- To już nie jest taki pewny swego zawodnik jak niegdyś - mówi Robert Helenius (32-4, 21 KO), który jutro wieczorem spotka się z Anthonym Joshuą (25-3, 22 KO).
- To wciąż zawodnik należący do elity. Być może ma to związek z nowym trenerem, ale nie jest już tak agresywny jak dawniej. Nie nastawiam się na nokaut, wierzę, że mogę go również wyboksować. Kluczowe będą szybkość i poruszanie się po ringu - mówi "Nordycki Koszmar".
- Przyjąłem walkę na tydzień przed terminem. To odważny ruch, ale nikt nie zapamięta tchórza. Zresztą nie byłoby mnie tu, gdybym nie wierzył w wygraną. Wziąłem sprawy w swoje ręce i przyjechałem tu sprawić niespodziankę - dodał Helenius, który był sparingpartnerem Joshuy w 2017 roku przed jego pamiętną potyczką z Władimirem Kliczką.
Gala do obejrzenia na platformie DAZN. Dostęp POD TYM LINKIEM >>>