- Zamierzam go znokautować - mówi David Morrell (11-0, 9 KO) przed sobotnią potyczką z Davidem Benavidezem (29-0, 24 KO).
- Mam gdzieś co on wniesie do ringu. Nazywają go potworem, ale takie rzeczy w ogóle nie robią na mnie wrażenia ani mnie nie martwią. Będę przygotowany na wszystko co mi zaproponuje ten koleś i jestem w stu procentach pewny swojego zwycięstwa. W sobotnią noc ostatnie słowo będzie należeć do mnie, nadchodzi mój czas. Mam wszystko żeby to wygrać i chcę to zrobić efektownie, przez nokaut. Ten rok będzie należał do mnie, a ja otworzę tym samym drzwi dla innych kubańskich pięściarzy - dodał Morrell.
Trzecią osobą w ringu będzie Thomas Taylor. A jeśli jakimś cudem konfrontacja tych dwóch puncherów potrwa na pełnym dystansie, zwycięzcę wskażą Tim Cheatham, Steve Weisfeld oraz Patricia Morse Jarman.
Więcej o tym frapującym kibiców i ekspertów pojedynku przeczytacie w naszym serwisie specjalnym TUTAJ >>>