CANELO: WRÓCĘ W MAJU, JESTEM OTWARTY NA GOŁOWKINA

Redakcja, BoxingNews24

2021-11-08

Saul Alvarez (57-1-2, 39 KO) wyrobił sobie taką pozycję, że to on stawia warunki telewizjom, a nie odwrotnie. Szefowie PBC naciskali na niego, by podpisał kontrakt na dwie walki. Canelo tego nie chciał, dlatego też nie doszło do walki z Calebem Plantem (21-1, 12 KO) w pierwotnym terminie. Ale to Meksykanin postawił na swoim, a nie Al Haymon stojący za projektem PBC.

Canelo związał się kontraktem na jedną walkę z PBC. Dziś znów jest wolny od zobowiązań, co nie oznacza wcale, że za moment znów się nie pojawi na galach Haymona. Na pewno o meksykańską gwiazdę powalczy również Eddie Hearn reprezentujący interesy platformy DAZN.

PBC otwiera możliwość spotkania się z Jarmallem Charlo (32-0, 22 KO) bądź Davidem Benavidezem (24-0, 21 KO). Wracając na DAZN Canelo mógłby dopełnić trylogię z Giennadijem Gołowkinem (41-1-1, 36 KO).

- Bardzo chętnie spotkam się znów z Gołowkinem, dlaczego nie? Jeśli tylko on pójdzie do wagi super średniej, możemy znów zawalczyć. Jestem gotowy - deklaruje Alvarez. Zaraz jednak dodaje. - Showtime, PBC, Al Haymon, wszyscy traktowali mnie bardzo dobrze. Poczekamy trochę z decyzją odnośnie przyszłych ruchów.

Meksykanin wyczyścił kategorię super średnią, zunifikował wszystkie pasy, lecz nie będzie się śpieszył z deklaracjami. W grę wchodzi też powrót do wagi półciężkiej.

- Jestem wolnym agentem, bo dzięki temu mogę wybierać najlepsze walki. Teraz jednak moje ciało potrzebuje odpoczynku, wrócę dopiero w maju. Na ten moment nie mam obranego żadnego konkretnego kierunku, jednak kocham wyzwania. Cokolwiek się wydarzy, na pewno będę gotowy na każdą opcję. Zobaczymy co przyniesie przyszły rok. Być może już w styczniu podejmiemy konkretne decyzje - zakończył Alvarez, który miał gwarantowaną kwotę 40 milionów dolarów za pojedynek z Plantem. Jego końcowa gaża będzie jednak wyższą o parę "baniek".