EFE AJAGBA: NAJPIERW BAKOLE, POTEM USYK I DUBOIS
- Nikt nie chciał walczyć z Bakole i nikt nie chciał walczyć ze mną, dlatego spotkamy się między sobą - mówi Efe Ajagba (20-1, 14 KO), który 3 maja w Rijadzie skrzyżuje rękawice z Martinem Bakole (21-2, 16 KO).
Pierwotnie miał to być ostateczny eliminator do pasa IBF wagi ciężkiej, jednak Kongijczyk zgodził się wskoczyć - będąc nieprzygotowany - na dwa dni przed terminem na walkę z Josephem Parkerem, przegrał już w drugiej rundzie, dlatego władze International Boxing Federation skasowały tę walkę jako swój eliminator.
- Jestem podekscytowany zbliżającym się pojedynkiem. Najpierw pobiję jego, a potem wezmę się za Usyka i Dubois. Nie buduję swojej pewności siebie jego porażką z Parkerem, tylko na wszelki wypadek szykuję się na najlepszą wersję Bakole. Wierzę jednak, że mam wszystko w swoim arsenale, aby pobić najpierw jego, a potem panujących mistrzów. Mam umiejętności i siłę, żeby zostać mistrzem, a teraz pracuję nad poruszaniem się w ringu, żeby stać się jeszcze lepszy - dodał Ajagba.
ROZPISKA GALI CANELO vs SCULL >>>
30-letni Nigeryjczyk to ćwierćfinalista olimpijski z Rio (2016) w wadze super ciężkiej.
Bardziej zastanawia ambicja typa. Facet z ciężką nadwagą, zdecydowanie wolniejszy niż najcięższy w karierze Parker...
Dodatkowo wg plotek nieźle za ten cyrk zarobił. Jeśli wyjdzie z podobnym nastawieniem do Efe może się srogo przejechać facet. Ajagba ma czym uderzyć i jest dość "żwawy". Jeśli będzie ostrożny i będzie operował ciosami prostymi to jeszcze może się okazać że obije leniucha...