HAYE ZNÓW SIĘ ROZSYPAŁ - BELLEW ZWYCIĘŻA PRZED CZASEM!

Leszek Dudek, Informacja własna

2018-05-06

To koniec kariery Davida Haye'a (28-4, 26 KO). Dawny król kategorii cruiser i mistrz świata WBA wagi ciężkiej zamierzał dziś udowodnić wszystkim, że porażka z Tonym Bellew (30-2-1, 20 KO) z marca ubiegłego roku była jedynie wypadkiem przy pracy, ale okazało się, że z dawnego "Hayemakera" nic już nie zostało. "Bomber" powtórzył zwycięstwo przed czasem, ale tym razem złamał rywala znacznie wcześniej i już w piątej rundzie walka została przerwana.

Opanowany Haye rozpoczął pojedynek bardzo spokojnie i w pierwszej rundzie starał się kontrolować tempo lewym prostym. Bellew jedynie badał przeciwnika i od czasu do czasu zadawał kontrolne uderzenia. Prawdziwa walka rozpoczęła się w drugiej rundzie. "Hayemaker" zapędził Tony'ego pod liny i tam trafił mocnym prawym. Bellew zniósł to jednak dobrze i sam odpowiadał. W trzecim starciu nadal przeważał Haye, ale kiedy poczuł się zbyt pewnie, "Bomber" wciągnął go na kontrę. David poczuł mocny cios i natychmiast się wycofał, ale Bellew dopadł go przy linach i posadził na deski kombinacją lewy sierpowy-prawy prosty. Haye wstał od razu, ale po chwili znów był liczony. Uratował go gong.

W czwartym starciu Bellew podkręcił nieco tempo, a Haye poruszał się coraz wolniej. Wydawać się mogło, że odniósł kontuzję kostki. W tym momencie jasne stało się, że tylko firmowa bomba z prawej ręki może dać mu zwycięstwo. "Bomber" był jednak za sprytny, by dać się czysto trafić i spokojnie czekał na szansę. Ta nadarzyła się w piątej rundzie, kiedy Haye - z konieczności - poszedł odważnie do przodu. Tam nadział się na kolejną kontrę i padł na matę ringu twarzą w dół. Zamortyzował upadek i znów się podniósł, ale Bellew zasypał go ciosami przy linach i pojedynek został przerwany.

Zadziwiające, że Haye i Bellew - których dzielą rocznikowo jedynie dwa lata - znajdują się obecnie na tak odmiennych etapach kariery i możliwości fizycznych. Zwycięski "Bomber" potwierdza pozycję gwiazdy brytyjskiego boksu i z pewnością będzie szukał kolejnych wielkich walk w PPV, choć tronu wagi ciężkiej zapewne nie zaatakuje. Dla "Hayemakera" długa i udana kariera dobiega dziś końca. Zostanie zapamiętany jako jeden z największych mistrzów w historii kategorii cruiser.