Wiele dyskusji wywoływał do niedawna wybór filipińskiego Baguio na miejsce przygotowań Manny'ego Pacquiao (49-3-2, 37 KO) do walki z Miguelem Cotto (34-1, 27 KO). Zdaniem promotora "Pac Mana", Boba Aruma, pięściarz chciał w ten sposób uniknąć współpracy z Amerykańskim Urzędem Podatkowym.
- Nowe prawo podatkowe mówi, że jeżeli cudzoziemiec spędza znaczną część czasu w Stanach Zjednoczonych, musi płacić podatki jak Amerykanin. To byłoby druzgocące dla Pacquiao. Musieliśmy więc zmniejszyć ilość dni spędzanych przez niego w kraju, aby uniknął podatków - tłumaczy Arum.
Promotor wyjaśnia, że w systemie pod uwagę brane są: wszystkie dni, jakie dana osoba spędziła w USA w roku 2009, 1/3 dni z 2008 roku oraz 1/6 dni z 2007. Jeżeli końcowy rachunek wyniesie 183 lub więcej dni, jednostka podlega takim samym prawom podatkowym jak obywatel Stanów Zjednoczonych.
- Aby tego uniknąć, Manny spędzi większą część obozu przygotowawczego na Filipinach. Freddie do niego poleci, potem, na cztery tygodnie przed pojedynkiem, razem wrócą do LA. [Pacquiao] Spędził w Stanach 140 dni, więc cztery tygodnie plus ten tydzień związany z promocją walki, zapewnią mu zejście poniżej tej liczby - mówi promotor.
KOMENTARZE ZE STARSZEJ WERSJI SERWISU
Autor: Laik
Data: 14-09-2009 15:28:13
Niech ten urząd da mu spokój.Niby z czego biedactwo miałoby zapłacić?
Autor: Goral22
Data: 14-09-2009 15:32:05
już myslalem ze bedzie taka historia jak z J.Louisem, a tu taka głupota
Autor: mik36
Data: 14-09-2009 15:34:23
jak dla mnie ,to właśnie nie głupota ,po co złodziejom oddawać ciężko zarobione pieniądze jak ma wybór .
Autor: gazda
Data: 14-09-2009 16:39:55
ojcowie zalozyciele Stanow Zjednoczonych Ameryki przewracaja sie w grobach
Autor: adenauer
Data: 14-09-2009 17:18:35
Nie widzę realnych szans na zwycięstwo Cotto. Znam tego zawodnika od dawna, od kiedy zaczynał w super lekkiej. Widziałem wiele jego pojedynków i muszę przyznać, że się bardzo rozwinął. Moment przejścia do półśredniej był tym momentem, od kiedy można z powodzeniem powiedzieć o dojściu do swojej optymalnej dyspozycji. Pierwszy jeszcze w super lekkiej, który napsuł mu sporo krwi był Torres, po ciosach którego Cotto pływał kilkakrotnie jak zaczarowany. Następnie Malginaggi i mimo kontuzji Paula bardzo wyrównana walka. Już wówczas było widać, że wbrew obiegowej opinii Portorykańczyk nie radzi sobie dobrze z szybkimi pięściarzami. Pojedynek z Mosleyem jak na mój gust był słaby w wykonaniu obu zawodników i nie mogę oprzeć się wrażeniu, że przy wielu werdyktach sędziowskich Cotto okazuje się zawodnikiem lubianym i faworyzowanym. Gdyby zwycięstwo przypadło wówczas Mosleyowi czy ostatnio Clotteyowi, nikt nie miałby prawa robić z tego dramatu. Cotto to świetny pięściarz ale to o wiele za mało, żeby pokonać tego galaktycznego faceta z Filipin i o ile było to możliwe w superpiórkowej, nie ustępując mu w niektórych przypadkach w szybkości, o tyle w wyższych kat. wagowych wydaje się to nieosiągalne, a już na pewno nieosiągalne dla zawodnika o mocno wątpliwej wydolności i odporności na ciosy....
Autor: maddog
Data: 14-09-2009 17:43:56
adenauer Oby Twoje słowa zamieniły się w złoto!!!!
Autor: maddog
Data: 14-09-2009 17:47:28
A tak na marginesie odnosząc się do walki Mosley-Cotto to nie zauważyłem by Cotto zneutralizował szybkość Mosleya gdyz ten zwyczajnie szybkością nie porywał a juz nietaktem byłoby porównywać szybkość Mosleya do szybkości Pacmana w ogóle...
Autor: odyniec
Data: 14-09-2009 18:38:21
nie jestem az takim specem od Cotto i widzialem tylkokilkaostatnich walk ale widzialem tez walki Pacmana i wydaje mi sie ten jest duuuzym faworytem choc chyba sila ciosu po stronie portorykanczyka wiec ewentualny lucky punch jest mozliwy
Autor: danielo
Data: 14-09-2009 20:40:03
Witam panowie pytanie gdzie kupie bilety na gale adamek gołota i czy ś już w sprzedaży prosze o odpowiedz
Autor: badsonn
Data: 14-09-2009 22:46:13
tak jest adenauer.pozdrwawiam