60 SEKUND Z JOSHUA CLOTTEYEM

Dodano: 10 stycznia 2010 22:53
60 SEKUND Z JOSHUA CLOTTEYEM
Wojciech Czuba, boxingnewsonline.net
Obraz własny

Już 13 marca 32 letni Joshua Clottey (35-3, 20 KO), stanie przed największym wyzwaniem w swojej karierze, krzyżując rękawice z najlepszym pięściarzem bez podziału na kategorie wagowe Mannym Pacquiao (50-3-2, 38 KO). Kim jest człowiek, który przez wielu z góry skazany jest na porażkę? Kiedy, pochodzący z miasta Accra w Ghanie, bokser zaczął trenować, kto jest jego idolem, jakim autem jeździ i skąd czerpie motywację do walki, przeczytacie poniżej, w krótkim wywiadzie.

Wiek rozpoczęcia treningów bokserskich?Joshua Clottey: Sześć lat.

Pierwsze bokserskie wspomnienie?JC: To mój pierwszy pojedynek z jakimś chłopcem z Bukom w Ghanie. Pamiętam to bardzo dobrze, bo pokonał mnie wtedy, ale później wziąłem na nim rewanż.

Co cię zainspirowało? JC: Bez wątpienia Ike Quartey. Śledziłem jego karierę i to był wspaniały pięściarz. Najlepszy pięściarz?JC: Oczywiście Roy Jones Junior. Kocham jego szybkość i energię, od której aż iskrzyło w ringu. Uwielbiałem oglądać, jak trenuje. Jednakże według mnie, powinien już dać sobie spokój z boksem. Nie musi przecież już nic udowadniać. Najlepsza walka, którą widziałeś?JC: Oscar De La Hoya- Ike Quartey. To była nie jednogłośna decyzja sędziów, po 12 ekscytujących rundach, którzy dali zwycięstwo Oscarowi. To moja ulubiona walka. Twój posiłek przed walką?JC: Uwielbiam moją narodową kuchnię i przed walką jem niezwykle pożywną zupę. Co robisz żeby się zrelaksować?JC: Oglądam telewizję, albo zasiadam przed komputerem i czytam e- maile. Mam wielu kibiców i otrzymuję od nic wiele listów. Na każdy staram się odpisać, bo fanów trzeba traktować z szacunkiem. Ostatnia czynność przed walką?JC: Nie mam żadnych magicznych sztuczek, ani zaklęć. Po prostu myślę o tym żeby wyjść i dać z siebie wszystko. Jak trenujesz pomiędzy walkami?JC: Zawsze trenuję bardzo ciężko i zawsze na sto procent. Jednakże kiedy nie mam żadnej walki, daję nieco odpocząć organizmowi i skupiam się na długich, niezbyt intensywnych biegach.

 Typowe śniadanie?JC: Nic nadzwyczajnego, zwykła owsianka.Co jest najtrudniejsze w byciu bokserem?JC:  Trzymanie wagi. Jestem dużym welterweight i utrzymanie limitu 147 funtów to czasem dla mnie prawdziwa tortura.Ulubiona muzyka?JC: Bardzo lubię tradycyjną Afrykańską muzykę. Zawsze puszczam ją gdy wychodzę do ringu i tańczę do niej, gdy już jestem w środku. Ma w sobie tyle pozytywnej energii.Ostatnia książka jaką przeczytałeś? JC: Siostra podarowała mi jedną niedawno, to książka afrykańskiego autora. Niestety nie pamiętam tytułu. Najbardziej jednak, lubię czytać artykuły i wiadomości o boksie i bokserach, na stronach internetowych. Ulubiony film?JC: ‘Troja’.Jakim autem jeździsz?JC: Jeszcze żadnym, bo nie mam prawa jazdy, ale kiedy już sobie wyrobię, to na pewno sprawię sobie jakąś bryczkę. W Ameryce żyć bez auta, to tak jak żyć bez ręki. Wszędzie trzeba dojeżdżać.Gdzie trenujesz?JC: W ‘Johns Gym’ w Brownsville w Nowym Jorku.Jak wygląda Twój trening?JC: Rano biegam długie dystanse, aby nie bać się później w ringu, że zabraknie mi ‘paliwa’. Tak, więc biegam w poniedziałek, wtorek, a w środę mam przerwę. Następnie znowu poranny bieg w czwartek, piątek i sobotę. W niedzielę znowu robię sobie przerwę. Wieczorami bardzo dużo sparuję, zwłaszcza, gdy zbliża się pojedynek. Czasami walczę po 15 rund dziennie. Bardzo dużo uwagi, oprócz normalnych bokserskich ćwiczeń, poświęcam także skakance, to obowiązkowe 40 minut dziennie. Najgorszy przeciwnik?JC: Richard Gutierrez. To była ciężka walka.Jakie suplementy stosujesz?JC: Żadne, tylko zdrowa, naturalna żywność.Czym zajmujesz się poza boksem?JC: Gram w piłkę nożną i jestem w tym całkiem niezły. Gdybym nie został bokserem, pewnie zajął bym się zawodowym graniem w football.Ostatnie miejsce w którym byłeś na wakacjach?JC: Byłem w moim rodzinnym Accra w Ghanie, to piękne miejsce.Aktualnie najlepszy bokser według Ciebie? JC: Mimo porażki z Mannym, to Miguel Cotto. Podziwiam go za to, że nie boji się stawić czoła każdemu.    Ulubiona drużyna?JC: Manchester United.

Wojciech Czuba

Wojciech Czuba

Absolwent wrocławskiej AWF, interesujący się sportem, w szczególności pięściarstwem, które jest jego pasją. Specjalizuje się w brytyjskim boksie, często bohaterami jego artykułów są bokserzy z Wysp.

Czytaj więcej najlepszych treści tego autora!
Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp
KOMENTARZE
Zaloguj się lub zarejestruj się, aby skomentować ten artykuł...
KOMENTARZE ZE STARSZEJ WERSJI SERWISU
Autor: Olaf
Data: 10-01-2010 23:33:54
"Siostra podarowała mi jedną niedawno, to książka afrykańskiego autora. Niestety nie pamiętam tytułu." Dobre.
Autor: tonka
Data: 10-01-2010 23:34:02
Sympatyczny chłopak i dobry bokser. Stawiam na Mannego, ale życzę szczęścia w pojedynku, na pewno się przyda. Walka powinna być na wysokim poziomie.
Autor: snierzyn
Data: 11-01-2010 01:15:14
Mam ogromny szacunek dla Joshuy.. Chciałbym, żeby wygrał.
Autor: meh
Data: 11-01-2010 01:19:45
swietny wywiad.
Autor: Martin
Data: 11-01-2010 06:42:32
Panie redaktorze Wojtku - nie boi (poprawka).
Autor: KrzychuFR
Data: 11-01-2010 12:06:02
Aktualnie najlepszy bokser według Ciebie? JC: Mimo porażki z Mannym, to Miguel Cotto. Podziwiam go za to, że nie boi się stawić czoła każdemu. ;))
Autor: barteksz300
Data: 11-01-2010 14:22:07
No nie powiem bo Cotto pokazał charakter w walce z PacManem. Narożnik chciał go poddać a ten walczył do samego końca, nie poddał sie sam. Oczywiście manny był lepszy. Ale Cotto to rzeczywiście klasowy bokser.
Autor: kenji
Data: 11-01-2010 18:05:16
Ulubiona drużyna - Manchester United - swój chłop :D a tak na serio to jeśli walka ma być w 144 to będzie dla niego ciężką torturą zbić do tego limitu
Kalendarz imprez