ZIEMLEWICZ: WCIĄŻ WIERZĘ W SUKCES

Dodano: 12 listopada 2009 15:39
ZIEMLEWICZ: WCIĄŻ WIERZĘ W SUKCES
Michal Koper, Informacja własna
Obraz własny

13 listopada podczas gali O’Chikara Gmitruk Team po raz pierwszy od dwóch lat na polskim ringu t zaboksuje Sławomir Ziemlewicz (18-5-2, 3 KO). Rywalem popularnego "Dzikiego" będzie promowany przez Andrzeja Gmitruka legitymujący się dobrym rekordem norweski junior półśredni Geir Inge Jorgensen (27-1, 11 KO). Ziemlewicz formę przed koszalińską imprezą szlifuje, sparując z przygotowującym się do eliminatora IBF Rafałem Jackiewiczem. Zapraszamy do lektury zapisu krótkiej rozmowy z "Dzikim".

WILK PRZED WALKĄ W KOSZALINIE >>

- Sławek, wracasz 13-go pojedynkiem na gali Andrzeja Gmitruka. Podpisałeś znów kontrakt z panem Gmitrukiem?Sławomir Ziemlewicz: Nie, po prostu dostałem propozycję walki z jego podopiecznym Jorgensenem, a umowę podpisałem tylko na tę jedną walkę.

- Swego czasu stoczyłeś zacięty remisowy bój z Rafałem Jackiewiczem, jednak potem wasze sportowe losy potoczyły się zupełnie inaczej. Potrzeba w boksie trochę szczęścia?   SZ: Na pewno potrzeba. Rafał Jackiewicz miał go więcej ode mnie. Jego promotor Andrzej Wasilewski uwierzył w niego i doprowadził go do tego miejsca, w którym jest teraz. - Jak myślisz, co poszło nie tak, jeśli chodzi o rozwój twojej kariery?SZ: Wydaje mi się, że trochę za szybko zostałem wypuszczony na ringi europejskie, chyba nie byłem jeszcze na to gotowy. - Ostatnio bardzo efektownie zaprezentowałeś się w Anglii z miejscowym faworytem niepokonanym Stevem Williamsem. Przegrałeś na punkty, ale brytyjscy komentatorzy bardzo cię chwalili. SZ: Prawda jest taka, że boksersko czułem się od niego lepszy, ale zabrakło mi kondycji- miałem tylko trzytygodniowy okres przygotowawczy. Propozycję walki dostałem w ostatniej chwili, ale mimo wszystko zdecydowałem się ją przyjąć. Przegrałem, ale pokazałem się w Anglii, byli ze mnie zadowoleni i myślę, że będę miał okazję jeszcze tam zaboksować. - W tej chwili wygląda na to, że pełnisz rolę "oponenta". Boks to już dla ciebie tylko sposób na zarabianie pieniędzy czy wciąż wierzysz, ze możesz osiągnąć jakiś sukces?SZ: Oczywiście, że wierzę. Mam chęci, czuję mobilizację, a to najważniejsze. - Powiedz jeszcze kilka słów o sparingach z Rafałem Jackiewiczem. Momentami było ostro…SZ: Już trzeci lub czwarty raz pomagam Rafałowi, toczymy zacięte sparingi. Rafał ma dobrą prawą rękę- prawy krzyżowy, podbródek, ogólnie jest w dobrej dyspozycji. Ma jeszcze około dwóch tygodni sparingów przed sobą, na pewno jeszcze nabierze dużo szybkości i będzie w dobrej dyspozycji.

Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp
KOMENTARZE
Zaloguj się lub zarejestruj się, aby skomentować ten artykuł...
KOMENTARZE ZE STARSZEJ WERSJI SERWISU
Autor: Patryk
Data: 12-11-2009 17:21:16
Wiara czyni cuda . . .
Autor: rafal007
Data: 12-11-2009 18:16:34
Tak trzymaj! Jeszcze pokażesz wszystkim na co Cię stać.
Autor: osman
Data: 12-11-2009 18:46:16
Skoro tak dobrze sie spisuje to niech ktos w niego zainwestuje.Inwestycja powinna sie zwróćić.
Autor: cisiek
Data: 12-11-2009 20:22:26
Dawno nie widziałem Bieniasa, ale Sławek z Bieniasem mógłby wyjść. Jednak jeśli ktoś się Sławkiem nie zaopiekuje, to już zostanie journeymanem,zwłaszcza że w tej kategorii wagowej jest tłok, a Sławek nie jest najmłodszy. Powodzenia!
Autor: ShaneMosley150
Data: 12-11-2009 21:52:12
powiedźcie mi poco ten starzec się tam pcha?
Autor: ribbentropgolotov
Data: 12-11-2009 22:37:56
Podstawowa wada Ziemlewicza jest brak ciosu... Zważywszy na scisk w Welter oraz jego wiek ( 31 lat ) trudno bedzie mu o cos zawalczyc. Śmiem twierdzic, raczej nic nie zdziala
Kalendarz imprez