Cztery dni temu informowaliśmy Was o konflikcie i "ustawce" Johna Fury'ego, ojca Tysona, z byłym kulturystą, Mickeyem Theo. Sprawa ma charakter rozwojowy.
- Chciałeś się wybić i zyskać rozpoznawalność na ojcu znanej osoby, no to będziesz miał walkę. Pożałujesz, że wymieniłeś moje imię. Wbiję ci zęby do środka głowy - mówił kilka dni temu ojciec "Króla Cyganów". Więcej przeczytacie TUTAJ.
Teraz John Fury potwierdził, że zamierza trochę potrenować do takiej potyczki, a w ramach przygotowań posparuje z panującym mistrzem świata wagi ciężkiej federacji WBC, czyli swoim synem.
- Trochę pobiegam, trochę poboksuję. Mam przecież pod ręką najlepszego zawodnika świata i posparuję z moimi synami, Tysonem oraz Shane'em. Zresztą już sparowaliśmy między sobą, zanim obaj polecieli do Las Vegas. I Tyson powiedział mi, że jest pod wrażeniem w jak dobrej wciąż jestem formie. Ja kocham boks i kocham walczyć - stwierdził John.