VERA O 'BYĆ ALBO NIE BYĆ'

Dodano: 4 maja 2009 17:57
VERA O 'BYĆ ALBO NIE BYĆ'
Łukasz Furman, Informacja własna
Obraz własny

W marcu ubiegłego roku Brian Vera (16-2, 10 KO) sensacyjnie rozprawił się z Andym Lee w siódmej rundzie (zdjęcie z walki obok). Jednak w listopadzie jego akcje znów mocno spadły po laniu z rąk Jamesa Kirklanda. Już w najbliższy piątek, tj. 8. maja, 28-letni Amerykanin skrzyżuje rękawice z niepokonanym Craigiem McEwanem (14-0, 9 KO). Ta walka powinna dać  odpowiedź, czy Vera powinien być zaliczany do czołówki wagi średniej, czy jest tylko typowym średniakiem - za dobry dla przeciętniaków, za słaby dla najlepszych.

Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp
KOMENTARZE
Zaloguj się lub zarejestruj się, aby skomentować ten artykuł...
KOMENTARZE ZE STARSZEJ WERSJI SERWISU
Autor: gonzo
Data: 04-05-2009 19:27:55
łuuu w stanach to widze ze otwarta rekawica sie uderza:)
Autor: mikofangolota
Data: 04-05-2009 22:07:38
jak Lee śmiesznie wygląda:)
Autor: piec
Data: 05-05-2009 00:33:22
Vera jest zajebisty, ma znajomą, na którą mówiliśmy Vera - też jest zajebista, choć w innym sensie. Briana pierwszy raz widziałem w Contenderze, tak zmontowali jego walkę, że wyglądał na solidnego boksera z niezłą szybkością :) A faktycznie jest cholernie odkryty, karykaturalnie wolny, nie ma techniki, ale zamiast szczęki ma beton. Widziałem i walkę z Lee, i z Kirklandem. Andy przegrał dlatego, że jego obrona opiera się wyłącznie na nogach (nie na unikach czy gardzie, tylko właśnie nogach), a te z biegiem rund były coraz gorsze. Inna sprawa, że walkę przerwano nader pochopnie. Z kolei Kirklandowi Vera nawet niezłą opuchliznę nad okiem zostawił, ale wiemy, że James ma niemal wszystko w swoim arsenale poza właśnie defensywą. Na pewno Vera nie jest żadną czołówką wagi średniej, ale ogląda się go wybornie! Pozdrawiam, piec.
Kalendarz imprez