OSTATNIA PRZEGRANA BUTTERBEANA
Dodano: 5 października 2009 11:56
Autor: Michal Koper, Informacja własna
Zdjęcie: Obraz własny
Poniesiona w sobotę niejednogłośna porażka punktowa była najprawdopodobniej ostatnim aktem w pięściarskiej karierze amerykańskiego króla 4-rundówek Erica Escha (77-8-4, 58 KO). Mierzący 182 cm i ważący około 180 kg popularny "Butterbean" uległ na gali Milwaukee, oczywiście na dystansie czterech rund, Harry’emu Funmakerowi (18-17, 6 KO). Po zejściu z ringu Esch, który przez ostatnie lata toczył również walki w formule MMA, oświadczył, że nie założy już więcej bokserskich rękawic.
KOMENTARZE
ZOSTAW SWÓJ KOMENTARZ
Zaloguj się lub zarejestruj się, aby skomentować ten artykuł...
KOMENTARZE ZE STARSZEJ WERSJI SERWISU
Autor: czerwony
Data: 05-10-2009 12:01:00
szacuneczek! swoją drogą, to koleś nie raz udowodnił, że ma tzw. "pierdolnięcie" :)
Autor: mobil85
Data: 05-10-2009 12:15:28
lubie tego goscia :) a i rekordu wstydzic sie nie musi
Autor: mik36
Data: 05-10-2009 12:15:39
Może i ma "pierdolnięcie " , ale dla mnie to jednak lekka parodia boksera .
Autor: cymekhzl
Data: 05-10-2009 12:21:15
ciekawe czy znokautowałby mutaka
Autor: gazda
Data: 05-10-2009 12:32:55
Butterbean to inwalida
Autor: saddam
Data: 05-10-2009 12:55:04
Ja zawsze byłem ciekaw jak on dawał radę wytrzymać kondycyjnie te 4 rundy. Normalnie to on powinien paść na ryj najdalej w drugiej po walce z cieniem.
Autor: otke
Data: 05-10-2009 13:22:19
w 2002 stoczył dobrą walkę z Holmesem, przegrał na ptk. ale przeboksował 10rd. W przeciwieństwie do syna potrafił walczyć. Znokautował min Petera McNeeleya i Luisa Monaco
Autor: odyniec
Data: 05-10-2009 14:26:40
to jakas komedia ... tak wlasnie dzis wyglada amerykanska waga ciezka hahahahaha nastepny co ma sposob na braci Kliczko? hahahahah bo pekne jakby dobrze uciekac po ringu to po kilku rundach sam by padl na zawal
Autor: TheLegendKiller
Data: 05-10-2009 15:26:09
hehehe. A ja myślałem ze to Valujev jest najcięższy w cięzkiej , a tu prosze znalazł się jeszcze jeden.
Autor: poszukiwacz
Data: 05-10-2009 16:37:04
no właśnie ma pierdolnięcie, ale tylko na cztery rundy... o jakim szacunku tu pisać? chyba tylko jako do człowieka - bo to nawet nie zawodnik... może ma wysportowaną sylwetkę?? no ale ma egzotyczny wygląd i podobnie jak inni kalecy typu Wałujew czy - z innej beczki - Bob Sapp budzi zainteresowanie czysto niesportowe dla mnie jest inwalidą, który jest całkowicie pod prąd całej idei nowożytnej szermierki na pięści, bardziej pasuje do czasów statycznych walk na pięści w czasach starożytnych. A rekord ? można przecież wystawić i 250 kilogramowego schorowanego inwalidę i zakontraktować walkę na 1 rundę i zmniejszyć ring do wielkości znaczka pocztowego to będzie jeszcze lepszy rekord. Podobnie Wałujew - idąc tropem jego kariery można stwierdzić, że wystawiamy na ring najwyższego człowieka świata i wygrywa każdą walkę z podonym werdyktem jak Bowie z Gołotą bo nikt takiemu nie podskoczy wyżej jak od pasa w dół.
Autor: waden15
Data: 05-10-2009 16:52:43
Nie rozumiem kontekstu twojego posta poszukiwacz... Nie rozumiem też, co macie do tego kolesia. Wsławił się w ciekawy sposób do historii zawodowego boksu, nie uważa się za bóg wie kogo a wy go krytykujecie
Autor: Venom
Data: 05-10-2009 16:54:40
12 grudnia Eric walczy w Alabamie w klatce z Tankiem Abbotem :)
Autor: poszukiwacz
Data: 05-10-2009 17:16:22
waden15: "nie uważa się za bóg wie kogo a wy go krytykujecie" no i właśnie można za to darzyć Go szacunkiem jako człowieka, ale w historii boksu wsławił się co najwyżej jako ciekawostka, ewenement w kilku epizodach.
Autor: waden15
Data: 05-10-2009 18:51:19
poszukiwacz Ale nikt tutaj nie twierdzi że jest kimś mega dobrym...
Autor: StonkaKartoflana
Data: 05-10-2009 19:08:33
otke="w 2002 stoczył dobrą walkę z Holmesem, przegrał na ptk. ale przeboksował 10rd. " zlituj się - co to za argument - Larry Holmes miał wtedy 53 LATA!!!!
Autor: amin
Data: 05-10-2009 19:33:57
ja jestem bardzo ciekawy jego kolejnaj walki z tankiem abbotem. niby panowie po 40 ale emocji zapewne nie zabraknie. bedzie wesolo
Autor: lukaszenko
Data: 05-10-2009 19:52:37
Popieram to co mowi Waden15!!!Ten gosciu nie jest klasowym piesciarzem to jasne..Ma tego swiadomosc on sam i jego jakis tam promotor tez..Jest ciekawym zawodnikiem i tyle..Nikt z niego nie robil na sile miszcza jak z co nie ktorych..
Autor: amin
Data: 05-10-2009 21:59:58
"miszcza" :-)
Autor: myyyk
Data: 05-10-2009 23:04:04
To jest fajny przykład gościa, który jest prawdziwym zawodowcem: zna swoje miejsce, daje konkretny show, robi to, czego od niego oczekuje publiczność, ma swój styl i zarabia. Wcale nie tak łatwo z nim wygrać, nie jest mięsem armatnim, trzyma dodatni bilans. Nalezy takich doceniać, co nie znaczy podziwiać.
Autor: McCall
Data: 06-10-2009 04:00:29
Otke, no tak znokautował Louisa Monaco. Monaco to może i był wyróżniający się journeyman, ale on ma coś koło 40 porażek, w tym sporo przed czasem. Poza tym to był początek kariery Monaco. Może i jest to jakiś sukces, bo przynajmniej pokonał club-fightera znanego z walk z wielkimi gwiazdami, ale jak wśród 77 wygranych najgłosniejsze z nich to słaby McNeeley i Monaco to jest to śmieszne.
Autor: poszukiwacz
Data: 06-10-2009 14:08:51
przekonaliście mnie, nie ma co się Go czepiać w skokach narciarskich też był kiedyś taki angielski skoczek co skakał połowę z tego co inni, ale sympatycznie było
Kalendarz imprez
