KRZYSZTOF BIENIAS: NIECHCIANY CICHY MISTRZ

Dodano: 4 grudnia 2009 11:32
KRZYSZTOF BIENIAS: NIECHCIANY CICHY MISTRZ
Michał Koper, Informacja własna
Obraz własny

2009 roku był najlepszym rokiem w zawodowej karierze Krzysztofa Bieniasa (38-3, 16 KO). Pięściarz Bullit KnockOut Promotions w przeciągu kilku miesięcy szturmem wziął Włochy i ranking World Boxing Organization kategorii półśredniej (aktualnie #4), dwukrotnie pokonując na Półwyspie Apenińskim faworyta gospodarzy Svena Parisa i zdobywając przy okazji interkontynentalny tytuł WBO. Wydawać się mogło, że wielka kariera stoi przed "Kisielem" otworem… Nic bardziej mylnego, bo niewątpliwy sportowy sukces warszawianina docenili niestety chyba tylko prawdziwi koneserzy szermierki na pięści.

- Krzysztof jest doskonałym technicznie zawodnikiem, bardzo skromnym, cichym, spokojnym człowiekiem - komplementuje swojego podopiecznego promotor Andrzej Wasilewski, dodając jednak: - Niestety dla stacji telewizyjnych nie jest postacią za bardzo rozpoznawalną, a brutalne realia boksu zawodowego są takie, że telewizje płacą za medialne nazwiska.

ZOBACZ NA ŻYWO WALKĘ KRZYSZTOFA BIENIASA >>

Swoją najbliższą walkę, pierwszą od roku na polskim ringu, Bienias stoczy 18 grudnia na gali "Wojak Boxing Night" w Łodzi, gdzie zaprezentuje się na dystansie 8 rund w pojedynku non-title. 

- Krzysiu miał wielkiego pecha, że nie było w telewizji bezpośrednich relacji z dwóch znakomitych starć z Parisem we Włoszech i jego sportowy sukces nie znalazł szerokiego wydźwięku w polskich mediach - stąd nie jesteśmy w stanie zgromadzić wystarczających środków finansowych, by Krzysiowi zorganizować obronę tytułu. Dlatego stawką walki na gali w Łodzi nie będzie pas WBO Inter-Continental. - wyjaśnia Wasilewski.

29-letni Krzysztof Bienias jako zawodowiec wchodził między liny 41 razy, przegrywając tylko trzykrotnie, w tym dwa razy z zawodnikami klasy światowej - Oktay'em Urkalem i Juniorem Witterem.

Więcej informacji: Krzysztof Bienias
Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp
KOMENTARZE
Zaloguj się lub zarejestruj się, aby skomentować ten artykuł...
KOMENTARZE ZE STARSZEJ WERSJI SERWISU
Autor: seba93
Data: 04-12-2009 11:59:46
niestety takie są prawa telewizji. wszystko zależy od telewizji i promotorów umiejętności odgrywają ważną, ale dopiero drugą role.
Autor: heinz
Data: 04-12-2009 12:22:34
"Niestety dla stacji telewizyjnych nie jest postacią za bardzo rozpoznawalną". Równie dobrze mógł powiedzieć: "Wysłałem go dwa razy z mission impossible do Włoch a drań wracał dwa razy z pasami. C..j wie co mam z nim zrobic, bo kompletnie na niego nie stawiam w swojej grupie". I o ile Wasilewski dokonale jak na nasze warunki promuje zawodników pod tytułem "Hutkowski" czy "Kołodziej", to na Bieniasa najwyraźniej sam nie ma pomysłu. A szkoda. Z równie niefektownego Otke Niemcy zrobili lokalną gwiazdę z całym taśmociągiem pasów mistrzowskich.
Autor: Woody10
Data: 04-12-2009 14:26:39
http://www.przystanekpraga.pl/artykul.php3?i=1859 Cieślak-Szot u mnie na pradze. Zapraszam wstęp wolny. Ja będe :)
Autor: przemo663
Data: 04-12-2009 14:49:48
Heinz z Bieniasa raczej drugiego Ottkego zrobić by się nie dało, co nie zmienia faktu, że masz sporo w tym co piszesz.Hutkowski i Kołodziej efektownością też nie powalają, a jednak mogą liczyć na przychylność TV.Może Bienias został już wcześniej zaszufladkowany jako dobry zawodnik, ale bez większych perspektyw.Jego młodsi koledzy, już coraz bardziej na wyrost są przedstawiani jako przyszłość polskiego zawodowstwa, dlatego im łatwiej.
Autor: lukaszenko
Data: 04-12-2009 14:52:39
heinz zgadzam sie z Toba ze Bieniasa olali promotorzy! O Svenie Otke wez lepiej nie przypominaj..Takiej waty w rekawicach nie mial chyba juz nikt inny w boksie zawodowym..
Autor: Artur1969
Data: 04-12-2009 18:46:53
Heinz masz rację, szkoda go, bo jest niezły
Kalendarz imprez