Andrzej Gołota wielkim pięściarzem był. Cytując klasyka, nie ma co do tego najmniejszych wątpliwości. Dla wielu z nas był jedynym facetem, dla którego byliśmy w stanie wstać o 4 nad ranem i to nierzadko w niedzielę, kiedy wstawanie, szczególnie o tej porze jest mocno utrudnione. Wiara w Andrzeja Gołotę była w narodzie niezłomna, mimo iż kilka razy przykro było patrzeć. Zostawmy to. Co było to było.
Każdy sportowiec winien dążyć do tego, aby pozostawić po sobie jakiś ślad. Andrzej Gołota dał nam niezapomniane emocje i boks na najwyższym poziomie, ale niestety nie można powiedzieć, że jest sportowcem spełnionym. Zabrakło tego najważniejszego. Pasa zawodowego mistrza świata w wadze ciężkiej. Aktualnie, choć pan Andrzej kariery jeszcze nie zakończył, trudno jest się spodziewać, że w końcu mu się uda.
Mimo to stwierdzam jednak i biorę wszystkich tu obecnych na świadków, że spuścizna po Andrzeju Gołocie jest ogromna. O jego walkach z Riddickiem Bowe napisano i powiedziano już tyle, że nie ma sensu po raz kolejny nad nimi się rozwodzić. Klasyka boksu, niepowtarzalna dramaturgia i.. niestety smutne zakończenia.
Tymi niezwykłymi pojedynkami, Andrzej Gołota pokazał całej Ameryce, że nie jest ona światowym suwerenem w wadze ciężkiej. Po naszym rodaku przyszli kolejni. Najpierw próbował chorwacki irokez Żeljko Mavrović, ale było mu dane stoczyć tylko jedną walkę za oceanem. W tak zwanym międzyczasie, amerykańscy pięściarze wszystkich tytułów pozbawieni zostali przez Brytyjczyka, który w przeszłości reprezentował Kanadę. Lennox Lewis, choć Amerykaninem nie był, właściwie wszystkie najważniejsze walki stoczył w Stanach Zjednoczonych i siłą rzeczy był po części traktowany przez kibiców w USA jako swój pięściarz, choć doskonale wiemy, że z tymi sympatiami dosyć różnie bywało.
Dziś mówi się, że w wadze ciężkiej brakuje dobrych pięściarzy. Oglądając walki braci Kliczko i innych można odnieść zgoła inne wrażenie. Ten utarty frazes, w którym niejako neguje się umiejętności pięściarzy z Europy, głównie wschodniej, musiał narodzić się gdzieś w Ameryce. No, ale trudno jest się Amerykanom dziwić. Wszak próbował już niejeden i żadnemu się nie udało. Czy to w Stanach, czy to w Niemczech i z całą pewnością można stwierdzić, że nie udałoby się nawet na Antarktydzie. Arreola i Thompson nawet nie zbliżyli się do Władimira Kliczki, natomiast Witalij „ogolił” szybkiego Eddiego i to w momencie, kiedy nie musiał tego robić.
I pomyśleć, że tego wszystkiego mogłoby nie być gdyby nie Andrzej Gołota, który bądź, co bądź złamał przecież Riddicka Bowe...
Wspominamy Andrzeja Gołotę nie bez powodu. W przeciągu niespełna dwóch miesięcy, w wadze ciężkiej czekają nas takie emocje, jakich od czasów walk pana Andrzeja nie było. Nie da się ukryć, że pojedynki Tomasza Adamka i Alberta Sosowskiego "grzeją". Nie musimy kochać ani jednego ani drugiego, tak jak nie musimy rozczulać się nad Andrzejem Gołotą, ale wypada przy tej okazji zebrać się do kupy, bo przecież w kupie siła, jak mówi napis w prywatnej, publicznej toalecie Ferdynanda Kiepskiego.
I niech ta postać, która komicznie, ale po części prawdziwie oddaje ogląd polskiego społeczeństwa, będzie najlepszym przykładem dla tego swoistego pospolitego ruszenia. Przecież pan Ferdek już nie raz udowodnił, że jednoczyć się potrafi, nawet wespół z panem Paździochem Marianem, za którym raczej nie przepada.
Każdy kolejny mniejszy, czy też większy sukces polskiego pięściarza na zawodowym ringu może mieć tylko pozytywny oddźwięk dla dyscypliny. Idę o zakład, że w przeszłości, oglądając walki z udziałem Andrzeja Gołoty, zarówno Tomasz Adamek jak i Albert Sosnowski marzyli o tym aby być na jego miejscu. Marzenia się spełniają i obaj nasi pięściarze są tego najlepszym dowodem. Oni też należą do Pokolenia G, czy to im się podoba czy nie...
I niech teraz oni stworzą swoje pokolenia i niech za nimi pójdą kolejni. Taka szansa może się długo nie powtórzyć.
KOMENTARZE ZE STARSZEJ WERSJI SERWISU
Autor: Brylant
Data: 05-04-2010 01:35:22
Bardzo ładnie napisane:) Chlopaki To wasz czas:) tylko jeszcze zgody Adamka z Andrzejem troche brakuje:-(
Autor: mopso
Data: 05-04-2010 02:00:23
Andrew jest wielki, byl i bedzie.... Szczerze nie wierzylem, ze ktorys z naszych ciezkich zawalczy jeszcze o pas... a tu prosze Sosnowski z Klitchska i mam nadzieje Adamek z Haye po wygranej z Areola... Jeszcze brakuje mistrza w mma i Polacy narodem wojownikow... czyli wielkie tradycje zachowane...pozdrawiam
Autor: Van
Data: 05-04-2010 02:01:25
Tak jak koleżko u góry ;) Na prawdę fajnie napisany artykuł. Coś w tym jest, powoli odchodzą w zapomnienie czasy Gołoty, Tysona, Lewisa, Holyfielda itp. Boks idzie na przód tak jak zresztą wszystko, pojawiają się następni, którzy miejmy nadzieje będą tworzyć swoje pokolenia - swoją legendę, znak rozpoznawczy, tak jak zrobili to min. Tyson, Lewis czy wyżej wspomniany Andrzej ;) Pozdrawiam
Autor: Luton
Data: 05-04-2010 02:35:59
jeszcze jakiś czas temu nigdy bym nie uwierzył, ze Sosnowski zawalczy o MŚ, a Adamek bedzie w ciężkiej walczył i być może też o mistrza.
Autor: Deter
Data: 05-04-2010 02:36:46
Legenda i znak rozpoznawczy tak jak zrobił to Andrzej? Zapytajcie Vitka co o tym myśli :)
Autor: mixtype
Data: 05-04-2010 02:45:28
Andrzej ma coś w sobie że zawsze przyciągał tłumy na walki. Myślę że to jego styl bycia i ta nieprzewidywalność to jest ten magnes który przyciąga kibiców,pozatym to był dobry bokser gdyby nie psychika i byłby mistrzem świata.(2 razy powinien być ale to już inna historia)Ja tam go lubię spoko gościu ale na ring już niech nie wraca,szkoda byłoby patrzeć na jego porażkę.I tak jest wielki za to co zrobił w przeszłości dla boksu
Autor: krzysiek34
Data: 05-04-2010 08:25:23
Panie redaktorze !!!!! Witalij ogolił szybkiego Eddiego a Arreola nawet nie zbliżył się do Władimira???????
Autor: krzysiek34
Data: 05-04-2010 08:28:47
Pomylił pan braci!!!
Autor: odyniec
Data: 05-04-2010 08:34:22
deter daruj sobie te uszczypliwosci bo uwierz ze w waszej ukochanej mecce boksu czyli usa do dzis wielokrotnie wiecej ludzi rozpoznaje niespelnionego Golote bez pasa niz Adamka z dwoma czy trzema pasami ktory musi sie jeszcze starac o popularnosc na takim poziomie, jesli sa dla ciebie wyznacznikiem sukcesu pieniadze to poki co Golota moze Adamka kupic z butami, moze HBO albo inna TV? tez na korzysc andrew poki co wiec ..? zaraz mi powiesz ze wstyd wiekszy tez Golota przyniosl? ja sie nigdy nie wstydzilem a poza tym to poczekamy do konca kariery Adamka i wtedy wrocimy do tego tematu
Autor: odyniec
Data: 05-04-2010 08:35:28
witek-Arreola Wladek Chambers tak na marginesie
Autor: haze
Data: 05-04-2010 09:28:38
kiedys w niego wierzyłem .ale kto wsawał w nocy na walki andrzeja ten wie ,pozostal wielki niesmak i niedosyt ,i napewno nie duma
Autor: otke
Data: 05-04-2010 09:36:16
"Thompson nawet nie zbliżyli się do Władimira Kliczki"- ja chyba oglądałem inną walkę.
Autor: bleef
Data: 05-04-2010 09:40:53
Teraz z perspektywy czasu nie wstydze się za Andrzeja,bo prawda jest taka,ze zwykli ludzie nie znający się na boksie myślą do dziś, że Andrzej potrafił tylko uciekać z ringu i faulować. Ja zawszę proponuję tym osobom obejrzeć trochę więcej walk Andrzeja niż tylko z Lewisem,Tysonem,Bowem. Mało zwykłych ludzi (w sensie nie interesujących się boksem na codzień), wie że Andrzej został dwa razy okradziony z mistrzowskiego pasa,w walkach z Byrdem,Ruizem. A do tego wszystkiego dochodzą media,które przedstawiały/przedstawiają i przedstawiać będą Andrzeja w świetle tchórza,faulującego zawodnika. Nie uważam się za jakiegoś wielkiego znawcę boksu,ale trochę walk Gołoty widziałem i ja się za niego wcale nie wstydzę ponieważ przetarł szlaki w USA dla wielu polskich i europejskich pięściarzy,miał wielki talent,był bardzo dobrym bokserem,zabrakło w najważniejszych momentach wytrzymałości psychicznej,mentalności mistrza. Andrzej Gołota był jednym z najlepszych pięściarzy w złotej erze wagi ciężkiej a równocześnie pozostał jednym z najbardziej niespełnionych podobnie jak David Tua,a zwłaszcza Ike Ibeabuchi. Teraz mamy Adamka,należy mu kibicować,osobiście go nie lubię, ale napewno jest dobrym bokserem,jest twardzielem,ma tą wojnę z Briggsem ze złamanym nosem,ma mentalność mistrza. Gdyby Adamek miał umiejętności Prime Andrzeja Gołoty i przy tym zachował swoją mocną psychikę, to w walce z Arreolą byłbym spokojny o jej wynik końcowy,a tak nie jestem:)
Autor: myszon41
Data: 05-04-2010 09:52:27
Dokładnie Odyniec tak było . Cyt: . Arreola i Thompson nawet nie zbliżyli się do Władimira Kliczki, natomiast Witalij „ogolił” szybkiego Eddiego i to w momencie, kiedy nie musiał tego robić. redakcji wkradł sie mały błąd heh :) , ale spoko - forumowicze czuwają !
Autor: mariuszol
Data: 05-04-2010 10:43:38
Autor wypowiada sie jak klecha na ambonie....idzcie i czyncie boks......
Autor: lukaszenko
Data: 05-04-2010 10:47:09
Panie Redaktorze jest blad ale to juz forumowicze wychwycili..Co do Goloty to sie zgodze ze to wielki bokser byl ale cos mu tam na tego mistrza brakowalo..Jesli chodzi o Kliczkow to ze Thomson czy Arreola czy tez Chambers nie byli i nie sa zagrozeniem to dlatego ze sa przecietnymi bokserami..Kliczkow moze pokonac ktos wybitny..Moglby to zrobic niegdysiejszy Lewis( zreszta zrobil), Tyson, Holly, Ray Mercer i wielu wielu innych ktorych poprostu nie chce mi sie wymieniac..Ale ich poprostu nie ma i stad wynika ta hegemonia braci..Spojzy na oponentow Vitalija w ostatnim czasie..Bardzo przecietny, niski, waciany i tyle ze niezly w obronie Johnson, gruby czlapiacy Arreola, ktory placze po walce czy chocby Kubanczyk Gomez bez formy i przecpany..Dzis jest Albert a jutro bedzie Wach a moze w koncu Najman..Nie jest wina Braci ze w taki9e czasy utrafili ale trzeba powiedziec mieli tez sporo szczescia..W latach 80 tych i 90 tych Wladimir by byl tylko w szerokiej czolowce a Vitalij poewnie gdzies by sie ocieral o scisla..Nie piszmy wiec ze to bokserzy z Europy Wschodniej sa tak wspaniali tylko ze tych wspanialych afroamerykanow zabraklo..Dzis taki McLine czy Grant to byli by w czolowce wagi ciezkiej..Poziom ciezkiej spadl a bracia w niej jedynie prezentuja poziom zblizony do mistrzow sprzed lat..
Autor: Olaf
Data: 05-04-2010 10:50:41
Andrzej Gołota to fenomen. Już wiele zostało o nim powiedziane i jeszcze wiele zostanie. Nam, czyli kibicom, którzy mogli emocjonować się karierą Gołoty na bieżąco pozostaje w obowiązku prostowanie tej mniej poinformowanej części społeczeństwa o tym kim naprawdę był ten wybitny pięściarz.
Autor: pijanymiszcz
Data: 05-04-2010 11:05:42
Ciekawe czemu na obydwóch walkach z Bowe - przewijał się w kuluarach ten pan: http://alfabetmafii.onet.pl/_i/1/perszing_miniq.gif Ciekawe czemu Jędrek jak bywał w kraju w tamtych latach to promował knajpy ludzi powiązanych z tym panem którego zdjęcie powyżej.. Był kiedyś bardzo fajny reportaż na ten temat.. Padła tam teza że Gołota przegrywał "wygrane walki" z Bowe bo miał w tym swój interes.. Jaka była prawda - do dziś nie wiadomo :)
Autor: Laik
Data: 05-04-2010 11:42:13
pijanymiszcz, Ten pan to raczej wtopił kasę na Gołocie...
Autor: pyra90
Data: 05-04-2010 11:50:09
szkoda że go 2 razy oszukano gdy walczył o mistrzostwo świata ...no ale Europejczyk w USA mógł wygrać z Amerykanami w wadzę ciężkiej tylko przez nokaut .twierdzę że gdyby Gołotą jakieś 13-10 lat temu zajął się dobry psycholog sportowy to Andrzej byłby mistrzem świata na pewno
Autor: lutonadam
Data: 05-04-2010 12:12:54
Jak by nie było to własnie Andrzej Golota jako pierwszy Polski bokser zawodowy dał przykład swoim nastepcom że Polak potrafi.Nie szukajmy sensacji ,jak bylo to widzieliśmy.Od tego momentu ruszył w Polsce "pęd" w strone boksu zawodowego!Powstały grupy zawodowe,zainteresowanie profesjonalnym uprawianiem boksu fenomenalnie wzrosło!Można powiedziec że "owocami" kariery Goloty są własnie Adamek ,Sosnowski,Włodarczyk a ostatnio Wawrzyk.Jest b.wielu innych pięściarzy mlodych np. Masterniak!Oczywiście nie zapomnijmy o Darku Michalczewskim którego wkład w rozwój boksu zawodowego w Polsce jest bezcenny.Jednak to walki Goloty rozgrzały do czerwoności nas widzów!To wszystko co teraz dzieje sie w Polskim boksie zawodowym korzystnie z pewnośćią wpłynie na nasz boks amatorski.Pojawiła sie szansa dla wielu ambitnych zawodników ,kontynuowania kariery i zarabiania!Myśle że w przyszłości dla dobra tej dyscypliny sportu granica jaka teraz istnieje pomiędzy zawodowstwem a amatorstwem ,powinna pomału "zacierać" się!Przywrócenie punktacji bez "maszynek",częściowa likwidacja kasków/uzywaja tylko poczatkujący/ organizacja Pucharu Świata /skoki narciarskie dzieki własnie pucharu świata zyskały na popularności i na brak kasy nikt nie narzeka/.Podaje tylko te pomysły i może w tym kierunku potoczy sie dyskusja co zrobić aby amatorski boks byl też atrakcyjny ,zarówno dla zawodników jak i dla nas kibiców!A początkiem wzrostu popularności boksu w Polsce to właśnie walki Goloty I Michalczewskiego
Autor: lukaszenko
Data: 05-04-2010 12:15:03
Golota to temat rzeka..Mogl miec na rozkladzie spokojnie takie slawy jak Ridick Bowe czy tez nierozbity Michael Grant..Tych walk z Ruizem i Byrdem szkoda..Troszke z Johnem sam zawinil bo po tym jak mial na dechach Ruiza to odpuscil walke..Ogolnie na pewno Golota wobec takich miszczow jak Maskajew, Walujew to pozostawia wielki niedosyt ze nigdy nie zdobyl paska..Dzis juz tym bardziej sie to nie stanie a Andrzej chyba jedynie teraz moglby zyskac jakies spelnienie w promotorce czy tez jako trener..
Autor: puncher48
Data: 05-04-2010 12:28:52
Andrzej tak jak już kiedyś ktoś fantastycznie napisał to nasz Polski bohater romantyczny, wzbudzający wielkie emocje i ukazujący niespełnione ambicje całego narodu, on był jak balsam dla naszej polskiej duszy, ciągła pogoń i wieczny upadek,(prawie jak w tym dowcipie: Jeszcze chwila i będzie z górki pomyślał Syzyf 10 metrów przed szczytem) niesamowite jest również to, iż pomimo tylu wpadek zawsze sie odradzał niczym Feniks z popiołów i z całą pewnością nic już tego nie zmieni, że pozostanie wiecznym niespełnionym talentem i prawdziwą legendą świata bokserskiego, najnormalniej w świecie takich pięściarzy posiadających w sobie taki ładunek emocji się nie zapomina, oni na zawsze pozostają w pamięci bez względu czy ich kariera jest okraszona Mistrzowskimi Tytułami czy też wyłącznie określeniem "wieczny pretendent"
Autor: voli001
Data: 05-04-2010 13:18:02
Tak Andrzej jest legendą polskiego boksu zawodowego i z tym się wszyscy zgadzamy. Dzięki niemu przeżywałem emocje, które do końca życia utkną w mojej pamięci. Pamiętam te nie przespane noce i szumne oczekiwanie na pierwszy gong. Gdy Andrzej zbliżał się do ringu odczuwałem niesamowite podniecenie i dumę z tego, że jestem Polakiem. I teraz, gdy Andrzej jest już u schyłku swojej kariery i swoje "pięć minut" ma już za sobą to nadal wyzwala we mnie to niesamowite uczucie, którego nie sposób opisać. Gdy oglądałem ostatnią walkę z Adamkiem i widziałem jak Andrzej jest dosłownie obijany przez Górala to czułem niesamowity smutek, zdając sobie sprawę z tego, że w życiu każdego z nas coś przemija. Andrzej jest niesamowitym wojownikiem, dla którego boks to sprawa pierwszorzędna. Za wszelką cenę stara się wygrać ( tak jak w walce z Mollo, gdy Andrzej walczył " na jedno oko"). Szkoda, że Gołota przed każdą walką tak się spinał i spina do dzisiejszego dnia. Nie udało mu się wyeliminować tego elementu przez który swoje walki przegrywał bardzo szybko tak naprawdę nie pokazując swoich umiejętności. Andrzej walcz dopóki sprawia Ci to radość. Nawet gdy przegrywasz jesteś dla nas legendą i osobą, którą będziemy zawsze uwielbiać...
Autor: haze
Data: 05-04-2010 13:55:15
no dobrze .panowie skoro mowicie ze endriu to taka legenda boksu .to powiedzcie mi kiedy to bylo te jego PRIME .z bowemm??2razy dyskwalifikacja..,ja osobiscie kazda jego walke nagrywalem na vhs ,i niepiszcie mi ze mam 2gi raz zobaczyc
Autor: dzzem
Data: 05-04-2010 13:57:43
http://s12.gladiatus.onet.pl/game/c.php?uid=161014
Autor: werkkaa88
Data: 05-04-2010 14:12:13
Nie będzie takiego drugiego ... Andrew pokazał kawał dobrego boksu Walczył dla nas i wszystkich Polaków Był najlepszy .. No może Adamek też jest dobry ,ale ta jego duma i pycha przerasta te jego walki .. Kiedy oglądamy Adamka nie czujemy i nie będziemy czuć tyle emocji ile czuliśmy u Andrzeja !! Kochamy Cię jesteś najlepszy nawet jak ponosiłeś porażkę , bo wygrać każdy potrafi a przegrywać nie ,ale Andrzej przegrywałz klasą . Jesteśmy z Tobą :):P W.K
Autor: werkkaa88
Data: 05-04-2010 14:15:47
Wy tylko krytykować umiecie a idzcie sami i zawalczcie !! wszystko tylko krytykujecie najłatwiej co nie A idziecie i zawalczcie tyle ile On a potem porozmawiamy a czy ponosił porażki czy nie to trudno miał lepszego czy gorsze dni ! opanujcie sie troche i pomyście czasem troche .. narx
Autor: weren
Data: 05-04-2010 14:40:27
werkkaa88 normalnie brak mi slow :D gadanie typu : idzicie sami zawalczcie mijaja sie z celem bo to nie my zostalismy bokserami tylko wielki G... my tu tylko wyrazamy swoja opinie...a teksty wlasnie tego typu czy zaloze sie ze nie powiedzialbys mu tego prosto w twarz to typowe dla dzieci neo czy gimboyow...co do twojego komentarza na temat Adamka to niestety sie mylisz...bo wiekszosc z nas a na pewno ja czuje rownie duzo emocji podczas jego walk jak kiedy walczyl Andrzej a moglbym powiedziec ze nawet wiecej bo Goral ma serce do walki i ten fakt powoduje ze jest jeszcze wieksze przedstawienie...jednym slowem Adamek mnie jeszcze ani razu nie rozczarowal mimo tej slabej walki z Estrada Co do Andrew...owszczem zarywalem kazda noc dla niego uwielbialem tego faceta (dalej go lubie) ale niestety w wiekszosci zaraz po tym przychodzilo wielkie rozczarowanie tym w jakim stylu przegrywal...jedno jest pewne byl wysmienitym bokserem bardzo dobrym technicznie ale psychika i brak serca do walki mu przeszkodzily w zostaniu mistrzem ( mimo ze 2 razy nim zostac powinien)
Autor: KubaK
Data: 05-04-2010 14:45:26
No tak. Pokiełbasiło mi się z braćmi. Ale forum bokser.org jest niepowtarzalne i ludzie znający się na boksie potrafią wychwycić każde potknięcie. Dziękuję serdecznie i gorąco pozdrawiam.
Autor: art2
Data: 05-04-2010 15:13:20
mopso do mma i bokserów jeszcze jakiś kicbokserów i ftedy bedziemy narodem wojowników
Autor: MAXIMVS
Data: 05-04-2010 15:16:21
(...) Który skrzywdziłeś boksera prostego, Śmiechem nad krzywdą jego wybuchając, Gromadę błaznów koło siebie mając (...) Wisława Szymborska
Autor: SJZ1962
Data: 05-04-2010 16:18:34
Prawda jest taka, że gdyby Gołota ze swoimi warunkami miał psychikę "Górala" mógłby na 10 lat zasiąść na tronie HW. Tego brakło i pozostał niespełnioną nadzieją Polaków (chociaż z Ruizem i Byrdem wygrał walki o pas) a w świecie jest znany jako "The Faul Pole". Szkoda.
Autor: gustaw
Data: 05-04-2010 16:51:14
"Prawda jest taka, że gdyby Gołota ze swoimi warunkami miał psychikę "Górala" mógłby na 10 lat zasiąść na tronie HW" gdyby, gdyby, gdyby.....czy te gdybanie nigdy się nie skończy? Bo Gołota już się skończył!!
Autor: kubkur667
Data: 05-04-2010 17:26:53
No właśnie, Gołota już się skończył, i planowanie następnej gali z jego udziałem to wielka głupota. Miał i dalej ma tysiące kibiców, ale jego ostatnie walki wręcz nakazują mu zakończenie kariery.
Autor: kuba999910
Data: 05-04-2010 17:54:11
hehe Gdyby Gołota znokautował wtedy Lewisa, potem Tysona, Granta, Brewstera, Ruiza i KLiczków to do zisiaj byłby na tronie championa HW!!!
Autor: endriu
Data: 05-04-2010 18:39:24
Dla mnie najpierw jest Golota a potem reszta
Autor: rambuni
Data: 05-04-2010 19:22:31
MAXIMVS Data: 05-04-2010 15:16:21 (...) Który skrzywdziłeś boksera prostego, Śmiechem nad krzywdą jego wybuchając, Gromadę błaznów koło siebie mając (...) Wisława Szymborska MAXIMUS - to Miłosz! Czesław Miłosz! Nie wiem, czy błąd celowy (sprawdzenie forumowiczów z poezji), czy nieświadoma pomyłka, ale wiersz, którego incipit brzmi "Który skrzywdziłeś", napisał Czesław Miłosz ;)
Autor: ojciecchrzestny
Data: 05-04-2010 20:27:54
fajny kawałek kazik napisal o Golocie... wszyscy inni tez zaras poszli w jego slady
Autor: kuba2
Data: 05-04-2010 21:39:04
"Prawda jest taka, że gdyby Gołota ze swoimi warunkami miał psychikę "Górala" mógłby na 10 lat zasiąść na tronie HW." Jasne, chyba IBO albo WBF tak jak Sosna czy Bopnin (nasi misrtrzowie heavy jakby ktoś nie wiedział) Wrtedy mógłby bronic go nawet przez 10 lat z Sandersami, Whiterspoonami, Fergusonami i Norrsami. W tych walkach psychika Andrzeja była jak najbardziej ok, to najlepsze walki Andrzeja :) Ktoś tam wyżej napisał ze Andrzej przegrywał z klasą... ręce opadają
Autor: Melock
Data: 05-04-2010 21:43:45
Problem z Andrzejem Gołotą siedzi w jego fanach, przynajmniej części z nich, którzy starają się go wynieść na piedestał. Przypisują mu sukcesy w sytuacjach, które były kompromitacją i plamą tłumacząc to absurdalnymi argumentami. Potem robi się taki mętlik, ludzie się śmieją i zamazuje się obraz faktyczny. A Andrzej Gołota wielki był, ale w oczach Polaków bo przetarł szlaki. Pierwszy polski bokser, który się wybił i było o nim bardzo głośno. Natomiast popadanie w jakiś naciągany patos to przesada.
Autor: Melock
Data: 05-04-2010 21:47:16
ojciecchrzestny - tak, ale potem Kazik po któreś tam porażce Gołoty w wywiadzie przyznał, że żałuje że napisał na jego cześć piosenke.
Autor: kuba999910
Data: 05-04-2010 22:55:29
o Gołocie pisał Miłosz i Szymborska. Chyba Słowacki też...przypomina mi się: "...Dla słowiańskiego oto boksera Otwarty tron..."
Autor: kuba999910
Data: 05-04-2010 22:56:16
Martyrologia Naszego Andrew jest ujmująca. Opowiadam sie za jak najszybszą beatyfikacją Gołoty.
Autor: kuba999910
Data: 05-04-2010 23:04:02
Gołota wprowadził boks w trzecie tysiąclecie...zjawiisko pokolenia "G" będzie żywe wiele lat, będzie tematem tysięcy prac magisterskich i rozpraw naukowych. Brawa dla redaktorów bokser.org że zwrócili na to uwage! Bóg zapłać!
Autor: MAXIMVS
Data: 05-04-2010 23:19:23
rambuni, wyczaiłeś błyskawicznie (Data: 05-04-2010 19:22:31). Wpisany przezemnie fragment wiersza wziął sie stąd , iż swego czasu czytałem, że Szymborska, (która notabene deklaruje sympatie do A.G.) po jego traumatycznej porażce z Lewisem (albo Brewsterem, tego nie pamietam) podpisała sie pod parafrazą Miłosza, która w oryginale miała m.in. słowo "człowieka" w miejscu "boksera". Czapka z głowy, przed Tobą rambuni. Pzdr.
Autor: pyra90
Data: 05-04-2010 23:27:45
a prawda taka że Gołota był jedynym białym bokserem w ciężkiej który w drugiej połowie lat 90 nawiązał walkę z Murzynami
Autor: MAXIMVS
Data: 05-04-2010 23:28:28
Odnosnie mojej dygresji, to Szymborska kiedyś podpisywała w jednej ksiegarni ksiażki razem z Gołotą. On stawiał autografy na swojej biografii a ona na czymś swoim. Jak później przyznała, książki podpisywane przez Andrew lepiej się sprzedawały niż te podpisywane przez nią.
Autor: pyra90
Data: 05-04-2010 23:35:10
MAXIMVS: w takim razie Szymborska powinna się podzielić z Gołotą nagrodą nobla :))
Autor: ojciecchrzestny
Data: 06-04-2010 08:24:35
MELOCK tak przyznal to po walce z tysonem ale pozniej odwołal i przeprosil golote za to co wtedy powiedzial
Autor: THOR14
Data: 06-04-2010 11:17:01
Andzrzeja Gołotę sznować należy mimo wpadek.Facetowi zabrakło psychiki jaką ma pan Adamek.Gdyby takową posiadał, został by mistrzem świata na pewno.
Autor: kuba2
Data: 06-04-2010 11:47:45
"a prawda taka że Gołota był jedynym białym bokserem w ciężkiej który w drugiej połowie lat 90 nawiązał walkę z Murzynami " Oprócz niego był Tommy Morrison (większe sukcesy), Axel Shulz (porównywalne), Aleksander Zolkin (porównywalne), Frans Botha (porównywalne), Vitali Kliczko (większe) Wlad Kliczko (większe).. kogoś pominąłem? Może ciagle będącego w cieniu Coreya Sandersa, moze obijającego sławnych dziadków Briana Nielsena (na tle tych samych rywali wypadał nieco lepiej niz Goły)... prawda jest taka ze tymi którzy przerwali hegemonie czarnych byli bracia Kliczko
Autor: pyra90
Data: 06-04-2010 12:06:19
Morrison skończył karierę w 96, a bracia Kliczko dopiero po 2000roku zaczęli znaczyć dużo,przedtem walczyli w Europie i w USA byli mało znani
Autor: kuba2
Data: 06-04-2010 12:40:03
no ale mówimy o latach 90-tych a Morrison w tych latach znaczył chyba wiecej niz Goły, miał większe sukcesy. Co do Kliczków, to w 2000 roku każdy z nich miał już lepszy rozkład od Andrzeja: Wlad Byrda i Shulza a Vitek Hide natomiast co to USA to tam oni nawet teraz nie są specjalnie cenieni i od Gołego być moze mniej znani. To juz jednak inna kwestia, bo w USA taki Butterbean jest 100 razy bardziej znany niż np Dariusz Michalczewski ale czy oznacza to ze był lepszym bokserem??
Autor: MAXIMVS
Data: 06-04-2010 15:26:35
kuba2, dałeś czadu z tym swoim wywodem, kto to przeczytał ten się nieźle uśmiał. Najlepszy jest ten fragment z sukcesami braci Kliczko w latach dziewięćdziesiątych, co uzasadniasz tym , że jeden z braci wygrał z Byrdem w roku DWUTYSIĘCZNYM. Napisz jeszcze coś śmiesznego.
Autor: MAXIMVS
Data: 06-04-2010 15:39:33
Z tym Morrisonem to kuba2 też dałeś wycisk, bo pyra90 pisze w tekście który zacytowałeś o DRUGIEJ POŁOWIE lat 90-tych , a w tym okresie Morrison stoczył jedną zwycięską walkę - z Markusem Rhode i to jest wg ciebie ten wielki sukces świadczący, że Morrison był wówczas lepszy od Gołoty. Nie wiem też co pozostali zaprezentowali wielkiego w tamtym okresie,......... o przepraszam przypomniałem sobie - Axel Schultz wygrał z McBridem!
Autor: renovatio
Data: 06-04-2010 17:06:13
Słabość Szymborskiej do Gołoty jest w środowisku literackim anegdotyczna, ale do ich spotkania nigdy nie doszło. Wspólne podpisywanie książek jest więc częścią narastającej wokół sprawy legendy. Artykuł zaczyna się dość niefortunnie. Po pierwsze: "Andrzej Gołota wielkim pięściarzem był." to nie cytat, lecz parafraza. Po drugie: Nie z klasyka. Bo Gombrowicz jako twórca awangardowy klasykę okpił mniej więcej tak, jak Dirrell Abrahama do chwili niefortunnego zakończenia pojedynku. Poza tym... tekst interesujący. Sympatycy talentu i dokonań Andrzeja - łączmy się!
Autor: kuba999910
Data: 06-04-2010 17:49:50
A ja mam swoją teorie. Kliczko pokonał Byrda dopiero w 2000 roku, bo gdyby pokonał wcześniej to ludzie mogliby pomyśleć że jest lepszy od Gołoty. Legenda najlepszego białego lat 90-tych padła by nieodwracalnie. Miłosz i Szymborska nie mieliby o kim pisać wierszy. To była zmowa zakrojona na szeroką skale
Autor: Daw
Data: 06-04-2010 19:44:34
Co tu duzo mowic dla mnie Endriu byl jest i bedzie wielki,bedzie zapamietany przezemnie do kaca moich dni jako nieprzwidywalny bokser z wielkim talentem,potencialem i slaba psychika i zapamientany jako mistrz swiata HW federacji IBF i WBA po walkach z Byrdem i Ruizem Endriu jestes najlepszy!