MACHMUDOW: MOIM CELEM ZAWSZE JEST NOKAUT I ZNISZCZENIE

Redakcja, Sky Sports

2024-08-13

- Moim celem zawsze jest znokautowanie rywala - mówi Arslanbek Machmudow (19-1, 18 KO), który w sobotę skrzyżuje rękawice z solidnym i cenionym Guido Vianello (12-2-1, 10 KO).

- Mierzyliśmy się prawie dziesięć lat temu, ale dobrze pamiętam naszą walkę. Dziś jesteśmy zawodowcami i obaj zyskaliśmy bardzo dużo doświadczenia. Zrobię co do mnie należy i znów zwyciężę - kontynuował rosyjski olbrzym, który musi odbudowywać swoją renomę po porażce z Agitem Kabayelem. - Początkowo nie wiedziałem co się dzieje. Nie czułem co prawda żadnego bólu, ale nie byłem w stanie uderzyć prawą ręką. I działo się tak już od połowy drugiej rundy. Potem dowiedziałem się dopiero, że doznałem złamania ręki w dwóch miejscach. W szpitalu po prześwietleniu powiedzieli mi, że powinienem wyć z bólu, ale choć ręka była bardzo opuchnięta, naprawdę wtedy bólu nie czułem. Czułem, że coś jest nie tak, ale nie był to ból - kontynuował.

- Czy skończę tę walkę przed czasem? Cóż, nigdy nie mów nigdy, ale moim celem zawsze jest znokautowanie rywala. Chcę zniszczyć każdego, kto stanie mi na drodze, takie mam założenia przed każdą kolejną walką. Vianello ma dobry lewy prosty i pracę nóg, wciąż jednak boksuje jakby zatrzymał się w boksie olimpijskim. Coś na niego wykombinuję, żeby go pokonać - zakończył rosyjski puncher.