- Jak ci się nie podoba to, co mówię, to przyjdź i zamknij mi usta - David Benavidez (29-0, 24 KO) zaczepia po raz kolejny Saula Alvareza (61-2-2, 39 KO).
W sobotnią noc bombardier z Arizony pokonał w swoim debiucie w wadze półciężkiej Aleksandra Gwozdyka (20-2, 16 KO), wciąż jednak wróciłby najchętniej do super średniej na starcie ze sławnym Canelo. No ale do tanga trzeba dwojga.
- Pytacie mnie ciągle o walkę z Canelo, ale przecież ja chciałem i chcę nadal tego pojedynku od bardzo dawna. Takim zestawieniem wygraliby kibice i cały boks. Jeśli on więc naprawdę wierzy, że jest najlepszy na świecie, proszę bardzo, niech przyjdzie i mnie pobije, przy okazji zamykając mi gębę - powiedział Benavidez.
Poniżej skrót sobotniej potyczki z Gwozdykiem, byłym mistrzem świata wagi półciężkiej.