WASILEWSKI WYPUNKTOWAŁ 95-92 DLA RADCZENKI

Redakcja, Twitter @boxingfun

2020-03-09

- Obejrzę walkę na chłodno - napisał przed kilkoma godzinami Andrzej Wasilewski, szef grupy Knockout Promotion, który organizował sobotnią galę w Łomży. To właśnie na niej doszło do skandalicznego werdyktu w walce Artura Szpilki (24-4, 16 KO) (23-5, 16 KO) z Siergiejem Radczenką (7-6, 2 KO) (8-5, 2 KO). Promotor słowa dotrzymał i zdecydował się samodzielnie wypunktować kontrowersyjny pojedynek.

- Oglądając walkę w telewizji punktowałem 95-92 lub 94-93 dla Radczenki. Nie wiem jak mogło wyjść 95-92 dla Szpilki - napisał w mediach społecznościowych promotor pięściarza z Wieliczki. 

Jeden z użytkowników komentujących wpis Wasilewskiego na Twitterze, Piotr Kowalczyk (PiotrKwl), stwierdził, że trzeba poważnie zastanowić się nad przyszłością Artura Szpilki. 

- Ano właśnie... - skwitował mu w odpowiedzi Wasilewski. Szef stajni Knockout Promotion dodał także, że nie będzie komentował słów wypowiedzianyh tuż po walce na Instagramie przez partnerkę Szpilki, Kamilę Wybrańczyk. 

Co stanie się w najbliższym czasie? Jakie kroki zostaną podjęte? Kibice domagają się rewanżu, część z nich uważa, że Szpilka powinien zakończyć karierę. Z kolei promotor i dziennikarz Mateusz Borek uważa, że Radczenko nie będzie składał żadnych protestów, ponieważ przyjechał do Łomży zarobić pieniądze. Zmiana werdyktu raczej nie wchodzi w grę.