12 DNI - KABAYEL O ZBLIŻAJĄCEJ SIĘ WALCE Z ZHILEI
Agit Kabayel (25-0, 17 KO) już wiele razy uciszał niedowiarków, a mimo tego wciąż pozostaje niedoceniany przed kolejnymi walkami. A już 22 lutego spotka się z bodaj największym puncherem obecnej wagi ciężkiej, Zhangiem Zhilei (27-2-1, 22 KO).
W stawc tego pojedynku jest pas(ek) WBC w wersji tymczasowej, przede wszystkim jednak status obowiązkowego challengera do pełnoprawnego tytułu. A na tronie WBC, podobnie jak WBA i WBO, zasiada Aleksander Usyk (23-0, 14 KO).
- To, w jakim obecnie znajduję się miejscu, znaczy dla mnie naprawdę wiele. Od bardzo dawna nie było w czołówce wagi ciężkiej niemieckiego zawodnika. Wcześniej odnosiłem zwycięstwa, ale nie uznanie. Wiedziałem, że wszystko może się zmienić, gdy po raz pierwszy wystąpiłem w Rijadzie. Musiałem sprostać wtedy temu wyzwaniu. Dla mnie każde kolejne wyzwanie to po prostu następna walka, nawet jeśli jestem w niej skazywany na porażkę. Zresztą przyzwyczaiłem się do bycia "underdogiem". Potyczkę z Zhangiem traktuję po prostu jako kolejną okazję, aby udowodnić, że to właśnie ja jestem kolejną, wschodzącą gwiazdą wagi ciężkiej. A fakt, że dostałem taką szansą jak ta, jest po prostu wyrazem uznania dla mojej ciężkiej pracy ze strony Turkiego Alalshikha - powiedział Kabayel, były dwukrotny mistrz Europy królewskiej kategorii.
Pełną rozpiskę być może najlepszej gali w historii boksu prezentowaliśmy Wam TUTAJ >>>
Faworytem chyba Kabayel, choc Zhang boksersko wydaje sie lepszy, to tlenowo jest przecietny i Turek im dalej w las tym moze miec wiecej do powiedzenia. Bardzo ciekawa bijatyka sie szykuje
..Zhang w koncu powiniem skrzyzowac rekawice z Bakolie..