego sędziego z polski, który sędziował na Słowenii.
Autor: hrabiaKomor
Data: 06-09-2010 14:18:24
Carbro zgadzam się z tobą. Pod okiem Łapina juz nic nowego chłopaki z wojaka się nie nauczą. Na tą walkę mieli tylko plan A nie było innego planu wrazie niepowodzenia. Panu Łapinowi udało się zdobyc tytuł tylko z Diablo tylko że za drugim podejsciem i z najsłabszym mistrzem.
Autor: hrabiaKomor
Data: 06-09-2010 14:22:22
Karbro miało byc sory za przekręcenie
Autor: Peciorak
Data: 06-09-2010 15:27:14
hrabiaKomor Frago nawet nie byl mistrzem. Pas byl zwakowany.
Autor: Melock
Data: 06-09-2010 15:36:38
Co on z tą kasą odwala? Ma dług za mieszkanie jak rozumiem, plany na założenie rodziny a wyrzuca kasę przez okno. Zamiłowanie do samochodów, wydawanie kosmicznych kwot na zakłady, teraz się okazuje że musi kumplom oddać. Szok, myślałem że Rafał jest bardziej rozsądny.
Autor: Slawas
Data: 06-09-2010 15:51:06
Rafał wstydu nie przyniósł, ale gorycz wyraźniej porażki była wielka. Zaveck okazał się większym twardzielem niż Rafał, który walczył przewidywalnie: sztywna garda, mało ruchu na nogach, pojedyncze ciosy... Tym samym najgorsze niektórych czytelników przewidywania się sprawdziły. Rzeczywiście, Rafał ciągle mówi tylko o kasie: z takim priorytetem w życiu i tak zaszedł daleko. Oby nie upadł za nisko. Wstawaj i walcz a nie gadaj i przeliczaj!
Autor: lipabad
Data: 06-09-2010 16:23:47
Powiem wam tak:Ja nie dawałem mu wielkich szans.Już przed samą walką (nawet przy wejściu do ringu) widać było że Zaveck psychicznie jest już mistrzem.Widać było u niego luz,nie spinał się. Wniosek jest prosty mentalnie i psychicznie była to samo destrukcja a co do techniki to chyba nikt nie wie czy Rafał zrobił postęp bo nic w tej walce nie był w stane pokazać. Nopainnogain dobrze prawi to nie remiza i jak to Rafał powiedział obijanie frajerow i przy okazji to że się komuś sklepało michę to nie oznacza że ten ktoś jest frajerem bo teraz można chyba by powiedzieć to samo o Rafale i wątpie żeby mu się to spodobało.
Autor: lipabad
Data: 06-09-2010 16:25:25
Nie życzę mu zle ale pasy mistrza świata są poza jego zasięgiem na dzień dzisiejszy.
Autor: selim
Data: 06-09-2010 16:34:37
czasami porażka jest zalążkiem sukcesu
Autor: PanJanekTygrys
Data: 06-09-2010 19:27:57
Ludzie sie smieja na forach ze wtopil a taki byl pewny i teraz mu glupio. Moze postawil,moze nie. Jego pieniadze,jego sprawa. Ale sedzia chyba postawil ladnych pare groszy.
Autor: Maras
Data: 06-09-2010 19:50:42
Rafał walczył tak jak grają piłkarze nożni . Tym chłopakom brakuje serca do walki . Życzę Wojownikowi aby zasłużył na ten przydomek i pokazał kibicom że ma honor .
Kalendarz imprez