WOJNA! USYK POKONAŁ FURY'EGO I ZEBRAŁ 4 PASY WAGI CIĘŻKIEJ

Redakcja, Informacja własna

2024-05-19

W zakończonej przed momentem historycznej walce Aleksander Usyk (22-0, 14 KO) pokonał Tysona Fury'ego (34-1-1, 24 KO) i zunifikował wszystkie cztery mistrzowskie pasy wagi ciężkiej!

Ukrainiec od początku starał się wywierać pressing, ciężko jednak mu było przedrzeć się przez zasięg Brytyjczyka. W końcówce pierwszej rundy trafił lewym sierpowym na górę. Fury w rewanżu, już w drugiej odsłonie, trafił mocnym prawym hakiem pod lewy łokieć. Cofnął się, dawał rywalowi atakować i szukał swojej szansy w mocnej kontrze.

W trzecim starciu Usyk podkręcił i tak wysokie tempo, jakby chcąc wymęczyć olbrzyma naprzeciw siebie. Fury podjął rękawicę, a najtrudniejsze zadanie na tym odcinku mieli sędziowie punktowi. W czwartej odsłonie Tyson wciąż boksował z defensywy, ale zaczął wyprowadzać z niej znacznie więcej ciosów niż dotąd. Jego problem był fakt, że ewidentnie nastawił się na prawy podbródkowy, który pruł powietrze.

REWANŻ 21 GRUDNIA >>>

Po czterech równych starciach, te piąte po raz pierwszy poszło wyraźnie na korzyść jednego z nich - "Króla Cyganów". Wszystko dzięki mocnej bombie na korpus, po której Usyk przez pół minuty przestał wyprowadzać swoje ciosy. A Fury celował tam coraz częściej. Szósta runda jeszcze wyraźniej na jego korzyść, choć tym razem dzięki prawemu podbródkowi, jaki w końcu eksplodował na szczęce znakomitego technika z Ukrainy. Po raz pierwszy widzieliśmy naprawdę zranionego Usyka, ale ten twardziel przetrwał kryzys i za moment znów starał się zaatakować.

W siódmej rundzie Fury znów trafił mocnym prawym podbródkowy, lecz tym razem bez tak dużych strat dla Usyka. Mistrz IBF/WBA/WBO zresztą za moment odpowiedział swoim lewym sierpowym. Usyk wrócił do gry w rundzie ósmej, którą zakończył świetnym prawym sierpowym. Tyson schodził do narożnika krwawiąc z nosa.

USYK vs FURY: STATYSTYKI CIOSÓW + PUNKTACJA SĘDZIÓW >>>

Niesamowity obrót spraw w rundzie dziewiątej. Usyk huknął lewym sierpowym, wstrząsnął Furym i przez kilkanaście sekund władował kolejne bomby. Liczonego, zamroczonego Fury'ego wyratował gong. Minuta przerwy też się przydała. Usyk wygrał również kolejną odsłonę, choć wydawało się, że mógł bardziej zaryzykować i mocniej "usiąść" na przeżywającego trudne chwile Brytyjczyka.

Po okresie dominacji Usyka jedenaste starcie znów równe i trudne do punktowania. O wszystkim decydowały ostatnie trzy minuty. A te - jak cała walka - świetne, równe i trudne dla sędziów... A ci punktowali 115:112 Usyk, 114:113 Fury i 114:113 - zwycięża Aleksander Usyk!