JOSHUA NIE KOŃCZY KARIERY, TERAZ FURY LUB REWANŻ Z DUBOIS

Redakcja, Sky Sports

2024-09-22

- Jestem wojownikiem, nie zamierzam kończyć kariery! - uspokaja swoich kibiców Anthony Joshua (28-4, 25 KO). Dwukrotny mistrz świata wagi ciężkiej przegrał po raz czwarty, ale po raz pierwszy był aż tak bezradny.

Andy Ruiz złapał go świetnym ciosem, ale wcześniej przegrał dwie i pół rundy, leżąc przy okazji na deskach. Do momentu zastopowania potyczki na kartach sędziów była to bardzo "ciasna walka". Z Aleksandrem Usykiem Brytyjczyk przegrał dwukrotnie, ale na punkty. A w rewanżu naprawdę zbliżył się do Ukraińca.

Wczoraj późnym wieczorem okazał się kompletnie bezradny wobec agresji, brutalnej siły oraz determinacji Daniela Dubois (22-2, 21 KO). Padał na deski w rundzie pierwszej, trzeciej i czwartej, a w piątej po prawym sierpowym championa przewrócił się i już nie powstał.

- Nie udało się, ale będę próbował dalej. Spotkałem się z ostrym, dobrze dysponowanym i szybkim rywalem, ale sam popełniłem przy tym sporo błędów. Jestem wściekły, ale jest jak jest. Szacunek dla rywala - dodał Joshua. A promujący go Eddie Hearn poinformował media, że choć to Dubois bronił tytułu, w kontrakcie był zapis o rewanżu w przypadku porażki Anthony'ego.

Szef grupy Matchroom uważa, że Joshua wykorzysta ten zapis i w następnej walce znów spotka się z Dubois. Bierze jednak pod uwagę wyczekiwane starcie z Tysonem Furym (34-1-1, 24 KO), o ile ten w rewanżu znów przegra z Aleksandrem Usykiem (22-0, 14 KO). Ich pojedynek odbędzie się już 21 grudnia w Rijadzie.

- AJ potrzebuje czasu na odpoczynek, wierzę jednak, że wykorzysta prawo do rewanżu. I wyjdzie do ringu z pełną wiarą w to, że może pobić Dubois. Opcją może być również Fury. Przyszły rok zapowiada się bardzo interesująco. AJ na pewno powróci i nieważne, czy będzie walczył z Dubois, Furym czy z kimkolwiek innym, będzie się po prostu świetnie bawił - powiedział Hearn.