17 września zobaczymy trzecią walkę Saula Alvareza (57-2-2, 39 KO) z Giennadijem Gołowkinem. Jeżeli Canelo wygra, w przyszłym roku chce rewanżu ze swoim niedawnym pogromcą, mistrzem świata WBA wagi półciężkiej Dmitrijem Biwołem (20-1, 11 KO). Meksykanin twierdzi przy tym, że wciąż jest najlepszy.
CANELO: WALKĘ Z GOŁOWKINEM TRAKTUJĘ OSOBIŚCIE, ON CIĄGLE COŚ GADA >>>
- Czuję, że wciąż jestem najlepszy na świecie. Pokażcie mi innego zawodnika, który sprawdza się na najwyższym poziomie w tylu kategoriach i chce tyle osiągnąć. Nikt inny tego nie robi. Ryzykuję wszystkim, żeby tworzyć historię, a wcale nie musiałbym podejmować takiego ryzyka. Osiągnąłem już przecież bardzo wiele - powiedzał Alvarez, król wagi super średniej (wszystkie pasy tej kategorii znajdą się w stawce walki z Gołowkinem).
- Na pewno spróbuję zrewanżować się Biwołowi. Jestem osobą, która żyje rywalizacją i jestem w tym wytrwały. Chciałem przybrać na wadze i znowu zdobyć pas w kategorii półciężkiej. Nie udało się, ale w rewanżu będę chciał być gotowy na dwanaście rund, poprawić kondycję i strategię. Musi być inna niż w wadze super średniej. Trzeba wyciągnąć wnioski z porażki, ona uczy - dodał jeden z najlepszych bokserów w historii Meksyku.