HAYE: WALKA Z RUIZEM W LONDYNIE

Dodano: 9 listopada 2009 08:23
HAYE: WALKA Z RUIZEM W LONDYNIE
Michal Koper, Informacja własna
Obraz własny

- Teraz cieszę się chwilą. Najważniejsze jest, by sprawdzić, co dokładnie stało się z moją ręką. Muszę się upewnić, że jestem w pełni zdrów, zanim wrócę na ring.- powiedział po powrocie do rodzinnego Londynu nowy mistrz wagi ciężkiej federacji WBA David Haye (23-1, 21 KO), który w sobotę w Norymberdze pokonał na punkty dotychczasowego championa Nikołaja Wałujewa (50-2, 34 KO).

HAYE BOKSOWAŁ Z KONTUZJĄ DŁONI >>Zapytany o najbardziej prawdopodobną datę powrotu na ring "Hayemaker" odparł:

- Marzec lub kwiecień. Usiądę z moim teamem i ustalimy, co dalej. Najpewniej będzie to walka z obowiązkowym pretendentem do tytułu Johnem Ruizem. Potem będziemy celować w unifikację. Pojedynek z Ruizem na 100 procent odbędzie się w Londynie.

Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp
KOMENTARZE
Zaloguj się lub zarejestruj się, aby skomentować ten artykuł...
KOMENTARZE ZE STARSZEJ WERSJI SERWISU
Autor: Kalifek
Data: 09-11-2009 08:48:01
Słabo wypadł, teraz szuka wymówek. Adamek by go zabił.
Autor: Valetz
Data: 09-11-2009 08:56:51
Z Ruizem ma szanse moim zdaniem, choć to nie jest ospały Ruiz z walki z Gołotą. Ciekawe tylko, czemu Londyn - czyżby chciał sobie zagwarantować zwycięstwo na punkty?
Autor: TeddyBear
Data: 09-11-2009 09:14:41
Haye zrobił z siebie pośmiewisko. Walczył jak pipunia. Cokolwiek teraz powie będzie z tego niezły ubaw. Będziemy celować w unifikację!? Chyba w kategorii sprinterów cipek.
Autor: karat
Data: 09-11-2009 09:26:29
TeddyBear Nie zgadzam się, walczył bardzo mądrze. Wygrał inteligencją, sprytem, zwinnością. Ludzie rządni mordobicia nie widzą innych walorów na ringu. Nie jeden zawodnik, chciałby wygrywać walkę podejmując zaledwie minimum ryzyka. Wałujew to nie zawodnik, z którym można iść na wymianę ciosów. Haye nie dość, że potrafił konsekwentnie realizować taktykę, to jeszcze umiejętnie tą walkę wygrał.
Autor: TomaszN
Data: 09-11-2009 09:39:04
poza tym chyba nikt tak nie wstrzasnął jeszcze Valuyewem.podobało mi sie jak sie mu nogipoplatały to było chyba w ostatniej rundzie
Autor: Artur69
Data: 09-11-2009 09:50:17
Kalifek, zacznij oglądać walki, a później się wypowiadaj
Autor: zin
Data: 09-11-2009 09:54:24
karat , umiejętnie unikał walki ... porównaj sobie walki z Wałkiem Czagajewa , czy Holy , a zobaczysz rónicę. Wychodzi się po to żeby walczyć , a nie uciekać po ringu. Walkę wygrał , bo miał wygrać i tyle. Gdyby nie był pewny wygranej przed walka , to może by ona wyglądała inaczej.
Autor: odyniec
Data: 09-11-2009 09:57:22
TeaddyBear napisal wszystko w tym temacie karat - ty chyba zartujesz jak nazywasz to cos wygrana taktyczna - przeciez to bylo parodia boksu i raczej miting lekkoatletyczny bo Haye wiecej biegal niz boksowal a tyle gadal i zapowiadal jaki to z niego kozak
Autor: beavis
Data: 09-11-2009 10:04:20
To byly najzwyklejsze w swiecie unikanie walki. Jesli chcecie zobaczyc sobie taktyczna walke, ze schodzeniem z linii ciosow, dobra obrona, to obejrzyjcie sobie Dawson-Johnson II - jest troche roznicy prawda?
Autor: glaude
Data: 09-11-2009 10:18:08
Beavis, ta walka to była nuda. Tam nie było emocji, tylko jakiś semi-contakt. Nie wiem do czego zmierza punktacja sędziowska we współczesnym pięściarstwie, ale dla mnie to już nie sędziowanie walki tylko tańca. Może w ogóle zrezygnować z konfrontacji, tylko oceniać bokserów na podtawie walki z cieniem. Albo niech każdy z pretendentów przygotuje sobie jakiś pokazik choreograficzny i odstawi balecik- a wielcy sędziowie ocenią ich na zasadzie "Tańca z gniazdami". Żenada. Dwie głośne walki tego weekendu i dwa gnioty.
Autor: kopernik
Data: 09-11-2009 10:26:21
Oglądałem walkę ze ściszonymi komentatorami bo sie nie dało słuchac. Ich opinia i dialogi miały jednak wielki wpływ na oglądachących walkę na Polsacie. Zmienił sie styl walki. Kliczki wychodza z niej własciwie bez obrazen, bo posiadaja możliwośc dystansowania, Haye nie mam takiej możliwości w ciężkiej więc stosuje swój styl nie najbardziej spektakularny ale osiągający pozytywny wynik. Jak wynika z obliczeń ilości oddanych i celnych strzałów można wnioskowac tylko jedno - plan zrealizowano. Byc może są to wyciągnięte wnioski z walki Wałujewa z Holim, Ruizem i Czagajewem (atakującymi i obrywającymi). NIe miałem faworyta przed tą walką, ale postawa Haye podobała mi się. Jedno czego się mogłem domyślac to spektakl w 12 rundzi i tu nie rozczarowałm się. widze chłopa w walce z ciężkimi Kliczkami. "A teraz forumowicze z onetu mnie zmiotą - powodzenia."
Autor: TeddyBear
Data: 09-11-2009 11:06:08
moim zdaniem Haye się skompromitował i tyle. Jeżeli taki miał plan: Strzele kwiecistą, ostrą mowę o tym że on śmierdzi, a ja zabijam połową ciosu, mowę, którą będą cytować wszystkie media, będzie niezły szum. Dogadam się z oszustem Sauerhauer, wyjdę do ringu i będę spi...ł przez 95% walki. Na koniec coś tam uderzę, żeby nie było że tylko sp..łem. Zaatakuje na koniec bo nie daj losie jeszcze mnie ten wielkolud trafi i co? Ja chcę mieć śliczną buzię, po walce panienki czekają. K...a, ale przecież zapowiedziałem KO... K...a moja pomadka mi się rozmazała, ale tusz na miejscu, puderek też, wybiegany jestem, mogę "walczyć". a taki miał - jest mega mega CIPĄ.
Autor: puncher48
Data: 09-11-2009 11:25:07
Pożyjemy zobaczymy ta walka w sumie nie dała nam żadnej odpowiedzi czy "Hayemaker" jest w stanie postraszyć braci Kliczko czy tylko ładnie się opakował, wcześniejsze pojedynki włącznie z karierą amatorską swiadczą o tym, że to niezły kozak, sama statystyka nokautów robi piorunujące wrażenie ale ostatnia walka temu zaprzecza ale i potwierdza, że Haye potrafi się opanować w ringu i próbuję konsekwentnie realizować jakąś tam obraną taktykę, z Walujewem zawalczył jak zawalczył był to żenujący spektakl jeden z najgorszych wostatnich latach, niemniej wystarczyło to na pokonanie "dużego" a 12 runda pokazała, że jak się chce to nawet można zrobić "kuku" rosjaninowi i nim ostro zachwiać, sądze, że Ruiz, a potem ktoś naprawde dobry wskaże miejsce Davidowi w szeregu, może to będzie ścisły top, a może tylko wielki upadek z hukiem, pożyjemy zobaczymy.....
Autor: Platon
Data: 09-11-2009 12:20:06
A od kiedy w boksie chodzi o to, żeby jak to mówią niektórzy "walczyć"? Walka to tylko środek a nie cel, celem jest zwycięztwo. Zauważyłem, że wielu jeśli nie widzi mordobicia to nie dostrzega już nic - trudno, bardzo wiele was omija w takim razie. To jest sport i tutaj chodzi o zwycięztwo. Celem boksu nie jest pokaz cyrkowy by nacieszyć oczy widzów.
Autor: karat
Data: 09-11-2009 13:19:59
TeddyBear Małe sprostowanie. Haye skompromitowałby się wówczas, gdy po obrzucaniu nieprzyjemnych słów w kierunku Wałujewa, przegrałby tą walkę. Uważam, że Haye prócz bogatego słownictwa, pokazał także, że potrafi myśleć. Takie moje zdanie.
Autor: Kalifek
Data: 09-11-2009 14:34:20
Artur69 oglądałem tą walke na youtube. Tragedia jednym słowem. Wałujew pomimo tego że jest wolny jak zółw był bardziej aktywny i moim zdaniem on powinien ta walke wygrac zdecydowanie. Ale wiadomo jak to w Niemczech bywa.
Kalendarz imprez