FURY-JOSHUA: PULEW I WILDERA ŁATWO NIE ODSTĄPIĄ OD SWOICH PRAW
Stawka jest wielka, pieniądze jeszcze większe, dlatego każdy chce ugrać coś więcej dla siebie. Nic więc dziwnego, że na wieści o negocjacjach w sprawie walki Tysona Fury'ego (30-0-1, 21 KO) z Anthonym Joshuą (23-1, 21 KO) o swoje prawa upomnieli się Deontay Wilder (42-1-1, 41 KO) oraz Kubrat Pulew (28-1, 14 KO).
Joshua - mistrz IBF/WBA/WBO, i Fury - champion WBC, mają swoje zobowiązania. Pulew jest obowiązkowym pretendentem do tytułu IBF od półtora roku. Z kolei Fury podpisując kontrakt na drugą walkę z Wilderem zgodził się dać mu trzecią potyczkę w razie swojego zwycięstwa (przy podziale zysków 60 do 40 na swoją korzyść). Jeśli udałoby się doprowadzić do walki dwóch panujących mistrzów, to tylko za zgodą "Brązowego Bombardiera" oraz "Kobry". Dlatego łatwo nie zrezygnują, tym bardziej, że pieniądze z Bliskiego Wschodu płyną ogromne. Arabia Saudyjska za grudniowy rewanż płaciła Joshui 85 milionów dolarów, a Andy'emu Ruizowi 13 milionów. Teraz poza Arabią Saudyjską w grę wchodzą jeszcze Katar czy Emiraty Arabskie. Więcej o tym przeczytacie TUTAJ.
- Jeśli chodzi o nas, kolejną walką Deontaya będzie trzecie starcie z Furym i takie mamy plany - mówi Shelly Finkel, wieloletni doradca Wildera, który kiedyś współpracował choćby z Mike'em Tysonem.
- Zapis w kontrakcie jasno mówi, że Kubrat jest następny. I jak Joshua by nie próbował i kombinował, nie uniknie tej walki. Bardzo długo czekaliśmy na mistrzowską walkę i wykorzystamy nasze prawo do walki o tytuł. A po tym, jak Kubrat już pokona Joshuę, ten będzie mógł walczyć już z kim zechce - dodaje Iwajło Gocew, współpromotor Pulewa (wraz z grupą Top Rank).
W sumie jeśli gaże dla obu zawodników wyniosłyby po 100 milionów to cóż za problem żeby każdy z takiej kwoty oddał po 5 dla Wildera i po 2,5 miliona dla Puleva np?
Mogę się mylić ale czy nie opłacałoby się poczekać na miejscu owych panów i wychwycić kilka milionów za darmo?!
Tym bardziej że przecież oni przez to nie stracą swojej pozycji i będą mogli zaatakować pasy w następnej kolejności- i co jeszcze ważniejsze wszystkie pasy bo przecież wygrany z starcia Joshua vs Fury będzie niekwestionowanym czempionem. Mega gwiazda z wszystkimi pasami i bezapelacyjny nr 1. Czyli jakby odpuścili mogą później zaatakować zawodnika z którym wygrać można wszystko co jest możliwe (kasa, pasy, nr 1, tytuły, chwała itd).
Znaczy Pulev będzie raczej obowiązkowym z ramienia IBF nadal a czy Wilder zachowałby prawo do walki? Pewnie też.
Ma to sens tym bardziej że Wilder może mieć problem z ugraniem czegoś w 3 walce z kolesiem który go przecież pokonał już na 2 różne sposoby. Może dać sobie czas jednocześnie zarabiając i wyjść do walki z najlepszym o wszystko.
Kubrat raczej też szans większych niż optymistyczne 20% z AJ-em nie ma i pewnie ma tego świadomość. A nawet jeśliby wygrał raczej nikt nie zapłaci mu za walkę z Furym 100 milionów. On też mógłby zdublować to co zarobi i jeszcze dać sobie szansę na jeszcze bardziej historyczny sukces.
Jedyny argument przeciw jaki mi przychodzi do głowy to fakt że jakby Joshua spektakularnie pokonał Kubrata a Fury również stoczyłby kolejną świetną walkę (nie koniecznie nawet z Wilderem) to apetyty na walkę jeszcze bardziej by się zaostrzyły chyba. Obecnie bowiem wiele osób zapomniało na co również stać AJ-a.