- Kotlobay to wysoko notowany zawodnik i niektórzy ludzie w Rosji myśleli, że jestem już skończony jako bokser, ale mówiłem im, iż to może skończyć się źle dla niego bardzo szybko. Musiałem wygrać tę walkę - komentuje swoje efektowne zwycięstwo sprzed dwóch dni Enzo Maccarinelli (32-4, 25 KO), były mistrz świata federacji WBO, a od wtorku mistrz Europy w wadze junior ciężkiej. - W przeszłości popełniłem sporo błędów. Chciałem zmieniać dużo rzeczy, a przed walką z Denisem Lebedevem mówiłem o zakończeniu kariery w razie porażki. Zawodnik nie powinien myśleć o takich sprawach, tylko skoncentrować się w stu procentach na zbliżającym się pojedynku - tłumaczy swoje niepowodzenia "Macca".
W Walijczyka wierzy również znany analityk bokserski na Wyspach Brytyjskich, Steve Bunce - Duże pieniądze są teraz dla niego w Niemczech. Kiedy ma dzień, może pokonać każdego, może znokautować również Marco Hucka - prorokuje Bunce.
KOMENTARZE ZE STARSZEJ WERSJI SERWISU
Autor: HAMMERFIST
Data: 29-04-2010 18:14:55
Wątpie-pogromca Alexeeva-Ramirez go nie posadził czy Afolabi,śwtetny Cunn późno posadził,Macca nie ma czego szukać z Huckiem,bo na punkty też nie wygra.
Autor: tonka
Data: 29-04-2010 19:51:10
No way, nie znokautuje Hucka, nawet nie ma takiej opcji. Dzisiejszego Enzo stać już tylko na nokauty, gdy walczy przeciwnikami "no name", w walkach, w których występuje z pozycji faworyta, bez większych obciążeń psychocznych. "Miszcz" Captain na swoim terenie czuje się pewnie, w ofensywie jest o wiele lepszy niż w defensywie. W obronie potrafi się bardzo gubić. Macca, mając w pamięci Afolabiego czy Lebedeva oraz występując z pozycji pretendenta, znowu zacząłby walczyć zachowawczo i bojaźliwie, co pozwoliłoby rozwinąć skrzydła Marco. Pewnie skończyłoby się w efekcie jak. Nie wierzę, że E.M. odbudował psychikę. Moje zdanie.
Autor: tonka
Data: 29-04-2010 19:54:02
Poprawiony* - powyższe skreślić* :) No way, nie znokautuje Hucka, nawet nie ma takiej opcji. Dzisiejszego Enzo stać już tylko na nokauty, gdy walczy z przeciwnikami "no name", w walkach, w których występuje z pozycji faworyta, bez większych obciążeń psychicznych. "Miszcz" Captain na swoim terenie czuje się pewnie, w ofensywie jest o wiele lepszy niż w defensywie. W obronie potrafi się bardzo gubić. Macca, mając w pamięci Afolabiego czy Lebedeva oraz występując z pozycji pretendenta, znowu zacząłby walczyć zachowawczo i bojaźliwie, co pozwoliłoby rozwinąć skrzydła Marco. Pewnie skończyłoby się w efekcie jak z Denisem lub Olą. Nie wierzę, że E.M. odbudował psychikę. Moje zdanie.
Autor: Peciorak
Data: 29-04-2010 20:05:07
Macca nie wygral nigdy z nikim pokroju Hucka, nawet w swoim prime wiec dlaczego mialby to zrobic teraz. Nie to zebym uwazal Marko za jakiegos wielkiego mistrza, ale niewatpliwie do czolowki cruiser nalezy, czego nie mozna powiedziec o Enzo, ktoremu ani umiejetnosci, ani tym bardziej psychiki nie staje ... :)
Autor: abdel1908
Data: 29-04-2010 21:28:24
Braithwaite to chłopak który był spokojnie 2 x lepszy od Hucka tak więc nie do końca Peciorak masz rację.
Autor: klocuu
Data: 30-04-2010 01:22:29
Jak dla mnie to Maca może Hucka znokautować w każdej chwili...
Autor: lukaszenko
Data: 30-04-2010 04:27:57
Lebiediev przypieczetowal los Maccy..Ten rusek przetoczyl sie po nim jak T 34!..Mimo iz jest mlody watpie aby psychicznie byl w stanie sie podniesc po tej porazce jak i paru innych takze..Owszem stac go moze na nokaut, mozliwe ze na kazdym bo przeciez kiedys potrafil to robic..niestety..Dzis bardziej sam jest zwierzyna jak mysliwym..
Autor: glaude
Data: 30-04-2010 09:43:35
Spokojnie, nawet Feniks odrodził się z popiołów- więc czemu nie Enzo. Dla mnie to ważny zawodnik, w tej jeszcze dość bezbarwnej wadze. Samo to, że próbuje to już sukces. Widać, że facetowi zależy, ale szklanki niestety nie wzmocni :(