6 DNI PO NAJWIĘKSZYM SUKCESIE W KARIERZE ZMARŁ PAUL BAMBA

Redakcja, Media społecznościowe

2024-12-28

Wczoraj, sześć dni po wygranej walce, zmarł niespodziewanie Paul Bamba (19-3, 18 KO). Miał zaledwie 35 lat.

Nie była to wielka postać boksu, ale Amerykanin z portorykańskimi korzeniami tydzień temu sięgnął po pas(ek) WBA Gold wagi junior ciężkiej. Pokonał wtedy Rogelio Medinę Lunę (42-11, 36 KO), który w przerwie pomiędzy szóstą a siódmą rundą pozostał w narożniku.

Bamba nie był żadnym mistrzem świata, co niestety czytamy w nagłówkach "poważnych mediów". Ale dzięki dobrej serii wskoczył ostatnio na dwunaste miejsce rankingu federacji WBA.

"Z głębokim smutkiem informujemy o śmierci ukochanego syna, brata, przyjaciela i mistrza bokserskiego Paula Bamby, którego światło i miłość wpłynęły na wielu ludzi. Był zaciekłym, ale pewnym siebie zawodnikiem z niesłabnącą ambicją osiągnięcia czegoś wielkiego. Przede wszystkim jednak był wielką indywidualnością i zainspirował wielu swoją wyjątkową determinacją. Jesteśmy załamani jego odejściem" - czytamy w oświadczeniu.

Co ciekawe zawodnik ten został niedawno pierwszym klientem Ne-Yo, znanego piosenkarza i autora tekstów, który chce mocniej wejść w boks ze swoją grupą menadżerską.

Nie podano przyczyny śmierci pięściarza, który w tym roku... wygrał czternaście walk. Spoczywaj w pokoju Wojowniku!