BERTO WCIĄŻ NA TRONIE
Dodano: 31 maja 2009 06:21
Autor: Łukasz Furman, Informacja własna
Zdjęcie: Obraz własny
Nie powiódł się atak championa wagi junior-półśredniej na króla kategorii półśredniej. Andre Berto (25-0, 19 KO) po raz trzeci obronił tytuł federacji WBC po zwycięstwie nad Juanem Urango (21-2-1, 16 KO).
Mistrz okazał się dużo szybszy i co chwilę kontrował agresywnego, acz otwartego przy atakach rywala. Berto boksował z defensywy, ale gdy tylko trafił, zaraz szedł za ciosem licząc na efektowną wygraną. Po dwunastu rundach sędziowie jednogłośnie opowiedzieli się za nim w stosunku 117-111 i dwukrotnie 118-110.
Urango powróci teraz do wagi super-lekkiej, by bronić tu pasa IBF wywalczonego w styczniu.
KOMENTARZE
ZOSTAW SWÓJ KOMENTARZ
Zaloguj się lub zarejestruj się, aby skomentować ten artykuł...
KOMENTARZE ZE STARSZEJ WERSJI SERWISU
Autor: jerry
Data: 31-05-2009 06:43:09
Walke beznadziejnie sie ogladalo . Non stop zwarcia i klincze . Berto wygral wszystkie rundy szybkoscia . Sila Urango niesamowita ale to nie mialo odbicia na ringu . Powiedzialbym klapki na oczach i do przodu , czysty drwal . Walka Berto z Collazo byla na o wiele lepszym poziomie ...
Autor: hitman
Data: 31-05-2009 09:01:48
Berto był faworytem i wygrał a dla Urango to chyba koniec marzeń o jakimkolwiek mistrzostwie.
Autor: waden15
Data: 31-05-2009 12:01:32
Andre Berto mi się podobał w tej walce. On troche przypomina mi Shane'a Mosleya.
Autor: KrzychuFR
Data: 31-05-2009 12:21:58
Ehh liczyłem że któraś z bomb Urango dojdzie do celu ;(
Autor: adenauer
Data: 31-05-2009 13:30:40
Na dzień dzisiejszy nikt już chyba nie ma wątpliwości, że Berto nigdy dominatorem nie będzie! Wielu widziało w nim kogoś, kto będzie w stanie zmierzyć się z każdym i pokonać każdego w najlepiej na dzisiaj obsadzonej kategorii wagowej... Urango to fighter, jednak jego umiejętności, zwłaszcza te w defensywie wołają o pomstę do nieba! Tym bardziej, że Berto jest na takim etapie kariery, w którym wygrane nie wiele mówią. Liczą się efektowne wygrane, a tych jakby mniej. Trudna, w niektórych rundach wyrównana walka z Forbesem, kontrowersyjna wygrana z Collazo i teraz punktowe zwycięstwo z facetem, który posiadł tylko jedną umiejętność - uderzenie... Niebawem Cotto vs. Clottey. Jestem pewien, że Ghańczyk tanio skóry nie sprzeda i szykuje nam się wielkie widowisko bez wyraźnego faworyta.
Autor: hitman
Data: 31-05-2009 13:43:25
troche sie z toba nie zgadzam adenauer mysle że cotto jest minimalnym faworytem wracając do Berto ciekawe jak potoczy sie jego dalsza kariera moze bedzie jakis pojedynek unifikacyjny, ale to tylko gadanie
Autor: adenauer
Data: 31-05-2009 19:05:24
Minimalnym faworytem jest Cotto. Zgadzam się! Pozdrawiam
Kalendarz imprez
