Mikkel Kessler (43-2, 32 KO) nie może pogodzić się z kontuzją, która wyeliminował go z walki z Allanem Greenem (29-2, 20 KO) i ma nadzieję, że cała ta sytuacja nie wykluczy go z uprawiania boksu i pod koniec 2011 roku będzie miał okazję skrzyżować rękawice ze zwycięzcą turnieju "Super Six". - To najgorszy moment w mojej karierze. Po tym jak pokonałem Carla Frocha, byłem na dobrej drodze by wygrać cały turniej, tak więc teraz naprawdę jest mi z tym ciężko. Problemy z okiem zaczęły się przed rozpoczęciem "Super Six" i walką z Andre Wardem. Skonsultowałem się ze specjalistami z Danii i Niemiec, a oni poradzili mi, bym zrobił sobie przerwę od boksu na jakiś czas. Mam nadzieję, że będę mógł powrócić już w przyszłym roku. Naprawdę nie chciałem rezygnować z "Super Six", ponieważ ta idea była czymś najlepszym, co od długiego czasu spotkało boks zawodowy. Pod koniec 2011 roku będę gotowy do walki ze zwycięzcą całego turnieju - zakończył mający na koncie trzy tytuły mistrza świata wagi super średniej Duńczyk.
KOMENTARZE ZE STARSZEJ WERSJI SERWISU
Autor: Daw
Data: 25-08-2010 15:50:23
Szkoda Mikkela,ale kontuzje sie zdarzaja,a nie ma co ryzykowac jak to ze wzrokiem,lekarze wiedza co mowia,ciekawe kto teraz zastapi Mikkela ja bym chcial zeby byl to Bute,ale poczekamy zobaczymy kto to bedzie.
Autor: Laura
Data: 25-08-2010 15:56:49
"Naprawdę nie chciałem rezygnować z "Super Six", ponieważ ta idea była czymś najlepszym, co od długiego czasu spotkało boks zawodowy" Rzeczywiscie tak zakładano przed turniejem, że będzie to nowa era w boksie, prawdziwa rewolucja, a mnie on bardzo rozczarował. Notorycznie przekładane kolejnych walk, wałek w Nottingham, szopki co do miejsca pojedynku Froch - Abraham, Ward który nie chce ruszyć sie spoza Oakland, traktowany gorzej od pozostałych uczestników Green który jako jedyny nie stoczy żadnej walki u siebie, wycofanie Taylora a teraz Kesslera. idea sama w sobie była moze i zacna, ale tylko w teorii. Praktyka pokazała ze niestety boksem żądzą pieniądze i układy
Autor: Werdum
Data: 25-08-2010 16:13:40
A tam nie ma co narzekać, przynajmniej coś się działo w super średniej. Pierwsza porażka Abrahama, wojny: Ward-Kessler i Froch-Kessler. A teraz jeszcze czekamy na starcie Warda z Direll'em. Nie ma co super six to jednak był dobry pomysł.
Autor: runwarsaw
Data: 25-08-2010 16:21:51
Ja czekam aż Froch położy Artura...
Autor: Ghostbuster
Data: 25-08-2010 16:32:37
szkoda mi Kesslera, z całego turnieju właśnie go najbardziej lubię.