Były młodzieżowy mistrz świata WBC i IBF kategorii średniej Grzegorz Proksa (17-0, 10 KO) uważa, że sędzia ringowy Daniel Van de Wiele znacząco utrudniał wczoraj zadanie Albertowi Sosnowskiemu w pojedynku z Francesco Pianetą. - Pianeta bił często nasadami, a sędzia udawał, że tego nie widzi. Dodatkowo ciągle deprymował Alberta i wybijał go z rytmu. Szukał tylko okazji, żeby móc mu odjąć punkt za uderzenia poniżej pasa lub ataki głową - mówi poirytowany "Super G".Jak się później okazało, Van de Wiele dobrze wiedział co robi, bo o ostatecznym rezultacie decydowała każda runda. Odjęcie punktu, w którymś momencie pojedynku oznaczałoby porażkę Sosnowskiego. Grzegorz Proksa osobiście punktował walkę identycznie jak sędzia Jan Christensen - 114:114.
KOMENTARZE ZE STARSZEJ WERSJI SERWISU
Autor: Jasiu1976
Data: 05-04-2009 20:59:56
Sorry ale solidarnosc kolegow z ex-grupy Polish Boxing Promotion nic tu nie da. Gdyby van de Wiele sie przyczepil to za wchodzenie Alberta glowa (naliczylem najmniej z 10 razy) odjalby punkt. Tu bym powiedzial,ze Belg byl wlasnie tym ostatnim sprawiedliwym.
Autor: Granvorka
Data: 05-04-2009 21:01:26
Van de Wiele - specjalista od sedziowania walka zakonczonych sensacjnie: Kliczko vs Purrity Sosnowski vs Cook Rahman vs Lewis 1. Ogolnie dobry sedzia, bardzo doswiadczony, ostatnio prowadzil walke Kliczko - Gomez
Autor: Jasiu1976
Data: 05-04-2009 21:57:14
No to tutaj (jak sugerujesz) nie wywiazal sie z powierzonego zadania. Jak dla mnie sedziowal walke bardzo dobrze. Gadanie przez Prokse o nasadach delikatnie mowiac przesada. Gdyby tak bylo to Sosna sam cos by dal znac sedziemu,ze dostaje z tzw.plaskacza :)
Autor: przemo663
Data: 05-04-2009 22:02:48
Zawsze można czepiać się sędziego, nic kontrowersyjnego w tej walce nie miało miejsca, nie zauważyłem aby Belg przeszkadzał komukolwiek.Facet ma klasę, spokój, znane nazwisko i psioczenie na Van de Wiele nie ma tu najmniejszego sensu.Wynik jak najbardziej sprawiedliwy, może lekka przewaga Alberta, ale to Pianeta miał pasek,walka na jego terenie i na prawdę nie oszukano tu nikogo.
Autor: Dies
Data: 05-04-2009 22:03:55
Ja tam się zgadzam z Grzesiem Proksą. Sędzia wybijał Alberta z rytmu i zwracał uwagę głównie na jego przewinienia. Ale skandalu nie było i nie wyczarował niewidzialnych fauli i trudno mieć jakieś większe zastrzeżenia do jego pracy. W sumie tylko drobiazgi...
Autor: panpiotr1
Data: 05-04-2009 22:17:27
Pierwsza walka Sosnowskiego, w której mi się podobał. Walczył nieźle , może gdyby wyprowadzał sierpowe używając całego ciała byłoby lepiej. Ogólnie walka niezła , ale kondycyjnie słabo było w przypadku Alberta. Druga część walki to stracone rundy , gdyby lepiej to wytrzymał nie byłoby co zbierać z Pinety.
Autor: lufio
Data: 06-04-2009 08:11:19
no wlasnie co dalej? skoro to nie wyszlo to kto nastepny i o co ? teraz albo juz nigdy
Autor: lufio
Data: 06-04-2009 08:12:10
Dies ma racje - tylko szczegoly ale robil wrazenie sedzia ze szuka haka
Autor: janek1
Data: 06-04-2009 08:29:59
Teraz rzut na głęboką wodę!!! Może ktoś ze znanych emerytów???
Autor: GRAND
Data: 06-04-2009 08:30:57
..a u Pianety takowego nie szukał(a też można) było, ani nie czepiał się szczegółów. Całe szczęście, że nie dał ostrzeżenia i na tym czepianiu tylko się skończyło. Inaczej trochę nadszarpnąłby swoją dobrą reputację.
Autor: Artur
Data: 06-04-2009 09:44:01
Padła propozycja dla Alberta przeciwnikiem miałby być sam Lamon Brewster jak dla mnie bomba:)
Autor: janek1
Data: 06-04-2009 10:12:50
No to by było coś. Gdzie widziałeś takie info???
Autor: janek1
Data: 06-04-2009 10:47:47
A faktycznie portale podają Brawstera. Hmmmmm daj Boże, to by była sensacja.