Jamaine Ortiz (18-2-1, 9 KO) był etatowym sparingpartnerem Wasyla Łomaczenki, z którym potem nieznacznie przegrał na punkty. Przegrał również z Teofimo Lopezem, ale tamten werdykt pozostawił już wiele kontrowersji. Dziś w nocy wrócił na zwycięską ścieżkę.
28-latek po dziewięciu miesiącach przerwy wrócił głodny boksu, a wszystko to odbiło się niekorzystnie na Cristianie Mino (24-10-2, 17 KO). Argentyńczyk już pod koniec pierwszej rundy po wydłużonej serii na głowę przy linach przyklęknął i dał się policzyć do ośmiu. Na szczęście dla niego zaraz potem zabrzmiał gong na przerwę.
Ortiz w drugiej rundzie położył rywala na deski prawym hakiem na żebra, a w trzeciej zafundował mu nokdaun prawym podbródkiem. Pojedynek zakończył się w czwartej odsłonie, gdy Amerykanin złamał w pół przeciwnika precyzyjnym lewym hakiem w okolice wątroby.
Każdy z mistrzów wagi junior półśredniej (63,5 kg) musi mieć się na baczności...