Turki Alalshikh zdradził plany na przyszłość. Czeka nas dużo i - co ważne - za mniej. Saudyjczycy wyciągają wnioski.
Książę przede wszystkim zapowiedział obniżenie cen za usługę PPV, bo - jak sam przyznał - zbyt wysokie stawki sprawiły, że kibice często oglądali nielegalne transmisje.
Jeśli za dwanaście dni Anthony Joshua (28-3, 25 KO) pokona Daniela Dubois (21-2, 20 KO) i odbierze mu pas IBF wagi ciężkiej, to w przyszłym roku w pierwszej obronie Alalshikh będzie chciał skonfrontować AJ-a z Tysonem Furym (34-1-1, 24 KO). I to bez względu na to, czy 21 grudnia zrewanżuje się Aleksandrowi Usykowi (22-0, 14 KO), czy też znów z nim przegra. Zwycięski czy przegrany Fury, w przyszłym roku przeciwko Joshui. To priorytet... Joshua może wciąż liczyć na trylogię z Usykiem, lecz najpierw powinien spotkać się z "Królem Cyganów".
Kolejny cel? Wykreowanie jak największej ilości mistrzów bezdyskusyjnych. Czyli unifikowanie pasów w jak największej ilości kategorii. Saudyjczycy zrobili to już w wadze ciężkiej (Fury vs Usyk I), a 12 października poznamy króla wagi półciężkiej (Biwoł vs Beterbijew).
Alalshikh potwierdził również, iż ma plany utworzenia ligi bokserskiej. A ta ma pomóc w unifikowaniu tytułów wszystkich liczących się federacji - WBC, WBA, IBF i WBO.