Tony Bellew (29-2-1, 19 KO) stwierdził niedawno, że wróci do wagi junior ciężkiej, ale teraz daje do zrozumienia, że ciągle jest otwarty na rywalizację w ciężkiej, jeśli tylko pojawi się atrakcyjna oferta - na przykład walki z Tysonem Furym (25-0, 18 KO).
- Widzieliśmy się [na walce Groves-Eubank Jr], Tyson mnie uściskał. Wiem, że mówi, że mnie nie lubi, ale dogadujemy się bez problemów. Fury to dobry chłopak. Walka z nim na Old Trafford fajnie brzmi, moglibyśmy to zrobić latem - oznajmił.
Pięściarz z Liverpoolu przyznał jednak, że bardziej realistyczna w tej chwili jest potyczka z Andre Wardem (32-0, 16 KO). Amerykanin przebywa wprawdzie na emeryturze, ale od kilku tygodni krążą plotki, że być może wróci na ring.
- Wiem, ile w tej chwili waży Ward. Jest ciężki, ale ciągle jest w formie do walki. Nie jest też na tyle ciężki, by walczyć w wadze ciężkiej, zmierzylibyśmy się więc w junior ciężkiej. Nie interesuje mnie jednak walka w Ameryce. Nic mi to nie daje. Wolę halę O2. Zobaczymy, co z tego wyjdzie - stwierdził.
Zanim będzie mógł poważnie myśleć o kolejnym pojedynku, Bellew musi pokonać Davida Haye'a (28-3, 26 KO). Anglicy zmierzą się 5 maja we wspomnianej hali O2 w Londynie.