JAKO NASTOLATEK CUDEM PRZEŻYŁ ATAK NOŻEM, JUTRO ZOSTANIE MISTRZEM?

Redakcja, express.co.uk

2024-06-14

Jako nastolatek Richard Riakporhe (17-0, 13 KO) cudem uniknął śmierci, gdy został napadnięty i ugodzony nożem. Na godziny przed najważniejszą walką w karierze wraca wspomnieniami do tamtych wydarzeń.

- Miałem wtedy niespełna szesnaście lat. Z kilkoma kumplami poszliśmy na imprezę. W pewnym momencie ktoś do nas podszedł i zażądał naszych telefonów. Chcieli nas po prostu okraść. Tak naprawdę nie wiedzieliśmy do końca co się dzieje, dopóki ktoś nie został dźgnięty nożem. Niestety ja byłem jedną z trzech osób, które tego wieczoru zostały ugodzone nożem. Tylko po to, aby zrabować mi telefon komórkowy. Naprawdę mam szczęście, że wciąż żyję. Jakkolwiek szalenie to brzmi, niestety to normalne w południowym Londynie, że ludzie zostają dźgnięci nożem lub postrzeleni. Wychowałem się tam i to niestety norma w tamtych stronach - mówi jutrzejszy pretendent do pasa WBO wagi cruiser, o którego życie lekarze walczyli przez tydzień.

Za kilkadziesiąt godzin przeciwnikiem Riakporhe'a będzie panujący mistrz WBO w limicie 90,7 kilograma - Chris Billam-Smith (19-1, 13 KO). To właśnie Richard zadał aktualnemu championowi jedyną porażkę w jego karierze zawodowej. Pięć lat temu posłał go na deski w siódmej rundzie, a po dziesięciu wygrał stosunkiem głosów dwa do jednego.

- Jestem żywym przykładem na to, że młodzi ludzie z tej części Londynu mogą osiągnąć bardzo dużo, jeśli tylko skoncentrują się na tym co trzeba i wezmą sprawy w swoje ręce - kontynuował jutrzejszy challenger.

- Zobaczymy co z niego zostało w porównaniu z pierwszą walką i co się stanie, gdy po raz pierwszy go czysto trafię. Wierzę, że ta wygrana i zdobycie mistrzostwa świata to moje przeznaczenie. Wszystko co stało się w moim życiu stało się z jakiegoś powodu. Jestem silniejszy, większy i szybszy, a moje bokserskie IQ i praca nóg są na bardzo dobrym poziomie. Chcę wygrać za wszelką cenę i zrobię co trzeba, aby zwyciężyć i zdobyć ten pas - zakończył Riakporhe.