Restauracja Adria w pałacu Ballestremów
polska York Hall
Balkony pełne widzów
golonek i piwa
Lej tego babochłopa!
Trwa walka lokalnej gwiazdy
opalonej gazeli Kariny
z szaloną węgierską lesbą
krępą i krótko obciętą
Lesba rzuca się
głową do przodu jak naćpana
czysty anarchizm żadnej techniki
opiera się o liny pokazuje język
a Karina okłada ją po wątrobie
W przerwie między walkami wychodzę
na cygareta ze Stasiem Marcińczakiem
(140 kilo żywej wagi twarz rzeźnika)
czołowym polskim ciężkim
początku lat osiemdziesiątych
Opowiada jak miesiąc temu poleciał
na galę do Dublina
i zesrał się ze strachu na ważeniu
wpadło sześciu typów
przebranych za gliny i kobiety
Otworzyli ogień z kałachów
zabili żołnierza kartelu Kinahana
wypuszczam dym i rzucam peta
na czarny śląski śnieg