FERDINAND I ROONEY KOCHAJĄ BOKS

Dodano: 31 marca 2010 00:39
FERDINAND I ROONEY KOCHAJĄ BOKS
Wojciech Czuba, The Sun, Evening Standard
Obraz własny

Już dzisiaj kapitan Manchesteru United, Rio Ferdinand poprowadzi ‘Czerwone Diabły’ przeciwko Bayernowi Monachium. Zapewne niewielu jego kibiców wie, że jako młody chłopak, 31-letni zawodnik, również kapitan reprezentacji Anglii, bardzo chciał zostać bokserem.

Rio dorastał w południowym Londynie, w dzielnicy Peckham. Tuż obok w Bermonsdey, wychowywał się mistrz świata federacji WBA, w wadze ciężkiej David Haye (23-1, 21 KO). Obaj panowie dobrze się znają i dlatego, w najbliższą sobotę, najpierw ‘Haymaker’ zasiądzie na Old Trafford, aby dopingować Ferdinanda podczas meczu z Chelsea. Natomiast późnym wieczorem role się odwrócą i to Rio będzie podziwiał w akcji Davida, w czasie jego starcia z Johnem Ruizem (44-8-1, 30 KO).

- Myślę, że Haye będzie jak Rooney. Zaatakuje od pierwszej rundy i nie przestanie, aż zwycięży. Jeżeli o mnie chodzi, to bardzo lubię boks i dużo trenowałem w młodym wieku. Jednakże przyznam się szczerze, że kiedy zobaczyłem, jak ciężki jest to sport i w między czasie odkryłem swoje zdolności piłkarskie, to wybrałem i poświęciłem się tylko piłce. Czasami myślę, że jeżeli bym nadal trenował boks, to byłbym kimś w rodzaju Mayweathera. Miałbym świetną obronę i byłbym takim spryciarzem w ringu.

Ferdinand nie będzie jedynym piłkarzem, który w sobotę zasiądzie tuż obok ringu w MEN Arena w Manchesterze. Albowiem wielkim fanem boksu, jest także napastnik United, Wayne Rooney.

- Jako nastolatek trenowałem zarówno boks, jak i futbol. Codziennie wieczór zawzięcie boksowałem. Niestety, gdy miałem 15 lat, mój ówczesny klub Everton zabronił mi czynnego uprawiania pięściarstwa, w trosce o moją karierę piłkarską. Pamiętam, że wtedy pojawiła się przede mną szansa na wywalczenie miejsca w pierwszym składzie, dlatego posłuchałem trenerów. Jednakże ciągle kocham oglądać boks. Boks jest niezwykle szanowanym sportem w mojej rodzinie.

- Oczywiście ciągle boksuję na worku, wieczorami po treningach, ale już nie walczę. Zadawanie ciosów i kombinacji sprawia mi ogromną przyjemność. Jestem czasami strasznie eksplozywnym człowiekiem, dlatego boks pozwala mi się w bezpieczny sposób wyładować.

Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp
KOMENTARZE
Zaloguj się lub zarejestruj się, aby skomentować ten artykuł...
KOMENTARZE ZE STARSZEJ WERSJI SERWISU
Autor: maddog
Data: 31-03-2010 10:37:00
Wiadomość nie na czasie bo mój ulubiony Bayern powlókł 2:1 Manchester...
Autor: Luton
Data: 31-03-2010 17:01:46
Do Ronneya akurat to by pasowało. To taki byczek co sie lubi przepchać barkiem miedzy obrońcami. No i z twarzy jest jakiś taki "bokserski". Król parkietów to to raczej nie jest, bardziej król chodników, przystanków, ciemnych ciasnych alejek gdzie giną telefony i portfele.
Autor: tonka
Data: 31-03-2010 23:19:41
Luton Ostatnie zdanie The Best, hahahaha :D :) :D :)
Kalendarz imprez