- To jest moja kategoria - mówi Israil Madrimow (10-0-1, 7 KO), mistrz świata wagi junior średniej federacji WBA, który w sobotnią noc będzie bronić tytułu przeciwko Terence'owi Crawfordowi (40-0, 31 KO).
Choć Amerykanin przychodzi z niższego limitu, to on jest faworytem bukmacherów i większości ekspertów. Wszak uważany jest powszechnie za jednego z trzech najlepszych pięściarzy w zestawieniu P4P - obok Usyka i Inoue.
- Zawsze chcę rywalizować z najlepszymi, a kimś takim bez wątpienia jest Crawford. Kiedy usłyszałem, że istnieje możliwość zorganizowania takiego pojedynku, bardzo się ucieszyłem i powiedziałem "zróbmy to". Od zawsze byłem jego fanem, bardzo lubię jego styl walki i sposób, w jaki porusza się w ringu. Crawford pozostaje jednym z moich ulubionych zawodników do oglądania, chcę jednak być tym pierwszym, który go pobije - przyznaje Uzbek.
- On tak naprawdę nie ma słabości, przynajmniej dotąd nie było ich widać, ale być może niektóre zauważę i uwypuklę podczas naszej walki. Pamiętajcie jednak, że on zmienia kategorię na wyższą. Nie jestem Errolem Spencem, tylko Israilem Madrimowem, a waga junior średnia to jest mój limit. To zaszczyt dzielić ring z kimś takim jak Crawford, ale skupiam się tylko na sobie i zwycięstwie w imponującym stylu. Tytuł mistrzowski zostanie przy mnie - zakończył Madrimow.