STIEGLITZ - MIRANDA OFICJALNIE
Dodano: 26 listopada 2009 20:27
Autor: Paweł Rosiński, Informacja własna
Zdjęcie: Obraz własny
Robert Stieglitz (36-2, 22 KO) 9 stycznia na gali w Magdeburgu stanie do pierwszej obrony mistrzowskiego pasa WBO kategorii super średniej mierząc się z Edisonem Mirandą (33-3, 29 KO) - poinformowali współorganizatorzy niemieckiej imprezy, grupy Universum Box - Promotion i SES - Boxing.
- Wiemy, że Miranda potrafi bardzo mocno uderzyć. Można było to zobaczyć w walkach przeciw Arturowi Abrahamowi. Wierzę, że Robert i Miranda dadzą emocjonującą walkę. - skomentował wybór rywala trener Stieglitza, Torsten Schmitz.
KOMENTARZE
ZOSTAW SWÓJ KOMENTARZ
Zaloguj się lub zarejestruj się, aby skomentować ten artykuł...
KOMENTARZE ZE STARSZEJ WERSJI SERWISU
Autor: juken
Data: 26-11-2009 20:50:34
zapomniał dodać że wynik już znają
Autor: Woody10
Data: 26-11-2009 20:58:20
Miranda, odeślij tego pseudo mistrza świata do krainy wiecznych łowów! Z góry dzięki.
Autor: waden15
Data: 26-11-2009 21:04:36
Miranda go znokałtuje.
Autor: amancik
Data: 26-11-2009 21:59:00
dziwny wybor, nie w stylu niemcow ale to dobrze bo sie okaze co jest wart kolejny miszcz...
Autor: DempseyRoll
Data: 26-11-2009 22:21:44
Na pewno więcej niż poprzedni.. Nie wiem dlaczego nazywacie go ,,miszczem,, Wystarczy oglądnąć walką z Balzsayem tam nikt nie kombinował przy kartach sędziowskich po prostu ciężka stoczona bitwa.. Wolę takiego mistrza niż Hucka albo Devida Haye..
Autor: waden15
Data: 26-11-2009 22:32:25
DempseyRoll Idealna odpowiedź jaką chciałem napisać do Woodiego - brawo. Moim zdaniem niemcy chcą wykorzystać fakt, że waga Super Middleweight jest obecnie jedną z najlepiej obsadzonych w zawodowym boksie i to że pas który posiadają bardzo jest cenny co niesie ze sobą spory zarobek. Stieglitz to jest bardzo twardy bokser, walczył dwukrotnie z Berrio, w USA dostał po tyłku od Andrade, ale się podniósł. Walka z Balzsayem świetna, bardzo wyniszczająca ale Steglitz był twardy - rosyjska krew, przegrywał na punkty ale się nie poddawał. Lubię go jako boksera, bo to twardy zawodnik, trochę toporny, ale bokserzy, którzy się nie poddają zasługują w moich oczach na duży szacunek. Tak na marginesie - spora gratka dla polskich kibiców - rosjanin walczący pod niemiecką banderą;) Pozdro
Autor: capricornxxx
Data: 26-11-2009 23:02:48
waden15 - Niedługo gratką będzie walka rodowitego Niemca, pod niemiecką banderą. Mają już wiekszą część europejskich nacji zwerbowanych pod swoje sztandary. Widziałem walkę - faktycznie do obejrzenia, niezła młócka na dobrym poziomie. Facet nie pęka - plus dla niego.
Autor: tonka
Data: 27-11-2009 00:17:05
To, że Stieglitz nie dostał walki z Balzsayem, a co za tym idzie tytułu po łatwiźnie - tu wszystko się zgadza. Chłopak był waleczny i cierpliwy. Opłaciło się. Nie zmienia to jednak faktu, że Pantera (przynajmniej moim zdaniem) go pozamiata. Myślę, że jakich pozytywów by nie odnaleźć u Stieglitza, to jest to jednak różnica klas, co by nie mówić. W każdym razie stawiam na Edisona i liczę na niezłą batalię.
Autor: Woody10
Data: 27-11-2009 00:36:09
Steiglitz jest co najwyżej dobrym bokserem. Miranda conajmniej bardzo dobrym bokserem. Różnica jest oczywista. Do tego dochodzą przeciwnicy z którymi obaj walczyli. Nie bedę wymieniał bo mi sie nie chce. Stieglitz ma promotora który zapewnił mu, bez wiekszego wysiłku walkę o wakujący pas mistrza świata, bodajże w 2007 roku, z zawodnikiem którego Stieglitz już wcześniej znokautował. Czyli Berrio. A tak, żeby było łatwo, lekko i przyjemnie, a pasek napewno zdobył niemiec. Ale helmuty sie pomyliły bo Berrio zafundował KO Stegliztowi i to w 3 rundzie, taki troche przypadek przy pracy, troche słaba szczęka niemca (bo Stieglitz potrafił się przewracać już we wcześniejszych walkach z kelnerami) i zrobiły sie jaja jak berety. No ale od czego ma sie dobrego promotora. To dali niemca do walki w USA z Andrade co to nawet jednej rundy nie potrafił wygrać z Kesslerem. Był faworytem, no ale tam, też dostał KO. Więc postawiono (jak sam mówił) na nim rzyżyk i rzucono na pozarcie Balzsayowi. I znów zawiódł, bo miał przegrać, a wygrał. I dziś chyba maja go już dość i postanowiono pozbyć sie go już raz na zawsze, wystawiając go na Mirande. No bo po co im zawodnik który jak ma wygrywać to przegrywa i vice versa?
Kalendarz imprez
