Roy Jones Jr (65-9, 47 KO) ani myśli, by pójść w ślady Miguela Cotto (41-6, 33 KO), który stoczył w niedzielę rano ostatnią walkę w karierze. Portorykańczykowi zgotowano mistrzowskie pożegnanie, przygotowując m.in. film z najważniejszymi momentami jego bokserskich poczynań.
- Ja nie chcę żadnego pożegnalnego filmu. Jak będę już w trumnie, wtedy możecie podsumowywać moją karierę. Nie chcę odchodzić. Chcę nadal walczyć, nawet w trumnie będę zadawać ciosy. Niczego takiego nie chcę, to ich sprawy, to nie dla mnie - oznajmił Amerykanin.
Jones ma 48 lat, ale nadal boksuje. Zaliczył trzy kolejne zwycięstwa od czasu porażki przez nokaut w grudniu 2015 roku z Enzo Maccarinellim. W ostatnim pojedynku, w lutym br., pokonał w ósmej rundzie Bobby'ego Gunna.
Nie wiadomo na razie, kiedy Amerykanin stoczy kolejną walkę ani kto będzie jego rywalem. On sam chciałby się spotkać z Andersonem Silvą, legendą UFC.